Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Słownik polszczyzny politycznej po 1989

Działy Artykułu: 
Autorzy: 
Rafał Zimny i Paweł Nowak
PWN 2009 , ISBN 978-83-01-15996-2

Nakładem wydawnictwa PWN ukazał się Słownik polszczyzny politycznej po roku 1989. Z okazji rocznicy transformacji ustrojowej, która sprzyja wszelkim podsumowaniom i analizom zmian standardów życia, autorzy - Rafał Zimny i Paweł Nowak - postanowili zbadać na ile zmienił się język komunikatów politycznych na przestrzeni ostatnich 20. lat, bo jak napisał Jerzy Bralczyk w przedmowie do publikacji „Polityk istnieje przez język. Gdy przestaje mówić – przestaje istnieć jako polityk”. 
Słownik ma bardzo szeroki zakres tematyczny, oprócz lapsusów językowych zaczerpniętych z wypowiedzi medialnych znalazły się tu również przezwiska, hasła wyborcze, cytaty oraz zwroty, które stały się już tzw. słowami skrzydlatymi, czyli sformułowaniami, które osiągnęły niezależny byt językowy. Niewątpliwie prym w tej kategorii wiedzie Lech Wałęsa, którego „O take Polske walczyłem” czy „Nie chcem, ale muszem” (autorzy nie ingerowali w pisownię oraz wymowę przywoływanych bon motów) zdobią karty publikacji.
 
 
 
Ścigają go inni Płodni twórcy nowomowy m.in.: Tadeusz Rydzyk z „Alleluja i do przodu!” i Lech Kaczyński z „Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania”. 
 
„Staraliśmy się wybrać z wypowiedzi polityków słowa i zwroty nowatorskie, takie, które powtarzane były w wielu kontekstach” – mówią autorzy – stąd roi się tu od sformułowań typu „wykształciuchy”, „moherowe berety”, „pisuary”, „Kaczystan” czy „grupa trzymająca władzę”.
 
Wiele haseł stanowi określenie pewnej sytuacji czy też podsumowanie anegdoty dotyczącej osoby publicznej, jak „bezy Kwaśniewskiej” (odnoszącej się do żywo komentowanego przez PiS programu telewizyjnego, w którym pani prezydentowi nauczała kulturalnego jedzenia owych ciastek) oraz często cytowana „prawda” Leszka Millera: „Mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy”. Przeczytamy o „maybachu Rydzyka” i „wannie Wassermanna”, jako wyrazach tzw. przedmiotów-symboli IV RP, a także o lansowanych przez media wpadkach imiennych w wykonaniu polityków: „Ananie Kofanie”, „Borubarze” i „Pereiro”. 
 
Życie polityczne to inspiracja dla twórców dowcipów, piosenek i kabaretowych skeczy. Nie zapomnieli o tym autorzy przywołując m.in. piosenkę grupy KULT „Panie Waldku, pan się nie boi” czy żarty narosłe na słynnej aferze „ lub czasopisma”.
 
Osobny dział stanowią przydomki, którymi wzajemnie obdarzają się politycy. Znajdziemy tu zatem „słońce Peru” (Donald Tusk), „bulteriera Kaczyńskich” (Jacek Kurski), „lwicę lewicy” (Aleksandra Jakubowska) oraz  „ojca dyrektora” (Tadeusz Rydzyk).
 
Niekwestionowanym liderem rankingu politycznych bon motów został Jarosław Kaczyński (29 haseł). Tuż za nim plasuje się brat – Lech ze „Spieprzaj dziadu!” oraz Lech Wałęsa i Andrzej Lepper.
 
Słownik nie jest jedynie encyklopedyczną kategoryzacją haseł wraz z ich lingwistyczną analizą semantyczną, stanowi również obraz zmieniającej się rzeczywistości na przestrzeni 20. lat budowania demokracji. To także świadectwo zmieniających się norm zarówno językowych, jak i kulturalno-obyczajowych. A przede wszystkim bardzo ciekawa lektura dla wszystkich zainteresowanych życiem politycznym w Polsce.
 
Tags:

Reklama