Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Wspomnienie o Józefie Szaniawskim

Działy Artykułu: 
Autorzy: 
Michał Sikorski

W swoich ukochanych Tatrach zginął Józef Szaniawski - historyk, publicysta, wykładowca akademicki, ostatni więzień polityczny PRL, oddany Polsce.
Urodził się w 1944 r. we Lwowie, choć mieszkał tam niedługo, do końca pozostało w nim dumne poczucie kresowego pochodzenia.
Od 1973 r. konspiracyjnie współpracował z Radiem Wolna Europa, przekazując jako pracownik PAP-u nieocenzurowane przez władze komunistyczne depesze oraz pisząc własne teksty (w ciągu 11 lat napisał i przesłał ponad pół tysiąca tajnych korespondencji).

W 1985 r. został aresztowany przez SB (na ulicy, na oczach rodziny) i oskarżony o współpracę z CIA. Skazany przez sąd wojskowy na 10 lat więzienia, przetrzymywany na warszawskim Mokotowie przy ul. Rakowieckiej i w Barczewie. Wyszedł na wolność dopiero 22 grudnia 1989 r., czyli wiele miesięcy po Okrągłym Stole i funkcjonowaniu rządu Tadeusza Mazowieckiego. Uniewinniony przez Sąd Najwyższy, słusznie określony ostatnim więźniem politycznym PRL-u.

Jako niezwykle płodny autor tysięcy artykułów, felietonów, audycji radiowych, kilkunastu książek, pytał wprost, w jakim stopniu Polska po 1989 r. rzeczywiście jest wolna. Propagował wejście Polski do NATO. Będąc przyjacielem i pełnomocnikiem płk. Ryszarda Kuklińskiego przyczynił się do jego rehabilitacji. Profesor Szaniawski stworzył też na warszawskiej Starówce izbę pamięci pułkownika Kuklińskiego. Uwielbiany przez swoich studentów, którym lubił powtarzać, że „albo czujesz się Polakiem, albo nikim. Nie można być pomiędzy”.
Ostatni raz widzieliśmy się kilka tygodni temu w warszawskiej Operze Kameralnej, gdzie niczym król życia był duszą towarzystwa. Podziwiałem jego prostolinijność, bezkompromisowość w ocenie polskiej racji stanu, a jednocześnie umiejętności dyskusji z każdym, mimo doznanych krzywd. 

Zginął tragicznie przed południem 4 września 2012 roku na trawersie Niebieskiej Turni, na szlaku łączącym Świnicę z Zawratem. Odszedł ojciec mojego przyjaciela - Filipa Frąckowiaka, związanego z redakcją "Stosunków Międzynarodowych" niemal od początku.
 

Reklama