Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Wojna rosyjsko-gruzińska. Wojna, które nie wstrząsnęła światem

Autorzy: 
Andrzej Kozłowski

Wojna gruzińsko-rosyjska z sierpnia 2008 roku była jednym z najważniejszych wydarzeń XXI wieku. Zbrojne starcie pomiędzy mała Gruzją a Federacją Rosyjską nie zakończyło się jednak jak biblijna walka Dawida z Goliatem. Niewielka kaukaska republika utraciła kontrolę nad Południową Osetią i Abchazją. Konflikt miał też wymiar międzynarodowy i wzbudził obawy wśród sąsiadów Rosji, że ta znowu podnosi swoje zbrojne ramię w imię ekspansywnej polityki.

Wojna z 2008 roku bardzo szybko stała się wdzięcznym tematem dla politologów, historyków i dziennikarzy, którzy opublikowali wiele artykułów oraz książek poświęconych tej tematyce. Wśród polskich prac warto wymienić pozycję Roberta Potockiego „Wojna sierpniowa” oraz wydaną tuż po zakończeniu konfliktu, mało precyzyjną pracę Radosława Grodzkiego „„Wojna gruzińsko-rosyjska 2008. Przyczyny – przebieg — skutki”. Nie można również zapomnieć o chyba najlepszym opracowaniu poświęconemu temu konfliktowi czyli książce Ronalda Asmusa „Mała Wojna, która wstrząsnęła światem”.

Recenzowana tutaj praca znacznie się różni od poprzednich tytułów, głównie ze względu na pochodzenie autora, który jest Gruzinem. Praca zatytułowana „Wojna rosyjsko-gruzińska. Wojna, która nie wstrząsnęła światem” napisana przez Irakliego Matcharashivliego jest próbą ukazania konfliktu z 2008 roku z perspektywy strony gruzińskiej. Jest to skrócona wersja rozprawy doktorskiej, którą autor napisał na Wydziale Historycznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jej tytuł nawiązuje do pracy Asmusa, jednak w samej książce, autor, poza zakończeniem nie odwołuje się do kwestii międzynarodowych.

Książka składa się z przedmowy, wstępu, pięciu rozdziałów oraz zakończenia. Dodatkowo czytelnik otrzymuję bogaty aneks oraz zbiór interesujących i kontrowersyjnych zarazem ilustracji. Głównym celem autora było przedstawienie konfliktu z 2008 roku w jak najbardziej obiektywny sposób. Miał zamiar nie tylko opisać działania wojenne, ale również przedstawić historyczne tło wydarzeń z sierpnia 2008 jak i ich następstwa.
Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że opisanie tak skomplikowanego konfliktu, który ma głębokie korzenie historyczne oraz wieloczynnikowe uwarunkowania międzynarodowe wymaga zdecydowanie więcej miejsca niż 150 stron, ale autor doskonale poradził sobie z tym problemem. Wprawdzie praca ta nie wyczerpuje tematu wojny z 2008 roku, a stanowi raczej opis wybranych wydarzeń. Autorowi udało się jednak stworzyć spójną narrację konfliktu poprzez skupienie się na najważniejszych wydarzeniach.

Najciekawszym elementem pracy i zarazem najbardziej innowacyjnym, wprowadzającym nowe elementy do badań nad konfliktem są rozdziały III i V. Pierwszych z nich poświęcony jest opisowi przebiegu wojny z 2008 roku. Przedstawiony został dokładny przebieg konfliktu. W żadnej innej książce wydanej na polskim rynku czytelnik nie znajdzie tak szczegółowego obrazu walk. Dużym plusem jest tutaj sięgnięcie po relacje żołnierzy z pola walki tak ze strony gruzińskiej jak i rosyjskiej przez co często mamy do czynienia z opisem wydarzeń z pespektywy zwykłego szeregowego. Taki sposób prezentowania historii powoduje, że opis walki przestaje być tylko suchą wyliczanką liczb i faktów, a nabiera on kolorytu i pozwala poczuć emocje, które towarzyszyły żołnierzom. Ostatnia część pracy jest jej mocnym punktem ponieważ, autor stara się odpowiedzieć na nurtujące pytania, na czele z tym kto rozpoczął tę wojnę. We wcześniejszych publikacjach nie znajdziemy informacji czy wojska rosyjskie wkroczyły na na terytorium Osetii Południowej przed rozpoczęciem konfliktu, czyli de facto rozpoczęły wojnę? Autor w swojej pracy odpowiada na to zapytanie, ale ciężko ocenić wiarygodność przedstawionych informacji, ponieważ zostały one oparte tylko na bezpośrednich relacjach świadków wydarzeń.

Reszta pracy już tak odkrywcza nie jest. Wprawdzie znajdziemy tutaj ciekawostki jakoby Ccchinwali – stolica Osetii Południowej była do XIX zamieszkana wyłącznie przez Gruzinów, to jednak zarysowanie tła historycznego jest typowe dla książek o tej tematyce. Brawa należą się autorowi za udane streszczenie skomplikowanych dziejów stosunków Gruzji z prowincjami na kilku stronach. Inną kwestią, która wzbudziła moje zainteresowanie, jest stanowisko Matcharashivliego wobec konfliktu z lat 90-tych, gdzie za niepowodzenia kraju w wojnach z Abchazją i Osetią Południową obwinia ówczesne gruzińskie elity.

Autor,może zaskoczyć niektórych czytelników opisem stosunku sił tuż przed wybuchem wojny z 2008 roku. Według jego rachub armia Abchazji i Osetii Południowej pod względem ilościowym nie odstawała od sił zbrojnych Gruzji. W kwestiach powojennych autor dokładnie i szczegółowo przedstawił reformy, które zaszły w gruzińskich siłach zbrojnych. Szkoda, że ten sam temat poświęcony rosyjskiej armii jest dużo skromniejszy i mało szczegółowy.

Autorowi książki udało się stworzyć spójny obraz konfliktu gruzińsko-rosyjskiego. Wprawdzie nie znajdziemy tutaj głębokiej analizy geopolitycznej konfliktu ani istoty negocjacji, które toczyły się w Moskwie przy udziale francuskiego prezydenta Nicosala Sarkozy’ego, to jednak przyjęta przez autora konwencja doskonale się sprawdza. Starał się on napisać książkę, w której mógł wykorzystać atuty związane ze swoim gruzińskim pochodzeniem, czyli informacje publikowane w tamtejszych mediach i bezpośrednie relacje świadków. Dzięki temu czytelnik ma możliwość dostępu do wcześniej niedostępnych lub niepublikowanych źródeł. Relacje cywilów i wojskowych obu stron zdecydowanie wzbogacają książkę, którą, mimo jej naukowego charakteru, czyta się jak dobrą powieść. Duża w tym zasługa autora, który operuje łatwym i zrozumiałym językiem.

Niewątpliwe dużym atutem pracy są jej dodatki: aneks i ilustracje. Ten pierwszy zawiera wiele ciekawych, często przerażających opisów wojny jak np. relacje gruzińskich jeńców brutalnie torturowanych przez swoich osetyjskich oprawców czy też opis sytuacji w Gruzji po zakończeniu wojny. Autor umieścił również wiele ilustracji, część z nich jak np. rosyjscy wojskowi wykonujący nazistowskie gesty jest wręcz szokująca. Od strony technicznej książka prezentuję się bardzo dobrze. Wydana w twardej oprawie z klimatyczną, wprowadzającą w wojenną zawieruchę na Kaukazie okładką.

Praca nie jest jednak idealna. Po pierwsze autorowi nie udało się osiągnąć zamierzonej we wstępie obiektywności. W swoim wywodzie jest on nadto subiektywny i często pomija zaniedbania czy zbrodnie popełnione przez stronę gruzińską. Czytając niektóre fragmenty pracy czytelnik może dojść do wniosku, że mamy do czynienia nie z okrutną wojną, gdzie cierpią obie strony, ale z walkę dobra ze złem. Również opis gruzińskiej armii jest mocno wyidealizowany, jak również postawa i działania prezydenta tego kraju w czasie wojny. Niestety nie uniknięto paru pomyłek redaktorskich, takich jak np. bezpilotowy aparat latający. Duże zastrzeżenia budzi też bibliografia, która zawiera mała liczbę pozycji i sporządzona jest niechlujnie. Przydałaby się również mapka przy opisach starć w trzecim rozdziale, ponieważ czasami zdarza się pogubić w manewrach wojsk.

Podsumowując, podchodziłem do tej pracy bardzo sceptycznie patrząc choćby na niewielką liczbę stron poświęconą opisowi konfliktu czy ubogą bibliografie, jednak książka Matcharashivliego jest pozycją godną polecenia. Dla osób niewtajemniczonych w wojnę z 2008 roku oferuje ona dość szczegółowy opis konfliktu z tłem historycznym, akcentującym najważniejsze wydarzenia. Jednakże również ci zainteresowani i posiadający już jakaś wiedzę na temat tego konfliktu, znajdą coś dla siebie w książce, poczynając od opisywania działań wojskowych z perspektywy zwykłych szeregowych, poprzez nowe, wcześniej niepublikowane informacje, których duża część bazuje na gruzińskich materiałach źródłowych. Pracy tej oczywiście, daleko do wspaniałego dzieła Ronalda Asmusa, ale i tak warto się z nią zapoznać.

Irakli Matcharashvili „Wojna rosyjsko-gruzińska. Wojna, które nie wstrząsnęła światem, Wydawnictwo NapoleonV, Oświęcim 2013, s. 271.
 

Tags:

Reklama