Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


WANTED - Joseph Kony

Działy Artykułu: 
Autorzy: 
Anna Krzywkowska

Stany Zjednoczone zdecydowały się wysłać do Ugandy dodatkowe siły w celu złapania Josepha Kony'ego, lidera Armii Bożego Oporu. Kony jest poszukiwany przez Międzynarodowy Trybunał Karny od 2005 roku za zbrodnie wojenne. Pod koniec lat 80. dwudziestego wieku rząd Ugandy podpisał porozumienie z rebeliantami, pozwalając im wstąpić do ugandyjskiego wojska. Z porozumienia wyłamał się Joseph Kony, tworząc własną armię dla chrześcijańskiej i demokratycznej Ugandy (ang. Uganda Christian Democratic Army). 

W 1991 roku zmienił jej nazwę na „Armia Bożego Oporu” (ang. Lord's Resistance Army, LRA). Jest to twór łączący cechy sekty oraz milicji. Kony uważa się za proroka mającego oczyścić Ugandę i stworzyć państwo oparte na zasadach biblijnego Dekalogu. Swoje polecenia uzasadnia przemawiającym przez niego Duchem Świętym, zmuszając podwładnych do całkowitego posłuszeństwa. Przed walką żołnierze muszą uczynić znak krzyża, pominięcie go jest karane śmiercią. Świętym olejem namaszcza się oprócz czoła, piersi i ramion także broń. W 2008 roku Kony i jego żołnierze dokonali masakry bożonarodzeniowej. Na pograniczu Kongo (DRK) i Sudanu Południowego zginęło ponad 800 osób, pobitych na śmierć.

Jak dotąd z powodu działań LRA ze swych domów uciekło już co najmniej 2 miliony ludzi. Armia działa na pograniczu Ugandy, Czadu, Sudanu Południowego oraz Demokratycznej Republiki Konga. Dokonuje porwań, zabójstw, gwałtów i innych okrucieństw wobec lokalnej ludności. Zmusza okoliczne wioski do aprowizacji swych oddziałów oraz rekrutuje nowych członków, by podtrzymali rebelię. Armia porywa głównie dzieci i nastolatki. Dziewczynki są gwałcone i zmuszane do niewolniczej pracy, następnie sprzedawane, m.in. do Sudanu. Spośród porwanych dziewczynek Kony i jego najbliżsi współpracownicy wybierają sobie żony. Sam prorok ma ich podobno co najmniej 60. Chłopców odurza się narkotykami by zmusić ich do walki. Zwykle pierwszym zadaniem, swoistą inicjacją, jest zabicie swoich rodziców lub przyjaciół. Zamordowanie własnej rodziny ma przekonać nowych „żołnierzy”, że nie mają dokąd wracać, nawet gdyby udało im się uciec. Ukrywając się przed rządem w Kampali, LRA atakuje siły rządowe, władze lokalne oraz organizacje pomocowe. Kony i jego żołnierze swobodnie poruszają się na terytorium Ugandy, Republiki Środkowej Afryki, Demokratycznej Republiki Konga oraz Sudanu Południowego. Państwa te skoordynowały swe działania poszukiwawcze, jednak jak dotąd bezskutecznie.

W 2005 roku Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakazy aresztowania przywódcy Armii Josepha Kony'ego oraz czterech jego współpracowników za zbrodnie wojenne oraz zbrodnie przeciwko ludzkości. Joseph Kony znajduje się także na liście terrorystów amerykańskiego Departamentu Stanu od 2001 roku. 22 listopada 2011 roku Unia Afrykańska uznała LRA za organizację terrorystyczną. Powstała regionalna grupa mająca zlokalizować Kony'ego (AU-RTF), w liczbie 5 tysięcy żołnierzy. Unii Afrykańskiej udało się wyeliminować dwóch dowódców Kony'ego (z pięciu najważniejszych), potwierdzono także śmierć trzeciego. Udało się ograniczyć działalność samej Armii, według ONZ liczba pokrzywdzonych przez LRA spadła w 2013 roku o 25 procent w porównaniu do roku poprzedniego.

USA zapowiedziało zwiększenie liczby żołnierzy z sił specjalnych oraz wysłanie 4 samolotów CV-22 Osprey. Są to samoloty pionowego startu, mające zastąpić helikoptery; zdolne do szybkiego przenoszenia 24 osób oraz sprzętu. Gęsta roślinność nie tylko utrudnia budowę pasów startowych, ale niemal całkowicie uniemożliwia wykorzystanie satelitów i dronów. Brak odpowiednich środków transportu był jednym z największych problemów wojsk ugandyjskich. Amerykańskie samoloty transportowe oraz 150 osób (żołnierze i personel lotniczy) mają przybyć do Ugandy jeszcze w tym tygodniu. Amerykanie w sile około 100 wojskowych instruktorów pomagają szukać Kony'ego już od 2011 roku. Ich zadaniem jest dostarczenie informacji, wsparcie oraz doradzanie siłom afrykańskim. Będą się powstrzymywać od bezpośredniej walki z LRA, wyjątkiem ma być samoobrona. Rzeczniczka amerykańskiej Narodowej Raby Bezpieczeństwa, Caitlin Hayden zapowiedziała, że żołnierze ograniczą swe działanie wyłącznie do terytorium Ugandy. Dowództwo całej operacji pozostaje w rękach specjalnej grupy poszukiwawczej Unii Afrykańskiej. Liczy ona 5 tysięcy żołnierzy. Najprawdopodobniej jednak Kony ukrywa się nie w Ugandzie, a w Republice Środkowoafrykańskiej. Zdaniem Kaspera Aggera z grupy badawczej Enough Project, niestabilność republiki tworzy idealne środowisko dla Kony'ego i jego bojówki. Część mniejszych oddziałów LRA działa w Kongo, a w przeszłości walczyła w Sudanie (Południowym). Agger uważa, że posiłki wysłane właśnie przez Amerykanów mogą doprowadzić do przełomu w poszukiwaniach. Zwalczenie Armii Kony'ego jest priorytetem w tegorocznym budżecie na cele antyterrorystyczne dla afrykańskiego dowództwa USA (US AFRICOM). Strategia pomocy ma się opierać na czterech celach: po pierwsze wzmocnieniu ochrony cywilów. Po drugie złapanie Kony'ego i jego dowódców. Po trzecie zachęcenie do rozbrojenia wszystkich bojowników LRA. Czwartym, nie mniej ważnym celem jest kontynuowanie pomocy humanitarnej dla regionów dotkniętych przez działalność Armii Bożego Odkupienia.
USA zaoferowała nagrodę pieniężną w wysokości 5 milionów dolarów za informacje pomocne w znalezieniu Kony'ego.
 

Reklama