Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Tym Panom już dziękujemy

Działy Artykułu: 
Autorzy: 
Tomasz Badowski

Tak właściwie można by podsumować werdykt wyborców po wyborach na Prezydenta Polski 10 maja. Drugie miejsce Bronisława Komorowskiego, wywodzącego się z partii rządzącej Polską od niespełna 8 lat, a przede wszystkim 20% poparcia dla „człowieka znikąd” , „błazna polityki” jak Pawła Kukiza określali czołowi politycy Platformy Obywatelskiej wyraźnie pokazuje, że Polacy mają już dosyć polityki ciepłej wody w kranie. Dlaczego? Otóż do głosu doszło nowe pokolenie Polaków, które widzi, że zasady według jakich został ułożony polski system polityczny 26 lat temu przy Okrągłym Stole, należy zreformować.

Drugie miejsce urzędującego Prezydenta, należy odczytać jako votum nieufności wobec całej Platformy. Wyniki niedzielnych wyborów należy również traktować jago wyraźny sygnał, że Polacy oczekują od klasy rządzącej czegoś więcej niż tylko utrzymywania się przy stołkach na wygodnych synekurach za państwowe pieniądze. Wbrew wizji byłego premiera Donalda Tuska, Polakom do szczęścia nie wystarcza już tylko po tygodniowej harówce w korporacji, zrobienie grilla, wypicie piwa i poharatanie w gałę. Coraz więcej z nas widzi, że system według którego funkcjonuje Państwo Polskie od 25 lat staje się coraz mniej wydolny. Rozrost biurokracji i kadry urzędniczej, coraz więcej nowych i skomplikowanych przepisów podatkowych, ciągłe zmiany w prawie, które sprawiają, że coraz mniej obywateli jest w stanie się w nich połapać w połączeniu z butą i coraz większą arogancją partii rządzącej sprawiło, że coraz więcej z nas widzi, że chyba coś działa nie tak. I nie chodzi tutaj tylko o podsumowanie ostatnich 8 lat rządów Platformy. Przyczyn słabości obecnego systemu politycznego, tego, że z wyborów na wybory coraz mniej z nas chce głosować, gdyż nie ma na kogo i nie widzi sensu „udziału w szopce wyborczej”, należy szukać znacznie wcześniej. Winę za obecny poziom polskiej polityki i stan Państwa Polskiego, które istnieje tylko w teorii, ponoszą wszyscy obecni w Polskiej polityce niezmiennie od 25 lat. Zarówno politycy jak i czołowi dziennikarze największych mediów.

20 % poparcie dla Pawła Kukiza, jest tak naprawdę czerwoną kartką zarówno dla PO jak i dla PiS, SLD i PSL. System polityczny jaki został ułożony przed 26 laty sprawił, że polską politykę niezmiennie kształtują te same osoby z tych samych środowisk, które co jakiś czas tylko zamieniają się funkcjami. Jednocześnie cały czas żyjąc z naszych podatków, zajmując się głównie obrażeniem siebie nawzajem przed kamerami TV. Co nie przeszkadza aby zaraz po programie pójść razem na kolację. 

Co gorsza media, zamiast promować nowe idee i pomysły na dalszy rozwój Polski i piętnować kłamstwo i zakłamanie polityków, skutecznie hermetyzują obecny stan rzeczy. I w sumie nie ma co się im dziwić, gdyż również są częścią pewnego systemu, który został ustalony przy Okrągłym Stole. Sztandarowym przykładem tego, że obecnie politycy i główne media są od siebie uzależnione może być Gazeta Wyborcza Adama Michnika.

Po wstąpieniu Polski do NATO i UE, dotychczasowej polskiej klasie politycznej zabrakło pomysłów na to jakim krajem ma być Polska za 5, 10 czy 15 lat. Doszli do wniosku, że skoro staliśmy się częścią Zachodu, to robota wykonana i teraz wystarczy się zająć tylko tym aby było dobrze tak jak jest i utrzymaniem posiadanego stan rzeczy. Wygodnych posad w ławach sejmowych, intratnych stanowisk w spółkach skarbu państwa. Jednak jak widać, Polakom to już nie wystarcza. Zgodnie z powiedzeniem, że w miarę jedzenia apetyt wzrasta, Polakom coraz mniej już wystarcza, że mają nowe autostrady, coraz lepsze samochody i ładniejsze mieszkania, jednym słowem coraz wyższy standard życia. Chcą czegoś więcej. To o czym marzyliśmy jeszcze ćwierć wieku temu wychodząc z socjalizmu, już osiągnęliśmy. Teraz pragniemy sprawnie funkcjonującego Państwa. Działającego tak, jak miliony Polaków obserwują w praktyce podczas emigracji. Dlaczego tysiące polaków zastanawia się czy nie założyć firmy w Wielkiej Brytanii lub na Słowacji a nie w Polsce? Dlaczego nie możemy stworzyć nad Wisłą takich warunków do pracy i życia aby to Polska była celem emigracji dla innych narodów. Kiedyś w dawnych czasach tak było i był to okres największego rozkwitu i potęgi Rzeczypospolitej. Zamiast tego, tworzymy coraz to nowe przepisy utrudniające życie obywatelom, zwiększamy liczbę urzędników i biurokrację, podnosimy podatki. Czyli wszystko to co sprawia, że coraz większa liczba Polaków ma poczucie, że klasa polityczna rządzi tak naprawdę sama dla siebie a nie dla tych którzy dają im pracę.

Współczesne wyzwania przed jakimi stoi Polska, są zupełnie innymi wyzwaniami przed jakimi staliśmy przed 26 laty. Owszem udało nam się dokonać ogromnych zmian w polskiej rzeczywistości i prawdą jest, że ostatnie 26 lat było najlepszym okresem w Polskiej historii od czasów zaborów. Jednak teraz, oprócz zwiększania dobrobytu Polaków, stoimy przed kolejnym ogromnym wyzwaniem. Pomijając konieczność utrzymania dalszego wzrostu gospodarczego i zagwarantowania bezpieczeństwa, musimy sprawić aby Państwo Polskie działało sprawniej, było bardziej efektywne i przede wszystkim dawało poczucie, że jako obywatele mamy wpływ na to w jakim kierunku będzie się dalej rozwijać.

Aby to osiągnąć, potrzeba nowego otwarcia w polskiej polityce i nowych ludzi, którzy będą umieli i wiedzieli jak tego dokonać. Dlatego też, najwyższy już czas aby podziękować Panom i Paniom, którzy wykonali swoją robotę ( lepiej lub gorzej) w czasie transformacji ustrojowej, ale nie nadają się do budowy nowoczesnego i sprawnego Państwa w zupełnie nowej rzeczywistości. Budowy Państwa sprawnego, efektywnego, które pomaga swoim obywatelom się bogacić i rozwijać. Potrzebujemy nowej klasy politycznej, która będzie rozumiała, że jest po to aby służyć swojemu pracodawcy jakim jest 38 milionów Polaków.
 

Reklama