Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Tajny Raport Millingtona

Autorzy: 
Andrzej Kozłowski

Thrillerów politycznych i powieści sensacyjnych na rynku w Polsce nie brakuje. Wiele z nich to jednak średniej jakości książki, którym daleko do dzieł Toma Clancy'ego czy Fredericka Forsytha. Powtarzają one utarty scenariusz, najczęściej koncentrując się na różnych aspektach walki z terroryzmem. Często charakteryzuje je sztampowa fabuła oraz banalnie nakreślone postacie. Czy do której grupy należy książka Martina Zelenaya zatytułowana „Tajny Raport Millingtona”? Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa i jednoznaczna.

Autor pracy jest Amerykaninem polskiego pochodzenia, a Martin Zelenay to pseudonim, pod którym publikuje. Tytułowy Millington to as CIA, jeden z najlepszych pracowników. Wsławił się stworzeniem raportu, w którym dokładnie przewidział ataki z 11 września 2001 roku. W swoim drugim raporcie kreśli apokaliptyczny scenariusz destabilizacji Stanów Zjednoczonych poprzez zmasowany atak z wykorzystaniem broni masowego rażenia połączony z wyszukanym użyciem narzędzi wojny informacyjnej. Książka opowiada właśnie o terrorystach, którzy planują wcielić raport Millingtona w życie.

Akcja rozkręca się dość powoli, od niewinnie wyglądającego zadania we Francji. Szybko jednak pojawią się komplikacje i problemy, a na 400 stronach książki znajdziemy broń chemiczną, pluton, skorumpowanych polityków oraz rywalizację dwóch głównych postaci: agenta Franka Sheparda oraz głównego antagonisty Andrew Serova. Intryga stworzona przez autora jest niezwykle ciekawa, a przygody wciągają. Autorowi udało się przyciągnąć czytelnika do swojego dzieła, przez co ten cierpi na syndrom „jeszcze jednej strony”. Małą wadą jest to że Zelenay zbyt często zmienia miejsce akcji: śledzimy wydarzenia w Nowym Yorku, a zaraz potem przenosimy się na Cypr. Stanowi to ciekawe urozmaicenie, ale autor czasem gubi się w narracji, przez co wkrada się chaos i trudno się nie poczuć się zagubionych. Na szczęście pod koniec książki wszystkie wątki zostają wyjaśnione i nawet rzeczy, które wydawały się nadmiernie skomplikowane, stają się jasne. Po opisie wydarzeń, który nacechowany jest szczegółami akcji operacyjnych, widać że autor zna się na rzeczy i wie o czym pisze. Podano tu kilka ciekawych rozwiązań, które sprawiają wrażenie zaczerpniętych z życia. Ciekawie przedstawiona jest też rywalizacja różnych agencji wywiadowczych w Stanach Zjednoczonych, szczególnie NSA i CIA. Zelenay skupia się głównie na akcji, ograniczając inne aspekty do absolutnego minimum jak np. rozterki Franka odnośnie łączenia życia rodzinnego i pracy.

Dobra książka musi cechować się też wyrazistymi bohaterami i tutaj pojawia się problem. Żadna z postaci nie zapada na dłużej w pamięć. Autor skupiając się na akcji, nie przedstawia głębszych profilów bohaterów. Dużym minusem jest brak rozwinięcia historii głównego antagonisty głównego bohatera. Serov to doprawdy interesująca postać i można by było nadać jej więcej głębi.

Od strony technicznej i językowej pracy nie można wiele zarzucić. Klimatyczna okładka dobrze oddaje treść książki. Autor operuje prostym i zrozumiałym dla laika językiem, przez co lektura powieści nie wymaga żadnej specjalistycznej wiedzy. Wadą, która utrudnia czytanie książki, jest brak zbioru głównych bohaterów, który mógłbym zostać umieszczony na początku lub końcu książki, znacznie ułatwiając czytelnikowi zorientowanie się w sytuacji. Natłok postaci, który pojawią się, wymaga wielokrotnego cofnięcia się w celu przypomnienia sobie, kto jest kim.

Podsumowując, książka Martina Zelenaya to kawał porządnego thrillera politycznego, który w ciekawy sposób prezentuje walkę z terrorystami. Nie jest to wprawdzie dzieło wybitne, ale każdy zainteresowany tematyką może bez wahania po nie sięgnąć.

Martin Zelenay
Tajny Raport Millingtona
ss. 474.
Wydawnictwo Znak 2014

 

Tags:

Reklama