Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Skyfall - Bond na miarę naszych czasów

Działy Artykułu: 
Autorzy: 
Inf. własna

W najbliższy piątek 26 października na ekrany naszych kin wchodzi kolejna odsłona przygód legendarnego agenta 007 – obrońcy Jej Królewskiej Mości – Jamesa Bonda. Z pewnością 23. cześć historii o działalności Agenta 007 jest całkowicie inna niż to do czego widz się przyzwyczaił dotychczas. Zgodnie ze sprawdzoną zasada Skyfall zaczyna się trzęsieniem ziemi a potem napięcie stopniowo rośnie. Nowa odsłona Jamesa Bonda w osobie Daniela Craiga, już w poprzednich częściach przyzwyczaiła nas do nieco odświeżonego i bardziej urealnionego wizerunku najlepszego agenta Jej Królewskiej Mości. W Skyfall scenarzyści i reżyser Sam Mendes można powiedzieć, że poszli jeszcze dalej. 

Jeśli ktoś się spodziewa kultowych już stwierdzeń w stylu „wstrząśnięte nie mieszane”, ulizanego Bonda z przyklejonym uśmiechem oraz licznych pościgów i efektownych wybuchów za pomocą wyszukanych gadżetów to może się trochę rozczarować.

Jaki jest zatem nowy Bond? Jest to z pewnością Bond na miarę naszych czasów. Czego najlepszą ilustracją jest chociażby genialny Q. Scena w galerii sztuki jak w soczewce pokazuje zmiany jakie zaszły w zakresie współczesnych zagrożeń dla bezpieczeństwa i tym samym wyzwań z jakimi musi się zmierzyć współcześnie James Bond. Podobnie scena gdy M staje przed Komisją ds. Służb Specjalnych, idealnie pokazuje, że chociaż czasy Zimnej Wojny - w których to agent 007 czuł się najlepiej - przeszły do historii, to świat nadal, o ile nie bardziej potrzebuje ludzi którzy będą gotowi służyć swojemu krajowi w cieniu.

Najnowsza odsłona przygód Jamesa Bonda w której nie brak odniesień to przeszło 50-letniej obecności Agenta 007 w kulturze, gwarantuje wspaniała rozrywkę nie tylko dla oczu ale również dla umysłu. Nowy Bond to idealne połączenie tego co najlepsze w serii o Bondzie z wykwintnym kinem szpiegowskim w stylu „Szpiega” Tomasa Alfredsona.
 

Reklama