Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Sądny dzień Obamy

Autorzy: 
Izabela Gromek
Co do prezydentury Obamy jednego możemy być pewni – nie zrobił zupełnie nic. Żadna z obietnic wyborczych nie znalazła odzwierciedlenia w rzeczywistości. Za to ewidentnym odzwierciedleniem poparcia dla demokratów były ostatnie wybory w stanie Massachussets. Ustawa o służbie zdrowia miała być konikiem administracji, a okazuje się, jak cała reszta porażką. Stało się tak za sprawą tzw. mechanizmu filibuster. 
 
Jest to swego rodzaju obstrukcja parlamentarna, która w praktyce polega na przeciąganiu debaty nad projektem ustawy i niedopuszczenie do ostatecznego głosowania. Do tej pory partia demokratyczna miała w senacie 60 reprezentantów, co pozwalało na uchwalanie ustaw bez ich blokowania przez opozycję. W tej chwili ten stan rzeczy się zmienił i filibuster najprawdopodobniej da w kość obecnej administracji.
 
Wielkim wygranym jest senator Scott Brown, republikanin, który w trakcie swojej kampanii otwarcie głosił sprzeciw wobec ustawy o służbie zdrowia. 
 
Pokazuje to ewidentną niechęć społeczeństwa nie tylko do samego projektu, ale także do działań administracji w ogóle. Stan Massachussets można było do tej pory nazywać wręcz ostoją demokratów. Ostatnim senatorem z partii republikańskiej był tam Ronald Reagan. Warto także wspomnieć, że jest to rodzinny stan  Kennedych, a dotychczasowym reprezentantem był właśnie Edward Kennedy.  W kampanię wyborczą przeciwniczki Browna zaangażował się nie tylko były prezydent Bill Clinton, ale nawet sam prezydent Obama. Porażka jest więc tym bardziej bolesna.
 
Projekt ustawy o służbie zdrowia jest aktualnie w komisji składającej się z przedstawicieli obu Izb. Następnie poprawiony trafi ponownie do Senatu i Izby Reprezentantów, gdzie w każdej z  nich odbędzie się głosowanie. Wiadomo na pewno, że republikanie będą robić wszystko by nie dopuścić do uchwalenia. Co więcej, amerykański Senat różni się tym od Polskiego, że ma dużo bardziej napięty grafik, ponieważ do ustaw zwykłych dochodzą także indywidualnie. Co 2 lata zmienia się jedna trzecia składu i wówczas prace nad projektami są rozpatrywane od nowa. Jasne jest zatem, że dnia 20 stycznia 2010r. dla partii demokratycznej nastał sądny dzień, który może zaważyć na klęsce obecnej administracji.
 
Tags:

Reklama