Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Ropa naftowa. Ubóstwo i prawa człowieka w Delcie Nigru

Autorzy: 
Grzegorz Żukowski
Delta Nigru, zamieszkana przez ok. 31 mln ludzi, to region bardzo bogaty w złoża ropy naftowej wydobywanej przez międzynarodowe koncerny i rząd Nigerii. Jednak większość mieszkańców Delty żyje w ubóstwie z powodu łamania praw człowieka, zanieczyszczenia środowiska, nadużyć koncernów naftowych i rozdartego konfliktami państwa. 
Jeśli chcesz złowić rybę musisz brodzić w kilku rzekach przez około cztery godziny, zanim dotrzesz do miejsca gdzie wyciek ropy jest mniejszy (…) niektóre ryby przez nas złapane po otwarciu żołądka śmierdzą ropą naftową”, wyznaje jeden z rybaków z miejscowości Bodo w Delcie Nigru. W pierwszej połowie 2008 r. zespół badawczy Amnesty International zebrał wiele podobnych wyznań mieszkańców stanów Rivers i Bayelsa, którzy zostali dotknięci przez zanieczyszczenie środowiska i przypadki łamania praw człowieka. Przeprowadzono rozmowy również z przedstawicielami organizacji pozarządowych działających na terenie delty Nigru, jak również ze środowiskiem akademickim Uniwersytetu Stanowego w Rivers, przedstawicielami władz stanowych i federalnych Nigerii oraz przedstawicielami firmy Shell.
 
28 sierpnia 2008 r. awaria w ropociągu przechodzącym przez tereny delty spowodowała wyciek ropy naftowej do Jeziora Bodo na ziemi ludu Ogoni. Przez tygodnie ropa rozlewała się po jeziorze i lokalnych bagnach dokonując skażenia gleby oraz doprowadzając do wyginięcia ryb poławianych dotąd przez lokalne społeczności. Rura, która pękła, była własnością Shell Petrolleum Development Company (SPDC) – największej firmy naftowej działającej regionie.
 
Przedstawiciele władz federalnych odwiedzili miejsce katastrofy dopiero 15 października 2008 r. a wyciek został zatamowany dopiero 7 listopada.  Nie wiadomo do tej pory dlaczego Shell nie powstrzymał wycieku lub zaniechał podjęcia skutecznych działań. Nie jest również wiadome dlaczego rządowi kontrolerzy nie podjęli odpowiednich kroków zgodnie z przepisami prawa nigeryjskiego dotyczącego przemysłu naftowego. 
 
Ponadto, 2 lutego 2009 r. doszło w tym samym miejscu do kolejnego wycieku doprowadzając do katastrofy żywnościowej. Nie podjęto żadnych działań zmierzających do oczyszczenia skażonego terenu. Zazwyczaj firmy naftowe wynajmują inne firmy do oczyszczania wycieków ropy, tymczasem w kwestii tej doszło do kontrowersji między Shellem a administracją rządową o to kto jest za to odpowiedzialny. Jak donosi Centrum ds. Środowiska, Praw Człowieka i Rozwoju – lokalna organizacja pozarządowa w delcie Nigru – 2 maja 2009 r. przedstawiciele Shella zaoferowali wsparcie żywnościowe społeczności znad jeziora Bodo. Społeczność licząca 69 tys. mieszkańców uznała jednorazową pomoc koncernu jako obraźliwą jałmużnę i nie przyjęła oferowanych darów. Kiedy Amnesty International poprosiło Shell o komentarz w tej sprawie spotkało się to z odmową.
 
Do podobnych zdarzeń wycieków ropy naftowej i spowodowanych przez nie pożarów dochodzi w Delcie Nigru już od wielu dekad. Mieszkańcy skarżą się na problemy z oddychaniem z powodu powietrza cuchnącego benzyną, cierpią na schorzenia skóry i inne problemy zdrowotne typowe dla terenów skażonych wyciekiem ropy. Problemem są nie tylko wycieki. W regionie powszechną praktyką jest także spalanie gazu ziemnego będącego ubocznym efektem wydobycia ropy naftowej. Gaz, który w wielu obszarach pali się przez 24 godziny na dobę, powoduje hałas, a ludzie żyją w ciągłym świetle.
 
Lokalne społeczności nie są informowane o inwestycjach prowadzonych na obszarach przez nie zamieszkałych. W grudniu 2009 r. czterech mieszkańców Delty Nigru pozwało Royall Dutch Shell przed holenderskim sądem. Pozew został skierowany w związku z wyciekiem ropy, do którego doszło 26 czerwca 2005 r. w stanie Bayelsa. Mieszkańcy delty oraz ich prawnicy twierdzą, że wyciek spowodował zatrucie stawów rybnych i pól uprawnych, co wpędziło lokalną społeczność w ubóstwo. W swoich pozwach zażądali oczyszczenia ziem i wód oraz wypłaty zadośćuczynienia. Shell zaprzeczył, aby ponosił odpowiedzialność za ten fakt i stwierdził, że holenderski sąd nie jest w tej sprawie właściwy.
 
Delta Nigru została obdarowana ogromnym naturalnym bogactwem pod postacią żyznej ziemi, bujnej fauny i flory. Te zasoby jednak zostały poddane degradacji z powodu eksploatacji ropy naftowej. Dla wielu ludzi tam mieszkających oznacza to prostą drogę do ubóstwa, gdyż naturalne surowce były zawsze podstawą lokalnej gospodarki i źródłem utrzymania”, stwierdza raport Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) z 2006 r.
 
Od początku lat 60. zyski z wydobycia ropy naftowej w tym regionie sięgnęły ok. 600 mld dolarów. Większość mieszkańców delty żyje jednak w ubóstwie. Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju opisuje ten region, jako: cierpiący z powodu administracyjnego zaniedbania, braku dostępu do infrastruktury socjalnej i usług socjalnych, wysokiego bezrobocia, deprywacji społecznej, skrajnego ubóstwa, zanieczyszczenia oraz lokalnych konfliktów.
 
Zgodnie z prawem nigeryjskim lokalne społeczności nie mają prawa do zasobów ropy i gazu, które znajdują się na ich terytoriach. Rząd federalny udziela licencji, pozwoleń i zawiera umowy dzierżawy z firmami naftowymi, które tym samym dostają dostęp do ziemi określonej w umowie. Najczęściej są to przedsiębiorstwa zależne od międzynarodowych korporacji takich jak Shell, Chervron, Eni, Total, ExxonMobil. Eksploatacja ropy podejmowana jest w spółkach joint venture, w których większościowym akcjonariuszem jest zawsze należący do skarbu państwa Nigerian National Petroleum Corporation (NNPC), oraz co najmniej jedna nie-państwowa firma, która funkcjonuje jako operator odpowiedzialny za działania na ziemi. SPDC jest przedsiębiorstwem zależnym od Royal Dutch Shell i głównym operatorem w Delcie Nigru – kontroluje ok. 31 tys. metrów kwadratowych zamieszkałego terytorium. 
 
Liczba i skala wycieków ropy naftowej nie jest do końca znana. Nie zostały nigdy przeprowadzone wyczerpujące badania na ten temat. SPDC jest jedyną firmą, która publikuje regularnie, co roku dane dotyczące wycieków ropy. Między rokiem 1989 i 1994 firma zanotowała średnio 221 wycieków rocznie, czyli stratę ok. 7350 baryłek ropy naftowej każdego roku. Rządowy departament zasobów ropy naftowej zanotował 4835 wycieków ropy między 1976 i 1996 r., czyli przedostanie się 1,8 miliona baryłek ropy do środowiska. Dane te polegają głównie na raportach przysłanych przez firmy naftowe. Według danych UNDP między 1976 a 2001 szacunkowo zdarzyło się 6800 wycieków, co oznacza stratę ok. 3 milionów baryłek ropy. Zarówno lokalni, jak i międzynarodowi eksperci uważają, że system rejestracji wycieków ropy naftowej w regionie delty Nigru jest od dekad całkowicie niefunkcjonalny, a dane dostarczane przez firmy naftowe i odnotowywane przez rządowy departament nie odzwierciedlają prawdziwej skali problemu. Grupa niezależnych ekspertów od środowiska i przemysłu naftowego, która odwiedziła deltę w 2006 r., oszacowała, że w przeciągu ostatnich 50 lat w Delcie Nigru do środowiska wyciekło od 9 do 13 milionów baryłek ropy. Biorąc pod uwagę tak duże liczby mieszkańcy delty od dziesiątek lat co jakiś czas cierpią z powodu katastrofy porównywalnej do wypadku tankowca „Exxon Valdez” z marca 1989 r., kiedy do środowiska wyciekło 250 tys. baryłek ropy.
 
Fakt, że mieszkańcy delty nie czerpią korzyści z bogactwa ropy naftowej oraz borykają się z ogromnym zanieczyszczeniem, to oczywiście tylko część złożonej historii. Powszechne i dotąd jeszcze nieopisane przypadki łamania praw człowieka związane z przemysłem naftowym są katalizatorem konfliktów, jak również przyczyną szerzącego się w społeczeństwie delty poczucia bezsilności i frustracji. Wieloaspektowy kryzys w Delcie Nigru napędzany jest również przez działania nigeryjskich służb bezpieczeństwa, oddziałów paramilitarnych reprezentujących różne frakcje polityczne i grupy etniczne, jak również zwykłych przestępców. Powszechna korupcja jest spowodowana zaniedbaniami władz federalnych nieegzekwujących prawa. 
 
Eksploatacja ropy w Delcie Nigru naznaczona jest również długą historią zarówno protestów w obronie praw lokalnych społeczności, jak i zbrojnych ataków rabunkowych na instalacje naftowe. Najbardziej znaną sprawą walki lokalnej społeczności o swoje prawa jest historia Ken Saro Wiwy i ludu Ogoni. Ogoni to licząca 500 tys. grupa etniczna zamieszkująca stan Rivers. Ken Saro Wiwa był natomiast kluczową postacią tej społeczności na początku lat 90. Był m. in. współautorem Deklaracji Praw ludu Ogoni z 1990 r., która zwracała uwagę na odbieranie ludowi Ogoni podstawowych praw obywatelskich. Ken Saro Wiwa był również założycielem i przewodniczącym Ruchu na rzecz Ochrony Ludu Ogoni (Movement for the Survival of the Ogoni People – MSOP), który domagał się od rządu federalnego i od koncernów naftowych oczyszczenia środowiska delty oraz wypłacenia odpowiednich rekompensat i honorariów regionom produkującym ropę. Firmą, która inwestowała w regionie ludu Ogoni było SPDC.
 
Na skutek licznych protestów i żądań ruchu wobec Shella, aby firma podzieliła się ze społecznością swoimi zyskami lub opuściła ziemię Ogoni, Shell zdecydował się wycofać inwestycje w 1993 r. Nigdy już nie powrócił na to terytorium. W lutym i w marcu 1995 r. Ken Saro Wiwa i 14 innych członków MSOP zostało oskarżonych o popełnienie morderstw. Po nierzetelnym i motywowanym politycznie procesie 9 osób, w tym Ken Saro Wiwa, zostało skazanych na śmierć przez powieszenie. Z początkiem 1996 r. prawnicy w Stanach Zjednoczonych reprezentujący rodziny niektórych skazanych, w tym syna Ken Saro Wiwy, wnieśli pozwy do sądów w USA oskarżających Shell o udział razem z wojskowym rządem Nigerii w zmowie przeciwko Ken Saro Wiwie i MSOP, jak również naruszeniom praw człowieka związanym z eksploatacją ropy na ziemi ludu Ogoni. 
 
8 czerwca 2009 r. Shell i oskarżyciele doszli do ugody. Shell zgodził się wypłacić rodzinom zamordowanych 15,5 mln dolarów. Proces nie udowodnił jednak, aby firma odpowiadała za śmierć działaczy z ludu Ogoni. Shell kategorycznie zaprzecza, aby w jakikolwiek sposób współpracował z wojskowym rządem Nigerii przy rozprawie z MSOP. Przyznał jednak, że na początku lat 90. eksploatowanie przez korporację ropy na terytorium Ogoni miało w pewnym stopniu negatywny wpływ na środowisko naturalne, jak również niewystarczająca ilość dochodu z inwestycji przekazywana była na potrzeby rozwojowe regionu. Zawartą ugodę natomiast korporacja określiła, jako gest humanitarny wobec nieszczęść i przemocy jakie dotknęły lud Ogoni. Część pieniędzy z ugody została wykorzystana między innymi przez syna Ken Saro Wiwy do założenia funduszu wspierającego programy rozwojowe na ziemi Ogoni.
 
Po części skuteczną walkę ludu Ogoni należy odróżnić od wielu, szczególnie w ostatnich latach, ataków na instalacje naftowe w regionie. W większości przypadków przeprowadzane są przez grupy paramilitarne lub lokalne gangi. Niekiedy ataki są wyrazem frustracji lokalnych społeczności poszukujących na tej drodze jakiejkolwiek rekompensaty za życie w ubóstwie. Od 2005 r. zanotowano zwiększenie się ataków przeprowadzanych przez grupy zbrojne. Zaczęło dochodzić do porwań pracowników firm naftowych i ich rodzin dla okupu. Celem ataków jest często przejęcie kontroli nad terytorium, gdzie wydobywa się ropę, lub po prostu rabunek ropy naftowej. Zorganizowana kradzież ropy oraz jej przechowywanie w celach zaopatrywania stało się rozpowszechnionym i lukratywnym przedsięwzięciem. W proceder nielegalnego handlu ropą mogą być zaangażowani również urzędnicy państwowi, politycy oraz pracownicy firm naftowych. Kradziona ropa jest transportowana do rafinerii w sąsiednich krajach takich jak Wybrzeże Kości Słoniowej i sprzedawana na międzynarodowym rynku.
 
Chcemy by rząd federalny i Shell w szczególności, w końcu przyszli i coś z tym zrobili (…). Mój lud nie łowi już ryb – sami możecie zobaczyć jak wszystko jest tutaj skażone – a przecież było to główne źródło naszego utrzymania”, mówi jeden z przedstawicieli społeczności znad Jeziora Bodo.
 
Wpływ zanieczyszczenia na prawa człowieka w regionie Delty Nigru jest wstrząsającym przykładem nie egzekwowania prawa przez instytucje państwowe oraz nie poczuwania się do odpowiedzialności przez międzynarodowe koncerny takie jak Shell. Amnesty International wymienia szereg przykładów naruszenia prawa w regionie: 
 
pogwałcenie prawa do adekwatnego poziomu życia zapewniającego dobrobyt, włączając w to prawo do wyżywienia oraz pogwałcenie prawa do pracy – jako rezultat wpływu na środowisko zanieczyszczenia związanego z przemysłem naftowym oraz dewastacji miejsc połowu ryb i uprawy ziemi;
 
pogwałcenie prawa do wody – która objawia się w sytuacjach wycieku ropy naftowej do wody służącej do spożycia i celów sanitarnych;
 
pogwałcenie prawa do życia w zdrowiu – poprzez brak zapewnienia ochrony podstawowego warunku dla życia w zdrowiu, jakim jest czyste środowisko;
 
brak odpowiedniego monitoringu wpływu zanieczyszczenia związanego z przemysłem naftowym na ludzi – pomimo faktu, że przemysł wydobywczy w delcie Nigru funkcjonuje w gęsto zaludnionym obszarze, charakteryzującym się wysokim stopniem ubóstwa;
 
zaniedbanie w zapewnieniu poszkodowanym społecznościom dostępu do informacji i konsultacji dotyczących wpływu przemysłu naftowego na ich prawa;
 
nie zapewnienie środków prawnych mających na celu uzyskanie sprawiedliwości przez ludzi, których prawa zostały pogwałcone.
 
Nigeria jest stroną Międzynarodowego Paktu Praw Społecznych, Gospodarczych i Kulturalnych ONZ, jak również Afrykańskiej Karty Praw Człowieka i Narodów, które zobowiązują państwo nigeryjskie do ochrony praw gospodarczych, społecznych i kulturalnych. Tymczasem według danych UNDP ponad 60% mieszkańców Delty Nigru żyje z naturalnych zasobów ziemi. Ziemi, która jest niszczona przez zanieczyszczenie spowodowane przez przemysł będący najbardziej dochodową gałęzią gospodarki kraju. Obecność państwa w regionie objawia się niechlubnie poprzez działalność nigeryjskich służb bezpieczeństwa, nie tylko walczących z grupami paramilitarnymi, lecz również dławiących wszelkie protesty społeczności żądających respektowania ich praw.
 
Odpowiedzialność państwa nigeryjskiego za łamanie praw człowieka jest bezsprzeczne. Równocześnie, korporacje naftowe, a w szczególności Royal Dutch Shell, działające od ponad 30 lat w Delcie Nigru nie mogą być zwolnione od odpowiedzialności. Zły system ochrony prawa nie może być usprawiedliwieniem dla korporacji w sytuacji, kiedy należące do firmy instalacje naftowe bezpośrednio odpowiadają za zanieczyszczenie. Wiele firm, w tym Shell, podkreśla w oficjalnych wypowiedziach swoje przywiązanie do najwyższych standardów i dobrych praktyk. Część dochodów przeznaczana jest na pomoc rozwojową. W wielu przypadkach wycieków ropy SPDC było firmą faktycznie zastępującą państwo w obowiązku zniwelowania skutków katastrof. Z obserwacji zebranych przez Amnesty International wynika jednak, że wszystkie te praktyki są najwidoczniej niewystarczające. W wielu przypadkach podejmowane działania oczyszczenia skażonych terenów były zaniechane, a pomoc rozwojowa okazywała się nieadekwatna, gdyż nie została dostatecznie zaplanowana lub skonsultowana z lokalną społecznością.
 
Należy zdawać sobie również sprawę, że zła sytuacja polityczna i społeczna w regionie często uniemożliwia podejmowanie efektywnych działań. Jednak SPDC, kiedy Amnesty International zadawała firmie pytania o przypadki niepowodzeń podczas skażeń środowiska, odmawiała komentarza w konkretnych sprawach. Badacze Amnesty International nie otrzymali nigdy kopii badań rzekomo sfinansowanych przez Shell na potrzeby pomocy rozwojowej w Delcie Nigru.
 
Mieszkańcy Delty Nigru, m. in. społeczność znad Jeziora Bodo, żyją w sąsiedztwie rzek i jezior, na dnie których spoczywają pokłady rozlanej ropy, żyją w ciągłym świetle i huku spalanego gazu ziemnego. Region ten jest przykładem na to, że nie tylko dla państw, ale również dla korporacji międzynarodowych podstawowym wyznacznikiem działania powinny być prawa człowieka.
 
Autor jest pracownikiem Amnesty International
Zdjęcia w artykule: Kadir van Lohuizen/ Noor
 

Źródło:

- „Petroleum, pollution and poverty in the Niger Delta”, Amnesty international 2008.
-http://amnesty.org.pl/badz-aktywny/kampanie/zadamy godnosci/odpowiedzialnosc-korporacji.html
 

Reklama