Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Republika Środkowoafrykańska

Działy Artykułu: 
Autorzy: 
Anna Hudyka
Republika Środkowoafrykańska leży w sercu Afryki w dorzeczach rzek Kongo i Szari sąsiadując: z Kamerunem, Czadem, Sudanem, Demokratyczną Republiką Konga i Republiką Konga. Zajmuje powierzchnię ok. 623tys.km2 a zamieszkuje ją 4,44 mln osób. Tętniące życiem lasy z mnogością gatunków zwierząt i roślin tworzących różnobarwną mozaikę pokrywają południową część kraju. Północ to sawanna przechodząca w step. Czytając ten opis nasuwa się obraz Raju. Nniestety jest nim pozornie, bo Republika Środkowoafrykańska kryje ból i cierpienie zajmując jedno z ostatnich miejsc pod względem rozwoju społecznego. 
 
Kraj pierwotnie zamieszkiwał najstarszy i najbardziej prymitywny lud Afryki Pigmeje Binga uważany przez innych za „ludzi lasu” oraz plemię Bantu. Z czasem osiedlili się uciekający przed handlarzami niewolników osadnicy z Kamerunu. Dziś w XXI w. Pigmejów mających odrębne miejsca, gdzie stawiają domki z błota, gliny i szałasy z liści odróżniające ich od innych plemion dalej traktuje się gorzej. Ludzie ci zajmują się zbieractwem, polowaniem i łowieniem ryb. Nie potrafią pracować na roli i nie czują takiej potrzeby, muszą jednak zajmować się polami tzw. murzynów wioskowych za bardzo niskie wynagrodzenie.
     
Republika Środkowoafrykańska między XVI a XIX w. należała do sułtanatu Bagirmi. W połowie lat 80-tych XIX w. tereny te zajęła Francja przekształcając w kolonię Ubangi-Szari. Kolonizacja rozpoczęła się w 1889 r. z założeniem osady Banga, która pozwalała kontrolować ruch rzeczny łącząc Czad i Saharę. 5 lat później utworzono nową kolonię, jednak przez kolejnych 10 toczono o ziemię wojnę z Egiptem. Konflikt w 1903 r. wygrała Francja i 3 lata później utworzona Francuską Afrykę Równikową, w której miejscowa ludność została opodatkowana, narzucono jej przymusowe prace i obowiązek służby wojskowej. W 1946 r. Ubangi-Szari została terytorium zamorskiego Francji.
 
Lata przynależności do Francji należały do najbardziej krwawych. Były trudne m.in. z powodu podatków, które ludność mogła spłacić tylko pracą a bunty tłumiono z pomocą wojska. Kraj rozwijał się wolniej niż inne mające dostęp do morza. W 1958 r. w referendum federacja została rozwiązana a Ubangi-Szari jako Republika Środkowoafrykańska stała się autonomią. Po uzyskaniu niepodległości w 1960r. dorobek kraju został zmarnowany. Część ekspertów uważa, że niepodległość była przedwczesna. Państwo złożone z ok. 80 grup etnicznych i licznych sekt nie miało poczucia własnej narodowości. Rozwój utrudnia też klimat- wys. temperatura i duża wilgotność sprzyjające chorobom tropikalnym. Wszystko to powoduje coraz większą biedę i brak postępu.
 
Po odzyskaniu niepodległości Republika Środkowoafrykańska należy do najbardziej niestabilnych państw kontynentu. W 1959 r. premierem a zarazem pierwszym prezydentem został działacz Ruchu Rozwoju Społecznego Czarnej Afryki David Dacko. Prowadzący profrancuską politykę został obalony 1 stycznia 1960 r. przez pułk. Jeana Bedela Bokasse, który proklamował Cesarstwo Środkowoafrykańskie. Dyktatorskie rządy przerwał w 1979 r. przewrót i powrót do republiki. Bokassa ubiegając się o azyl polityczny we Francji schronił się na Wybrzeżu Kości Słoniowej a władze kolejny raz objął David Dacko. W marcu 1981 r. wygrał też wybory prezydenckie, po których oskarżenia o oszustwo doprowadziły do zamieszek i wprowadzenia stanu wyjątkowego. 
 
W wyniku wydarzeń pół roku później nastąpiły kolejne zmiany. Gen. Andre Koliba zostając szefem państwa i rządu wprowadził dyktaturę monopartyjną. Naciski opozycji i świata spowodowały, że w 1991 r. zgodził się na system wielopartyjny i wolne wybory prezydenckie, które, jak ogłoszono wygrał Kolingba. Wybór ten został unieważniony a kolejne odbyły się w 1993 r. Tym razem zwyciężyła opozycja a prezydentem został krajowy polityk lider ruchu demokratycznego Ange-Felix Patasse.
 
Niestety i te rządy były niespokojne. Doprowadziły do wojny domowej między rebeliantami Francois Bozize i wojskiem Patasse. 28 maja 2001 r. przeciw prezydentowi przeprowadzono zamach stanu stłumiony przy pomocy oddziałów libijskich i kongijskich. Patasse wezwał do pomocy najemników z Ruchu Wyzwolenia Konga domagając się także pomocy Francji. Walki wybuchły na nowo, gdy 3 listopada 2001 r. usiłowano aresztować zbiegłego do Czadu Bozizé. Starcia trwały przez cały 2002 r. Tragicznym zdarzeniem było krwawe starcie, po którym rzeką spłynęło 125 trupów kongijskich, po czym najemnicy zemścili się na ludności cywilnej, której mieli bronić. Bozizé przejął władzę 15 marca 2003 r., kiedy ówczesny prezydent przebywał w Nigrze. Rebelianci opanowali stolicę a Bozize ogłosił się głową państwa. W wystąpieniu radiowym powiedział, że podległe mu oddziały przejęły władzę „ze względu na nieudolne kierowanie krajem i brak odpowiedzialności” Po niewielkich walkach w nocy z 17 na 18 marca 2003 r. w stolicy nastał spokój.
 
Nowy przywódca zawiesił konstytucję, rozwiązał parlament oraz obiecał nowe wybory, które odbyły się w 2005 r. Chociaż rząd uzyskał milczące poparcie społeczeństwa wystartowało wielu kandydatów. W liczącym 105 miejsc Zgromadzeniu Narodowym najwięcej mandatów zdobyły: Konwergacja Narodowa Kwa Na Kwa- 42 mandaty i Niezależni 34. Prezydentem został Bozize uzyskując w pierwszej turze wyborów 43% głosów a w drugiej 64,5 %. Po objęciu urzędu szefa państwa został też ministrem obrony sprawując tę funkcję do dziś. Konstytucję przyjęto w referendum w 2004 r., w której napisano, że Republika Środkowoafrykańska jest republiką a jej głową prezydent wybierany w wyborach powszechnych na 6-letnią kadencję. Władza ustawodawcza to 1-izbowe Zgromadzenie Narodowe ze 105 miejscami, wybierane w wyborach powszechnych na 5-letnią kadencję a wykonawczą sprawuje rząd na czele z premierem powoływanym przez prezydenta.                                                             
Gen. F. Bozize to obecnie kandydat niezależny. Wcześniej po odsunięciu od władzy Bokassy 1979r. był ministrem obrony a od 1980 komunikacji. W marcu 1982 r. uczestniczył w nieudanym zamachu stanu pod przewodnictwem Patasse, po którym został zmuszony do ucieczki. Uzyskał wtedy azyl polityczny we Francji. W lipcu 1989 r. został aresztowany w Katonu w Baninie. Oskarżony o planowanie zamachu stanu do 1991r. przebywał w więzieniu. We wrześniu 1991 r. został uniewinniony a wypuszczony na wolność 3 miesiące później. Wtedy też jako uchodźca polityczny udał się do Francji, gdzie przebywał dwa lata.
 
Tak przedstawia się historia Republiki Środkowoafrykańskiej. Kraj jest bardzo biedny i ma do rozwiązania wiele problemów. O tragicznej sytuacji świadczyć mogą liczby: analfabetyzm 51.4%, ponad połowa dzieci nie ma dostępu do szkół a kończy ją zaledwie 25 % i to tylko na szkole podstawowej. Budynki lekcyjne to obraz nędzy i rozpaczy: rozpadające się ściany, dachy, brak podług, albo przynajmniej betonu, ławki pogryzione przez termity, 70% klas jest bez biurka, ławek i krzeseł, 40% nie ma krzesła i ławki dla nauczycieli a 45% tablicy. Klasy liczą od 55 do 110 osób a na ucznia potrzebne jest rocznie 10 USD. Edukacja zazwyczaj ogranicza się do: polowania, uprawy pola, gotowania i budowy domu, wiedza o świecie obejmuje obszar kilku wiosek. Służba zdrowia i życie społeczne są jeszcze gorsze. Liczba urodzeń na 1000 osób to 33.13, liczba zgonów 18.26 a śmiertelność niemowląt 82.36. Przyrost naturalny wynosi 1.49% a średnia życia  43.97 lat. Życie społeczne jest następujące: chłopak w wieku ok. 14 lat buduje chatę i ma własne pole. Dziewczyna okazuje dojrzałość, gdy zajdzie w ciąże. 
 
Sytuacja ta jest w dużej mierze związana z odzyskaniem niepodległości, gdy nastąpiła kolosalna zmiana w hierarchii wartości, która została zachwiana. Dzisiaj, kiedy dziecko zaczyna dojrzewać zostaje włączone do życia dorosłych a dostęp do edukacji jest ograniczony. Młodzi współżyją nie tworząc struktur rodzinnych a związki są słabe i nietrwałe. Normalne jest, że dzieci mają jedną matkę, ale wielu ojców. Dopóki dziewczyna nie wyjdzie za mąż dzieci wychowuje tylko ona a kiedy podrosną pomagają przy młodszym rodzeństwie i w pracy polowej. W większych miastach na ulicach błąkają się dzieci będące najczęściej porzuconymi lub sierotami, których matka zmarła na AIDS (liczba zakażonych wirusem HIV i chorych na AIDS wynosi 13.5 %). Ich domem jest ulica. 
 
Kraj jest także w bardzo złym stanie pod względem infrastruktury. Brakuje sieci kolejowej a dróg asfaltowych jest tylko kilkaset km zlokalizowanych wokół największych miast. Część z nich jest bardzo trudna lub niemożliwa do przebycia w okresie pory deszczowej. Dróg wodnych jest 800 km. z ważną rzeką Ubangui, z której można korzystać podczas pory deszczowej. Tylko wtedy jest wystarczająco dużo wody, aby mogły płynąć statki, są one jednak tylko do Republiki Środkowoafrykańskiej, bowiem kraj ten ich nie posiada. Flota powietrzna to 51 portów lotniczych w tym 3 o nawierzchni utwardzonej. 
 
Również rolnictwo jest bardzo prymitywne a ponad 70% ludności mieszka w trudno dostępnych obszarach kraju. Uprawia się: bawełnę, kawę, tytoń, maniok, jam, proso, kukurydze, banany i drewno. To wszystko wraz z leśnictwem składa się na główne gałęzie gospodarki. Pozostałe dochody to eksport: diamentów, bawełny, kawy i tytoniu. Największym partnerami są: Belgia, Hiszpania, Indonezja, Francja, Chiny, Demokratyczna Republika Konga, Turcja i Włochy. Importuje się towary przeważnie z Francji, Holandii, USA i Kamerunu. PKB kraju na 1 mieszkańca wynosi 700 USD, na najbogatsze 20% społeczeństwa przypada 65% dochodu. Zadłużenie kraju wynosi 1.153 mld USD. Najważniejsze czynniki ograniczające rozwój gospodarczy to: brak dostępu do morza, zła łączność i transport, niewykwalifikowana siła robocza, dziedzictwo po złej polityce makroekonomicznej i  niepokoje w sąsiednich krajach. 
 
Republika Środkowoafrykańska jest terenem misjonarskiej pracy. W kraju tym w Bagandou oddalonym 160 km od stolicy misjonarzem jest ks. Mieczysław Pająk zaczynający duszpasterską działalność w Dąbrowie Tarnowskiej. Zrobił dla mieszkańców regionu, na którym znajduje się jego misja bardzo wiele. W trosce o mieszkańców stworzył m.in. otwarty w 2004 r. szpital, którego budowa kosztowała 130 tys. Kwota pochodziła z akcji kolędników misyjnych oraz Diecezjalnego Dzieła Misyjnego. Nad budową placówki oprócz Ks. Mieczysława czuwał również i pomagał tarnowski duszpasterz ks. Marek Muszyński a okresowo pracowali w nim polscy lekarze. Obecnie dyrektorką placówki jest Elżbieta Wryk, świecka misjonarka z diecezji tarnowskiej. Szpital powstał głównie z myślą o dzieciach żyjących na terenie misji, w której mieszka ok. 4 tys. Pigmejów. Po otwarciu tygodniowo przychodziło do niego ok. 300 osób. Był on bardzo potrzebny. Miejscowi ludzie bardzo często chodzą do szamanów i znachorów wierząc, że ich uzdrowią. Niestety oni najpierw pytają o zapłatę i dopiero wtedy rozpoczynają nad chorym czary. Jeden z przypadków tak relacjonował ks. Mieczysław: „Pewna kobieta pigmejska mieszkająca tuż za płotem naszego domku misyjnego, straciła przytomność, prawdopodobnie z niedożywienia, z przemęczenia i żalu, bo umarło jej dziecko. Raczej nie była to utrata przytomności z racji jakiejś tropikalnej choroby. Jej rodzina widząc, w jakim jest stanie bez zastanowienia, najpierw udała się z nią do czarownika, do którego mieli również tę samą odległość, co do misyjnej przychodni. Czarownik najpierw kazał im zapłacić za swoje czary mary nad chorą, wziął pokaźną sumę pieniędzy za swoją przysługę, ale niestety jego hokuspokus nie zdało się na nic. Rodzina zabrała ledwo żywą kobietę i odtransportowała swoim ambulansem do szpitala. Mówiąc ambulansem mam na myśli dwukółkę, czyli zwykły wózek do przewozu ich towarów na targ, jedynie stać ich na to. W szpitalu pielęgniarz podpiął jej kroplówkę z jakimś lekiem wzmacniającym i kobieta w miarę szybko odzyskała przytomność i wróciła do wioski o własnych siłach.” 
 
Kapłan zatroszczył się też, aby w placówce znalazło się odpowiednie wyposażenie. 
Ale to nie wszystkie zasługi ks. Mieczysława, który zadbał też o to, aby w misji był dostęp do wody pitnej wiedząc jakim jest ona skarbem w Afryce. W liście do dąbrowskich parafian pisał: „Pragnienie wody to coś więcej nawet niż łaknienie jedzenia. Niedobór wody w organizmie niesamowicie osłabia i powoduje, że człowiek staje się niezdolny do pracy, do poruszania się, a właściwe do jakiegokolwiek wysiłku. Przestałem się dziwić tubylcom, że im się nie chce w żaden sposób śpieszyć z jakąkolwiek pracą. Do powolnego wykonywania prac niemal zmusza ich właśnie upał i nieustanna duchota, która wyciska z ich organizmów przy ciężkich pracach strumienie potu. Pomimo tego nie mają zwyczaju często pić wody, by wyrównywać poziom płynów w organizmie. A to z tej prostej przyczyny, że nie mają przy domach studni, ani bynajmniej kranu, z którego wyciekałby ożywczy strumień. Niestety do rzadkości należy też woda w wiadrze, beczce, czy jakimkolwiek innym pojemniku przy domu. Jeśli jest, to tylko dzięki temu, że ktoś po nią po prostu idzie i przyniesie ze źródełka, rzeki, a w porze suchej nawet z bajora, w którym się wszyscy kąpią i nie tylko ludzie tę wodę używają, ale i zwierzęta”. W buszu wśród Pigmejów wybudował studnię- kilka odwiertów na wodę, z której mogą korzystać ludzie z dwóch, trzech wiosek. Misjonarz tak to skomentował: „nie będą musieli dreptać po nią nawet aż do 2 czy 3 km w busz, do potoków lub źródełek i to jeszcze tylko w okresach obfitujących wystarczająco w wodę. Myślę, że taka woda z hydrantu będzie jednym z największych darów dla dzieci, bo to one są najczęściej dostawcami wody do domu. Ile są w stanie udźwigać na swoich małych główkach wody, tyle też pakują, by z miską, wiadrem, czy bidonem przejść wiele kilometrów, aby matka miała na przygotowanie strawy, czy ojciec mógł umyć się”.   
 

Reklama