Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Rahm „Rahmbo” Emanuel na Kapitolu

Autorzy: 
Dagmara Suberlak

Rahm Emanuel jedno z najczęściej komentowanych, w ostatnim czasie nazwisk z otoczenia prezydenta USA Baracka Obamy. Kim jest oraz dlaczego wokół byłego szefa kancelarii prezydenta zrobiło się tak głośno? Spróbujmy się temu bliżej przyjrzeć.

Rahm Emanuel zwany również „Rahmbo” to jeden z najskuteczniejszych polityków Demokratów, prawa ręka oraz przyjaciel Baracka Obamy. To dla niego Rahm odrzucił objęcie funkcji przewodniczącego Izby Reprezentantów, gdy prezydent zaproponował mu szefostwa w swojej kancelarii.

Przodkowie Emanuela pochodzą z Izraela. Jego ojciec to były aktywista organizacji syjonistycznej, która przygotowywała zamachy bombowe przeciwko Palestynie, a matka lewicowa działaczka walcząca o prawa dla Afroamerykanów.

Rahm Emanuel, chociaż urodził się w Chicago nigdy nie ukrywał swojej sympatii dla Syjonistów. Do 15 roku życia miał obywatelstwo izraelskie, a w czasie wojny w Zatoce Perskiej w 1991 roku ochotniczo zgłosił się do armii izraelskiej i pomagał przy remontach czołgów.

Rahm ma dwóch braci, z których jeden pracuje jako agent gwiazd w Hollywood, a drugi jest bioetykiem. Matka Rahma chciała, aby syn uczył się w szkole baletowej, jednak ten nie słuchając się jej rad wybrał dla siebie scenę polityczną.

Rozpoczął swoja karierę dość wcześnie, bo zaraz po studiach. Burmistrz Chicago Richard Daleya starał się o reelekcje, a Rahm skupiony wokół jego środowiska aktywnie działał w celu pozyskania funduszy dla swojego kandydata. Nie miał oporów, żeby mówić do ówczesnych elit politycznych ile pieniędzy potrzebuje, bez skrupułów odpowiadał, że Daley potrzebuje ich dużo więcej, jeśli ma zwyciężyć. Dzięki swojemu osobistemu zaangażowaniu w kampanię na rzecz Daleya zyskał ogromną popularność i rozgłos w świecie ówczesnych elit politycznych. Od tego momentu jego kariera potoczyła się błyskawicznie.

Kiedy prezydentem został Bill Clinton- Rahm Emanuel został jednym z jego doradców w Białym Domu. Był aktywnym działaczem, który pomógł odzyskać poparcie dla obozu Demokratów, gdy prezydent poparł m.in. ustawę Republikanów o ograniczeniu zasiłków dla bezrobotnych. Rahm Emanuel zdobył 72 miliony dolarów na kampanię prezydencką, a także skutecznie odpierał ataki Republikanów, którzy za romans prezydenta Clintona z Moniką Levinsky chcieli dokonać jego impeachmentu.

Rahm Emanuel vel. „Rhambo” jest znany ze swojej silnej ręki. Jak podkreślają komentatorzy amerykańscy wszystko czym się do tej pory zajmował, robił dobrze. Kiedy przestał być członkiem ekipy Clintona zaczął pracę w bankowości. W ciągu trzech lat zarobił 20 mln dolarów.


Odnosił również sukcesy jako kongresmen Demokratów z Chicago. Swoimi zdolnościami negocjacyjnymi zachwycał nie tylko wyborców, ale i pozostałych przedstawicieli partii Demokratycznej. Jako jeden z jej liderów popierał takie reformy jak: podwyższenie średniej pensji krajowej, redukcja kosztów opieki zdrowotnej, czy też inwestowanie w odnawialne źródła energii. Za jego kadencji notowania Demokratów w Chicago wzrosły. Dlatego też, kiedy nowo wybrany prezydent Barack Obama szukał osoby do obsadzenia funkcji szefa kancelarii Białego Domu, chciał aby była to osoba, do której ma zaufanie. Na kandydaturę prezydent wysunął swojego przyjaciela z Chicago. Rahm Emanuel wahał się czy przyjąć to stanowisko, ponieważ był faworytem w drodze o fotel przewodniczącego Demokratów w Izbie Reprezentantów. Przyjaźń jednak zwyciężyła.

Jak dało się zauważyć, Rahm Emanuel jako szef kancelarii prezydenta uczestniczył w kształtowaniu polityki Białego Domu bardziej niż którykolwiek z jego poprzedników w ciągu 20 lat.

Na czym więc polegała jego rola? Rahm jako doświadczony polityk, który pracował wcześniej (za prezydentury Clintona) w Białym Domu poznał doskonale funkcjonowanie administracji. Z pewnością nie raz skrytykował prezydenta czy tez wytknął mu błędy, gdy wymagała tego sytuacja. Jego doświadczenie okazało się być bezcenne, kiedy zjednywał przeciwnych reformie zdrowia Demokratycznych oponentów i zdobywał poparcie dla ustawy i samego prezydenta.

Stopień trudności sprawy to wyzwanie, któremu sprostać może tylko Rahm. Był zawsze tam, gdzie potrzebował go prezydent. Budował poparcie Republikanów i przekonywał konserwatywnych Demokratów w kierunku drażliwych reform. Jednym z jego osiągnięć było zjednanie zwolenników i uchwalenie ( po trudnych negocjacjach z Republikanami) budżetu, reformy banków czy też rokowania z Republikanami w sprawie zniesienia ulg podatkowych. Do jego sukcesu należy pozostawienie 140 tys. miejsc pracy dla nauczycieli ora 5,7 tys. miejsc pracy w fabrykach w stanie Illinois, z którego przecież pochodzi.

Niektórzy komentatorzy twierdzą wręcz, że miał silniejszą pozycję niż Hilary Clinton, chociaż w hierarchii plasuje się niżej niż sekretarz stanu. Zablokował kilka nominacji pracowniczych Hilary Clinton w Departamencie Stanu. Nie tylko miał ogromny wpływ na politykę Obamy, ale również decydował o tym z kim i kiedy spotyka się prezydent, co i kiedy robi. Jego wiedza i doświadczenie okazały się być bezcenne, kiedy to dało się słyszeć opinie, że nowo wybrany prezydent na Kapitolu nie będzie w stanie umiejętnie rządzić.

Rahm Emanuel, był wychowywany w rodzinie, której kładziono nacisk na kult wiedzy i rywalizację. Jak dało się zauważyć Rahm jest osobą pracowitą i konsekwentnie realizującą cele. Plotkowano o nim w Waszyngtonie, że wstaje o 5 rano, idzie na pływalnie, następnie na siłownie, tam z kongresmanami porusza tematy polityczne, a już po śniadaniu przesyła raport do prezydenta z najważniejszymi sprawami do załatwienia. Dziennie rozmawia z ok. 50 osobami, odbiera maile i jest na bieżąco z wydarzeniami na świecie.


Rahm słynie z agresywnego stylu uprawiana polityki. Kiedy pracował jako doradca polityczny dla autora sondażu, który błędnie obliczył poparcie dla jego kandydata wysłał mu w liście śnięta rybę. Te oraz inne wydarzenia, o których opowiadano na korytarzach Białego Domu nadały mu właśnie przydomek „Rahmbo”. Dzisiaj, gdy chce coś załatwić, rozdaje uśmiechy i wysyła drobne prezenty senatorom, wobec których zabiega o poparcie.

Rahm Emanuel oraz David Axelrod to byli główni dowodzący, sterownicy okrętu - administracji Białego Domu i prezydenta. Obaj odpowiadali za wizerunek Obamy i opracowywali strategie działań. Kiedy przewodnictwo w Izbie Reprezentantów na początku tego roku objęli Republikanie, był to sygnał dla Obamy, że wyborcy nie są w pełni zadowoleni z jego rządów i Demokratów w Kongresie. Jednym z zastrzeżeń co do polityki Obamy było wdrażanie mało popularnych reform, zamiast tworzenie nowych miejsc pracy i przeciwdziałanie recesji gospodarczej. Głównym strategiem koncepcji Obamy jest właśnie Rahm Emanuel.

Po zdobyciu większości w Kongresie przez Republikanów Barack Obama podjął decyzję o zmianach personalnych w swoim najbliższym otoczeniu. Rahm Emanuel nie szczędząc zwłoki, kiedy były burmistrz Chicago - Richard M. Daley podjął decyzje o rezygnacji - zgłosił swoją kandydaturę. I chociaż w Chicago siłę stanowi, mająca największe poparcie partia Demokratów, przed wyborami, które odbędą się 22 lutego br. zapowiada się twarda i bezwzględna walka między startującymi kandydatami. O stanowisko burmistrza Chicago walczyć będą faworyci: Rahm Emanuel, Carol Moseley- Braun, Gery Cicho i Miguel del Valle. Największe szanse na wygrane ma Rahm Emanuel, ale jeszcze przed paroma tygodniami o losach jego kandydatury rozstrzygał Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych.

Tematem, który wywoływał ogromne poruszenie wśród opinii publicznej była decyzja Sądu Apelacyjnego Chicago zakazująca uczestnictwa w wyborach na burmistrza Chicago – Rahma Emanuela. Jako podstawę do wydania takiej decyzji było złożenie wniosku przez 30 osób z różnych środowisk społecznych o niespełnieniu warunku stałego zamieszkania w Chicago co najmniej roku poprzedzającego wybory. Oponenci uważali, że Emanuel, jeśli był doradcą prezydenta w Waszyngtonie nie rezydował w Chicago i tym samym nie spełniał podstawowego kryterium jakim jest: jednoroczna rezydencja w mieście. Sam Rahm odcinał się od tych komentarzy, gdyż twierdził, że jedynie pracuje u prezydenta w Waszyngtonie, a nie mieszka. W uzasadnieniu swojej opinii powoływał się na to, że ma dom w Chicago i regularnie płaci podatki.

Sąd Apelacyjny podjął decyzję o skreśleniu kandydatury Rahma z list wyborczych.

Rahm Emanuel wniósł apelacje do Sądu Najwyższego. Sędziowie jednogłośnie orzekli, że Rahm ma status mieszkańca Chicago, a podstawą odmowy nie mogło być stwierdzenie, że jedynie fizyczna obecność kandydata daje podstawę do przyznania statusu mieszkańca, a to z kolei nie może być podstawą uzasadnienia w stanie Ilinois. Wcześniej na korzyść Emanuela orzekła Komisja Chicagowska i sędzia sądu okręgowego w powiecie Cook.

W związku z powyższym, Emanuel Rahm staje do walki o stanowisko burmistrza Chicago i ma spore szanse, by tą batalię wygrać. Jego konkurenci ubolewają tylko nad jednym, że tak mało czasu poświęcono na debatę dotyczącą spraw istotnych dla miasta, a tak dużo na kandydaturę jednego człowieka.
 

Reklama