Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Przełom. Bitwa pod Gorlicami-Tarnowem 1915

Autorzy: 
Jacek Jędrysiak

Mimo szybko zbliżającej się setnej rocznicy wybuchu I wojny światowej polski rynek wydawniczy nie jest przesadnie wypełniony publikacjami na jej temat. W aspekcie zainteresowania czytelników przyćmiewa ją bezwzględnie II wojna światowa, a kolejne publikacje znajdują na jej temat szerokie grono odbiorców.

Nie dziwi to, gdyż inaczej niż choćby w Wielkiej Brytanii, określenie „wojna” kojarzy się w naszym kraju głownie z jakże tragiczną historią lat 1939-1945. Rodzima historiografia rzadko podejmuje temat, prace zagraniczne nie są zaś powszechnie dostępne na polskim rynku wydawniczym. Publikacje książek takich jak „Przełom. Bitwa pod Gorlicami-Tarnowem 1915” Richard L. DiNardo należy zatem uznać za wielkie wydarzenie, szczególnie, iż jest to praca nie tylko dobrze napisana, lecz także stosunkowo nowa, co nie jest standardem w wypadku tłumaczeń na język polski.

DiNardo przedstawia historię działań Państw Centralnych na froncie wschodnim w 1915 roku. Tematyka pracy skupia się wokół przełamania dokonanego pod Gorlicami i jego konsekwencji operacyjnych i strategicznych. To bardzo cenna cecha pracy, Autor nie poprzestaje bowiem na opisie zmagań pod Gorlicami, są one jedynie elementem kolejnych działań, które ostatecznie prowadzą do wyparcia Rosjan z Królestwa Polskiego i Galicji, a w konsekwencji opanowania całości ziem polskich przez armie sojusznicze.

Pierwsze trzy rozdziały pracy traktują o sytuacji strategicznej na przełomie 1914/1915 roku. Autor pokazuje tu szczegółowo rozpaczliwą sytuację Austro-Węgier, leżąca u podstaw decyzji o skierowaniu części niemieckich sił na wschód, by tam poszukać rozstrzygnięcia w przeciągającej się wojnie. Przedstawione zostają także dylematy dotyczące kierunku działań i kryjący się za nimi konflikt personalny między szefem Wielkiego Sztabu Generalnego Erichem von Falkenhaynem a zwycięskim duetem spod Tannenberga Paulem von Hindenburgiem i Erichem Ludendorffem. DiNardo przedstawia także przemiany taktyczne w armii niemieckiej, analizuje szczegóły planowanego przełamania.

Kolejne pięć rozdziałów to szczegółowy opis kolejnych operacji od przełamania, poprzez zdobycie Przemyśla i Lwowa, aż do wyparcia Rosjan z Kongresówki. Autor opisuje działania poszczególnych oddziałów niemieckiej 11. Armii z wyraźną sympatią dla dowodzącego nią duetu Alfred von Mackensen-Hans von Seeckt. Wiele miejsca poświęca zresztą kwestiom personalnym, szczególnie konfliktom na linii Falkenahayn-Ludendorff czy niesnaskom między Niemcami i dowództwem austro-węgierskim. Autor nie przesadza przy tym z zachwytem nad działaniami niemieckimi, na których się koncentruje, wskazując na ich niedomagania, mimo oczywistych sukcesów i przewagi zarówno nad przeciwnikiem, jak i aliantem.

Dużym autem książki jest doskonałe tłumaczenia autorstwa Jana Szkudlińskiego, szczególnie warte podkreślenia w warstwie terminologicznej, co nie jest normą w polskich wydawnictwach. Dzięki sprawnej translacji pracę czyta się ławo i z prawdziwą przyjemnością. Równie zachęcająco prezentuje się oprawa graficzna pracy, co w połączeniu z atrakcyjną i faktycznie niewysoką ceną czyni pozycję godną zakupu.

Mimo generalnie pozytywnego odbioru pracy nie można pominąć pewnych jej niedomagań. Całość jest pisana w typowej dla historiografii anglosaskiej aurze odkrywania frontu wschodniego, traktowanego od czasów publikacji Winstona Churchilla jako „zapomniany front Wielkiej Wojny”. Jakkolwiek można się zgodzić z ogólną asymetrią prac dotyczących obu głównych frontów na rzecz zachodniego, o tyle wydaje się, że niemal w stulecie bitwy pod Gorlicami o całkowitym zapomnieniu tego zagadnienia jest nadużyciem. Tym bardziej, że praca DiNardo nie wnosi wiele do badań nad tematem. Stanowiąc faktycznie pierwszą anglojęzyczną monografię bitwy pod Gorlicami powtarza w zasadzie tezy opublikowanej w pracy Normana Stone’a „The Eastern Front 1914-17”. Widać to szczególnie w ocenie postaci Falkenhayna, Mackensena i Seeckta, których nieco bezkrytyczne traktowanie kontrastuje z zaczerpniętą od Stone’a ostrą i miejscami mało merytoryczną krytyką Ludendroffa. DiNardo pominął przy tym wiele nowszych opracowań na temat Falkenhayna, z monografią Roberta T. Foleya na czele. Jeszcze więcej można zarzucić warstwie źródłowej pracy. Autor skorzystał wyłącznie z archiwaliów i opracowań niemieckich oraz austriackich (z przewagą tych pierwszych), czego efektem jest jednostronny obraz działań. Ma to także miejscami zły wpływ na narrację, gdy działania niemieckie są przedstawiane z detalami, rosyjskie zaś raczej biernie, jako efekt działań zwycięzców. W samej bazie źródłowej trudno także odnaleźć coś nowatorskiego, autor korzystał raczej z dorobku dotychczasowej historiografii, szczególnie niemieckich opracowaniach i wspomnieniach z okresu międzywojennego.

Mimo powyższych zastrzeżeń uważam prezentowaną pracę za pozycję obowiązkową dla każdego Czytelnika zainteresowanego historią I wojny światowej. Od czasów publikacji monografii Dennisa E. Showaltera „Tannberg 1914. Zderzenie imperiów” nie było na polskim rynku pracy obcojęzycznej na takim poziomie. Wraz z opublikowaną niedawno monografią Stanisława Czerepa „Wielka operacja zimowa Pierwszej Wojny Światowej. Działania na kierunku mazursko-augustowskim od 7 do 21 lutego 1915 roku”, napisaną na odmianę wyłącznie z rosyjskiej perspektywy, pozwala to na niemal całościowe spojrzenie na historię działań na polskim teatrze działań wojennych w 1915 roku, co jest tym bardziej istotne wobec niedostatku rodzimych praca poświęconych tej tematyce.

Richard L. DiNardo, Przełom. Bitwa pod Gorlicami-Tarnowem 1915

Wydawnictwo: Rebis

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2012

Tłum: Jan Szkudliński
 

Tags:

Reklama