Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Operacja „Barbarossa”. Klęska Niemiec na wschodzie

Autorzy: 
Krzysztof Widziński

Rozpoczęta 22 czerwca 1941 roku operacja „Barbarossa”, cieszy się niezmiennie olbrzymim zainteresowaniem badaczy. Owiana jest nimbem doskonałości niemieckiej machiny wojennej, która w spektakularnych sukcesach niemal złamała, latem i jesienią 1941 roku, „papierową potęgę” Związku Radzieckiego i tym samym, niemal, zakończyła II wojnę światową.

Taki obraz zbudowany w latach powojennych przez bogatą literaturę wspomnieniową byłych żołnierzy i oficerów Wehrmachtu, a także przez prace piszących na tej podstawie historyków zachodnich, niestety nie przystaje do tamtych wydarzeń. Spektakularne sukcesy Wehrmachtu wyrażone liczbami wziętych do niewoli jeńców, zdobytych i zniszczonych radzieckich czołgów, dział i samolotów, a także innego sprzętu, połaciami zajętego terenu i liczbą zajętych miast silnie oddziałują na wyobraźnię, budując obraz niezwyciężonego Wehrmachtu, któremu nagle, późną jesienią 1941 roku „coś” przeszkodziło. Temu, czym było owo „coś” poświęcona jest recenzowana praca Davida Stahela.

Prezentowana praca, wbrew temu co sugeruje tytuł, nie jest monografią operacji „Barbarossa” rozumianą jako przedstawienie i analiza działań czy wyliczenie strat. Nie opisuje dokładnie przebiegu, nie prezentuje posunięć obu stron, strona sowiecka wręcz występuje na dalekim planie w rozważaniach autora. Autor korzystając z tezy Clausewitza o punkcie kulminacyjnym ofensywy, w którym ofensywa zmienia się w defensywę, uniemożliwiając osiągnięcie celu wojny, postanowił poszukać tego momentu w kampanii wschodniej. W tym celu skupił się na dwóch zasadniczych problemach: myśli strategicznej stojącej za planem „Barbarossa” wraz z jej rozwojem, czemu poświęcona jest część pierwsza pracy. Cześć drugą autor poświęcił ukazaniu wpływu możliwości bojowych armii niemieckiej, począwszy od analizy stanu z początku kampanii, przez rozwój sytuacji w trakcie działań, na rozwój koncepcji rozegrania kampanii już po jej rozpoczęciu i upadek niemieckich planów.

David Stahel prowadząc swą analizę dotyczącą planowania strategicznego skupił się na zasadniczym rozdźwięku koncepcyjnym między Hitlerem, który wedle autora nie posiadał wypracowanej koncepcji kampanii wschodniej, jednakże wiedział, że Moskwa nie jest celem pierwszorzędnym, a jej zdobycie nie zakończy kampanii, a Naczelnym Dowództwem Wojsk Lądowych (OKH), głównie gen. płk Franzem Halderem, w koncepcji którego zajęcie Moskwy miało zakończyć kampanię na wschodzie. Autor drobiazgowo prześledził i przeanalizował ten wielopłaszczyznowy spór, wraz z pracami studyjnymi i planistycznymi oraz ich rolą w sporze, w którym, na różnych jego etapach uczestniczyli: Hitler i jego najbliższe otoczenie, oficerowie OKH i OKW, dowódcy grup armii (GA), armii, a nawet grup pancernych. Spór ten, który wybuchł z pełną siłą w trakcie kampanii, wedle autora wykazał słabość i olbrzymi brak profesjonalizmu armii niemieckiej i miał zasadniczy wpływ na fatalny przebieg kampanii.

W drugiej części swej pracy wykorzystał szlak bojowy najsilniejszej z niemieckich grup armii, GA Środek, od Brześcia do krwawych walk pod Jelnią, by ukazać problemy, z którymi zmagała się armia niemiecka na wschodzie. Do najważniejszych elementów tej części studium należą: zmiany możliwości bojowych GA w trakcie kampanii, strona logistyczna prowadzonych działań, wrodzona, wedle Davida Stahela, słabość Wehrmachtu polegająca na olbrzymiej różnicy w mobilności pomiędzy grupami pancernymi Hotha i Guderiana, a resztą wojsk GA, która uniemożliwiała przeprowadzenie zakładanej kampanii.

Takie podejście, obok bogatej podstawy źródłowej, mimo wcześniejszej obecności pewnych hipotez w już dostępnej literaturze, wyróżnia recenzowaną pracę i pozwala na śmiałe wyciąganie wniosków z przeprowadzonej analizy wprowadzając wiele nowych ustaleń, a także śmiałą tezę, która umieszcza koniec „blitzkriegu” w momencie zakończenia bitwy smoleńskiej, a więc w początkach sierpnia 1941 roku

Praca powyższa posiada jednak pewne, niewielkie braki, głównie techniczne, są nimi: brak zebrania pojawiających się w wywodzie wniosków (często o fundamentalnym znaczeniu) w podsumowaniu i wyprowadzenie z nich dalszych konsekwencji, pewna chaotyczność narracji, nieużyteczne wykresy kołowe oraz brak zebrania danych liczbowych w większej liczbie czytelnych tabel. Braki te nie psują odbioru pozycji, ani nie umniejszają jej wartości.

Niestety taką, zniechęcającą rolę spełnia polskie wydanie, które naszpikowane jest błędami terminologicznymi: „dywizjami piechotnymi”, zamiast dywizjami piechoty, czołgami „Mark I, II” itd., zamiast przyjętym skrótem PzKpfw z odpowiednim numerem, pojawia się czwarta armia pancerna gen. Klugego w lipcu 1941 roku, stopnie pułkownika porucznika, generała podporucznika, czy zdania, w których batalion dowódcy kompanii traci 200 ludzi. Również strona językowa, mimo bardzo dobrego przekładu językowego, budzi pewne zastrzeżenia, głównie nagromadzeniem w tekście słowa „bynajmniej”, które potrafi znaleźć się kilka razy na stronie, czy wyrażaniem produkcji czołgów w „jednostkach” zamiast w „sztukach”, a także pomniejszymi błędami. Wskazane niedociągnięcia redakcyjne to najpewniej efekt braku redakcji naukowej, co niestety jest powszechną praktyką polskich wydawnictw.


David Stahel, Operacja „Barbarossa”. Klęska Niemiec na wschodzie
Wydawnictwo: Książka i Wiedza
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2012
Tłumaczenie: Andrzej Czarnocki

Tags:

Reklama