Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Niezwykłe dzieło Andreasa Stecha w MWP

Działy Artykułu: 
Autorzy: 
Konrad Kaczmarek

Od 14 lutego 2014 roku w Muzeum Wojska Polskiego można oglądać wystawę czasową poświęconą niezwykłemu dziełu barokowego gdańskiego malarza Andreasa Stecha. Co ono przedstawia? Na czym polega niezwykłość tego obrazu? Co zainspirowało tego malarza baroku do jego namalowania? Zacznijmy historię „martwej natury kwiatowej w szklanym wazonie” i jej twórcy od początku.

"Spacer za murami Gdańska" Adreas Stech

Życie i twórczość Andreasa Stecha

Malarz ten przyszedł na świat w Słupsku w 1635 roku. Niedługo po narodzinach Andreasa jego rodzina przeprowadziła się do Gdańska. Zarówno jego ojciec jak i brat zajmowali się malarstwem. Początkowo młody Stech uczył się sztuki malarskiej u swojego ojca. W latach 1653-1658 terminował u gdańskiego mistrza Adolfa Boya. W 1658 Stech zawarł związek małżeński z jego córką. W 1662 roku został mistrzem cechu malarskiego. Kilkakrotnie był tez starszym cechu. W 1667 roku stał się obywatelem Gdańska. Natomiast w 1673 roku został ławnikiem. Od 1677 tworzył na zlecenie króla Jana III Sobieskiego. Zmarł w Gdańsku w 1697 roku w wieku 62 lat.

Był on twórcą wszechstronnym i bardzo płodnym. Wiele jego obrazów możemy wciąż oglądać w muzeach i galeriach. Jego twórczość obejmuje obrazy religijne i portrety, martwe natury owocowe i kwiatowe. Znane powszechnie są też jego sceny mitologiczne namalowane na potrzeby Dworu Artusa w Gdańsku. Był również autorem znakomitych ilustracji naukowych do dzieł astronoma Jana Heweliusza i botanika Jakuba Breyna.

Tworząc obrazy o tematyce religijnej czerpał przede wszystkim z dorobku artystów takich jak np. Rubens czy Rembrandt oraz innych barkowych malarzy z północy. Odwoływał się też do gdańskiej tradycji manierystycznej. Choć był luteraninem, malował obrazy dla katolickich kościołów w Gdańsku i w Oliwie, a także dla cystersów w Pelplinie.

Najcenniejszą część kolekcji jego obrazów stanowią portrety. Artysta ten uwieczniał elitę gdańskiego patrycjatu; uczonych, burmistrzów oraz rajców. Był autorem słynnego portretu gdańskiej patrycjuszki, która trzyma w ręce goździk. Jest to drugi, obok portretu Konstancji Shumann, dobrze zachowany do naszych czasów barokowy portret kobiecy.

Jednym z jego najlepszych dzieł jest portret Jana Heweliusza. Artysta wykonał go dla potrzeb Royal Society of London for the Promotion of Natural Knowledge, do którego astronom należał. Jego portret wisiał początkowo w Bodleian Library w Oxfordzie. W 2001 został przeniesiony do tamtejszego Museum of the History of Science. Drugi egzemplarz możemy oglądać w gdańskiej Bibliotece PAN. Dzieło to przedstawia Heweliusza wpisującego obserwacje do swojego dzieła Machinae coelestis. Na rękopisie możemy ujrzeć tarczę księżyca, badaną przez astronoma i opublikowaną w Selenographi w 1647 roku.

Był też twórca znakomitych portretów takich osobistości XVII-wiecznego Gdańska jak : Gabriel Shumann, Heinrich Schwarzwaldt oraz Gabriel Engelke.

Stechowi zawdzięczamy również portret konny Jana III Sobieskiego, który ukazuje hetmana jako zwycięzcę bitwy chocimskiej z 1673 roku.

W sztuce portretowej tego znakomitego malarza można zaobserwować dobrą znajomość malarstwa europejskiego, a szczególnie powstającego w Anglii. Widać to szczególnie przy portretach gdańskich patrycjuszy.

Jego najbardziej rozpoznawalnym dziełem jest „Spacer za murami Gdańska”. Został on wywieziony przez Napoleona do Paryża. Stamtąd, zamiast do Gdańska, trafił do Herzog-Anton Urlich Museum w Brunszwiku, gdzie obecnie można go oglądać.

W Gdańsku w drugiej połowie XVII wieku działał, oprócz Heweliusza, inny uczony, który miał równie rozległe kontakty w świecie co wielki astronom. Nazywał się Jacob Breyn i był z zawodu botanikiem. Jego wygląd znamy z portretu graficznego. Zainteresowanie tego uczonego kwiatami ukazują obrazy Stecha, które przedstawiają bukiety. Do dnia dzisiejszego przetrwały tylko dwa obrazy z tego zakresu twórczości gdańszczanina: „Martwa natura z wiewiórką” i „Martwa natura kwiatowa w szklanym wazonie”. Ten ostatni obraz, który można oglądać na wystawie w Muzeum Wojska Polskiego, pochodził ze zbiorów Muzeum w Gdańsku. W Warszawie znalazł się na skutek zawirowań związanych z II wojną światową. Jest to jedyna dobrze zachowana samodzielna martwa natura kwiatowa z XVII wieku. Gdy pojawił się w Muzeum był w stanie, który wymagał konserwacji. Z dużą troską jego konserwacją zajęła się Marianna Kobuszewska-Bieske, kierująca zespołem konserwatorów: Aldoną Kamińską i Urszulą Trojan-Zawrzykraj.

„Martwa natura kwiatowa w szklanym wazonie”

Ten obraz Stecha jest niezbyt duży (ma wymiary 64-49 cm). Był on malowany farbami olejnymi na płótnie. Jego głównym tematem jest bujny bukiet kwiatów. Kwitną one w różnych porach roku. Ich główne pory kwitnienia to wiosna i wczesne lato, a także jesień, jeśli przyjmiemy, że jeden z kwiatów to chryzantema. Artysta namalował bukiet wertykalnie. Ułożył kwiaty w niejednakowym stopniu rozkwitu.

Najwyżej w tej kompozycji znajdują się cztery tulipany ogrodowe, których płatki są zróżnicowane. Te kwiaty o postrzępionych i pofałdowanych kształtach możemy zauważyć na obrazie Stecha. Dwa czerwone, kuliste kwiaty to zapewne granat właściwy w pełnej odmianie. W centrum obrazu zauważyć można krwistoczerwony kwiatostan, który przypomina chryzantemę wielokwiatową. Jednakże identyfikację tej rośliny utrudnia brak liści. Trudno jest zidentyfikować biały kwiatostan w dolnej partii obrazu. Jednakże możemy go uznać za pełna lewkonię letnią. Na przeciwległym krańcu znajdują się pełne kwiatostany lewkonii. Rośliny te łatwo poznać po kolorze: te po lewej są czerwone, a po prawej są żółte. Na lewo od lewkonii znajduje się jasnoniebieski kwiat orlika pospolitego.
Z kolei niebieskawe, lejkowate to prawdopodobnie powój trójbarwny. Od połowy kompozycji można zaobserwować gęstnienie bukietu. Pomiędzy błękitnym, kwitnącym powojem Stech namalował różowe, rozwinięte kwiaty i pączki dwóch odmian róży.

Obraz ten, podobnie jak jego augsburska kopia, mają charakter kolekcjonerski. Gdański artysta namalował je na zlecenie wspomnianego botanika- Breyna, który chciał się pochwalić kolekcją kwiatów ze swojego wypielęgnowanego ogrodu. „Martwa natura kwiatowa w szklanym wazonie” powstała zapewne w 1675 roku, gdy Stech pracował dla tego wybitnego uczonego.

Wymowa obrazu

Teraz kilka słów o przesłaniu obrazu Stecha i znaczeniu jakie przypisywano znajdującym się na nim kwiatom. Dzieło gdańskiego artysty przedstawia kwiaty w pełni rozkwitu jak i te już obumierające. Te pierwsze wyrażają radość życia. Obumarłe kwiatostany są odzwierciedleniem zwątpienia i żalu przemijania. Andreas chciał w ten sposób skłonić oglądających jego dzieło do refleksji nad przemijaniem życia i tego co piękne. Ponadto Mistrz z Gdańska Ukazał przeistaczanie się żywotność zmian w naturze. Oba tematy były modne w sztuce XVII wieku.

Co do znaczenia kwiatów na obrazie gdańskiego malarza, to od najdawniejszych czasów filozofowie i poeci nadawali im określoną symbolikę. Kwiat róży wyrażał uczucia oraz miłość, na ogół tą zmysłową. Zawsze kojarzono je z boginią miłości-Afrodytą-Wenus. Z kolei tulipan oznaczał miłość doskonałą i wiązano go z poezją Orientu. Przywędrował on do Europy ze Wschodu. W XVII wieku dość powszechnym zjawiskiem stała się moda na tulipany, zwaną wówczas tulipomanią. W czasach Stecha kwiaty te uchodziły za symbol luksusu i pozycji społecznej. „Gorączka tulipanowa” związana była z faktem, że na skutek ataku wirusa pstrości tulipana, kwiaty te przybierały kształty o brzegach postrzępionych i pofałdowanych. Kwiaty te dość szybko marniały, więc zaczęto je masowo kupować co spowodowało drastyczny wzrost cen. Kwiat ten kojarzony był również z nieodpowiedzialnością. Tulipan wiązano także z przemijaniem dóbr ziemskich. Symbolika tego kwiatu zmieniała się wraz z jego kolorem. Żółty oznaczał radość i pogodę myśli. Różowy natomiast był symbolem tęsknoty. Czerwień tulipanów wyrażała natomiast miłość doskonałą. Kwiat orlika pospolitego uosabiał melancholię. Chryzantema wywodzi się z Dalekiego Wschodu. Szczególnie te w kolorze złocistym symbolizowały najwyższą władzę cesarską. Ich europejską wersją były piwonie. Te ostatnie uchodziły za kwiaty królewskie. Znaleźć je można było w ogrodzie rezydencji króla Jana III Sobieskiego  w Wilanowie.

Ponadto obraz ten daje nam, ludziom XXI wieku, możliwość osobistego kontaktu z tym wiekopomnym dziełem sztuki i uświadamia nam jak ważny jest dla nas kontakt ze sztuką wysoką.

Inne atrakcje wystawy

Wystawę „Martwa natura kwiatowa w szklanym wazonie” uzupełniają inne równie ciekawe eksponaty, które dodają oglądaniu dzieła Stecha kolorytu. Na ekspozycji możemy oglądać trzy portrety patrycjuszy gdańskich oraz autoportret samego artysty. Zostały one wypożyczone z Muzeum narodowego w Gdańsku. Wystawę uzupełniają studia botaniczne oraz ilustracje naukowe, będące fotogramami gwaszy znakomitego malarza z Gdańska. Zwiedzający mogą również podziwiać ryciny Fransa Hogenberga i Matthaeusa Deischa, które ukazują panoramę i widoki miasta nad Motławą w XVII wieku. Wystawa pozwala zapoznać się również z okazami botanicznymi z XIX wiecznych zielników.

Ekspozycję uzupełnia krótkometrażowy film dokumentalny pt. „Andreas Stech barokowy malarz gdański”. Jego celem jest popularyzacja wiedzy na temat tego nietuzinkowego twórcy. Głosu do tej produkcji użyczył aktor Jan Kobuszewski.

Wystawę „Martwa natura kwiatowa w szklanym wazonie” można oglądać
w Muzeum Wojska Polskiego do 20 kwietnia.


Bibliografia

1. Album „Martwa natura kwiatowa w szklanym wazonie barokowego malarza Andreasa Stecha” wydany przez Muzeum Wojska Polskiego, Warszawa 2014

Autor jest studentem V roku Stosunków Międzynarodowych w trybie dwujęzycznym polsko-angielskim na Specjalizacji Dyplomacja i Studia Międzykulturowe w Collegium Civitas. Specjalizuje się w historii techniki wojskowej i bitwach oraz działaniach oddziałów specjalnych w czasie II wojny światowej.

 

Reklama