Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Mój dżihad

Autorzy: 
Prof. Ryszard Machnikowski

Biografia Aukai Collinsa, która właśnie ukazała się, staraniem wydawnictwa ENDER, na polskim rynku księgarskim, mogła by posłużyć za scenariusz niejednego filmu sensacyjnego.

Collins, młodociany „gangster”, nawrócony na islam w ośrodku dla trudnej młodzieży amerykański dżihadysta, a także informator CIA/ FBI, w latach 90. brał udział w walkach w Afganistanie, Czeczenii oraz Kosowie. Później stał się „łowcą głów”, co zaprowadziło go do meksykańskiego więzienia, gdzie w Durango odsiedział cztery lata. W swej książce będącej relacją ze zdarzeń swojego życia do czasu zamachów z 11 września 2001 r., daje obraz toczących się w świecie konfliktów, w których brał udział, widziany z podwójnej perspektywy – gorliwego muzułmanina biorącego udział w walce w obronie swej ummy tam, gdzie była prześladowana, i amerykańskiego patrioty potrafiącego odróżnić wojnę obronną od terroryzmu. To rozróżnienie miało skłonić go do zaoferowania swoich usług amerykańskiemu rządowi, który nie za bardzo, jak się wydaje, potrafił wykorzystać jego potencjał.

W swej karierze Collins poznał wielu „bojowników” i „terrorystów” muzułmańskich, wliczając w to Haniego Hanjoura, miał też otrzymać zaproszenie do wyjazdu do obozu finansowanego przez Osamę Bin Ladena w Afganistanie. Trudno jest ocenić, na ile są to konfabulację, a na ile jest on szczery w swoich enuncjacjach, trzeba jednak przyznać, że nie oszczędza w nich nikogo, siebie nie wyłączając. Dość dokładnie opisuje, jak w walce wręcz zabijał nożem rosyjskich żołnierzy. Z detalami prezentuje scenę wyjątkowo brutalnej egzekucji żołnierzy rosyjskich dokonanej przez czeczeńskich „bojowników”. Podaje obraz barbarzyństwa armii rosyjskiej pustoszącej Czeczenię. Ujawnia hipokryzję muzułmańskich środowisk w wielu krajach, w tym w USA, werbalnie deklarujących pomoc dla maltretowanych muzułmanów i czyniących niewiele, by tej pomocy dostarczyć. Opisuje mafię czeczeńską, która go okradła, oraz azerską, która chciała go zabić. Szeroko opisuje przykłady korupcji Rosjan iAzerów, która umożliwia napływ ochotników do Czeczenii, których uzbrojeniem była broń sprzedawana przez rosyjskich żołnierzy i oficerów. Przedstawia kompromitujące i ignoranckie podejście agentów CIA do problemu zwalczania terroryzmu przed 9/11 oraz niewiele lepsze metody FBI w walce z tym zjawiskiem. Wskazuje na nieudacznictwo arabskich „ochotników” wybierających się na fronty światowego dżihadu i podziały w ich środowiskach, które do dziś redukują, na szczęście dla Zachodu, skutki ich działań. Książka Collinsa jest interesującą konfrontacją z jakże częstym, potocznym obrazem tej dziwnej wojny, jaka toczy się na przełomie XX i XXI wieku, dając jej bardziej ludzki, czytaj: daleki od doskonałości wymiar. Wizji perfekcyjnych i przebiegłych terrorystów i głęboko ukrytych siatek, którym przeciwstawiają się perfekcyjni i nieustraszeni agenci służb bezpieczeństwa wielu krajów przeciwstawia Collins obraz ludzkich słabości, błędów, ignorancji i zwykłej niekompetencji wszystkich stron tego konfliktu. Niektóre historie, które opisuje w swej książce Collins, po prostu muszą być prawdziwe, gdyż tylko życie mogło je wymyśleć.

Ci, którzy chcą odejść od często idealizujących jedną lub drugą stronę dziennikarskich i filmowych relacji z długiej wojny, często inspirowanych przez ideologów jednej lub drugiej strony, mają szansę spojrzeć na nią oczami jej uczestnika, choć trzeba zastrzec, że opisana jest jej zamierzchła faza. Dziś ta wojna wygląda już inaczej, co nie znaczy, że doświadczenia przekazane przez Collinsa straciły na wartości – przeciwnie, pozwalają spojrzeć na ten konflikt od innej, bliższej realiów strony.

Aukaia Collins
Mój dżihad
Format: 145x200 mm
Premiera 23 stycznia 2013 r.

Tags:

Reklama