Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Koniec izraelskich dronów w Polsce. Post Scriptum „afery” Generała Skrzypczaka.

Autorzy: 
Tomasz Badowski

Jak donosi dzisiejszy izraelski dziennik finansowy Globes, Dan Harel, dyrektor generalny izraelskiego Ministerstwa Obrony wycofał licencje eksportowe do Polski dwóm dużym izraelskim firmom zbrojeniowym: Elbit Systems i Israel Aerospace Industries. Przyczyną ma być niezdrowa rywalizacja dwóch izraelskich firm o kontrakty dla polskiej armii. Według informatora, głównym winowajcą jest IAI, gdyż nie mogła się pogodzić z porażką w rywalizacji o kontrakt. 

Izraelski resort obrony tłumaczy decyzję konfliktem obu firm w Polsce w sprawie sprzedaży polskiej armii bezzałogowców. Miał on być częściowo przyczyną rezygnacji dwa miesiące temu polskiego wiceministra obrony, generała Waldemara Skrzypczaka. (O przyczynach dymisji Gen. Waldemara Skrzypczaka piszemy tutaj – Afera na zlecenie firm PR). Choć podkreślane jest, że rezygnacja była spowodowana wewnętrznymi przyczynami, to uznano, że rywalizacja między Elbit Systems i IAI w sprawie sprzedaży dronów, miała wpływ na dymisję polskiego wiceministra obrony.

Obecnie, ani IAI, ani Elbit nie mogą oferować bezzałogowców i systemów peryferyjnych do nich w Polsce. Decyzja ta, jest bardzo niekorzystna, jak podkreśla izraelski dziennik dla obu izraelskich firm, gdyż polska armia planuje niedługo ogłosić duży przetarg na pozyskanie systemów bezzałogowych.


No cóż, można by tą decyzję skwitować stwierdzeniem, że gdzie dwóch się biję tam trzeci korzysta. Zniknięcie de facto z polskiego rynku dwóch poważnych graczy, sprawia że dzięki temu największym beneficjentem kontraktu na wyposażenie polskiej armii w nowoczesne systemy bezzałogowe, może zostać polskie konsorcjum bezzałogowców utworzone w sierpniu zeszłego roku, przez polskie przedsiębiorstwa sektora obronnego na czele z WB Electronics. I bardzo dobrze, mogło by się rzec.

Jednak cała sprawa ma drugie dno. Decyzja izraelskiego Ministerstwa Obrony, jest najlepszym potwierdzeniem faktu, że przyczyny odwołania Wiceministra Skrzypczaka były pozamerytoryczne i wynikały z kampanii medialnej zorganizowanej przez wynajętą agencje Public Relations na zlecenie jednego z izraelskich koncernów. 

Cała ta sytuacja ta jest również ewidentnym dowodem słabości naszego Państwa. Bo cóż to za Państwo skoro można w nim odwoływać ministrów na życzenie zachodnich koncernów zbrojeniowych, za pomocą sprawnie zorganizowanej akcji PR. Smutne jest również to, że prominentni członkowie partii rządzącej, zamiast zastanowić się nad prawdziwymi powodami nagłej nagonki na członka polskiego rządu, jeszcze się do niej przyłączają. Bo jakże inaczej można by skomentować słowa Pani posłanki Juli Pitery, która na antenie Radia Zet tak komentowała sprawę rzekomej afery korupcyjnej opublikowaną przez Gazetę Wyborczą : „To jest rzecz niedopuszczalna. Powinien bezwzględnie stracić funkcję”. W jednym miała z pewnością rację. To jest rzecz niedopuszczalna, aby w normalnym Państwie o tym kto podejmuje decyzje zakupowe, decydowały zagraniczne korporacje zbrojeniowe a nie polski rząd. Ciekawe czy Gazeta Wyborcza będzie miała na tyle przyzwoitości aby przyznać się do błędu i tego że artykuł o rzekomo korupcyjnych powiązaniach generała Skrzypczaka był tak naprawdę artykułem napisanym na zlecenie, a Pani Pitera na tyle odwagi cywilnej aby przeprosić Generała Skrzypczaka za swoje słowa i przyznać się że popełniła błąd.

Warto również zaznaczyć, że według informatora dziennika Globes, decyzja o wycofaniu licencji eksportowych dla IAI oraz Elbitu wynikała z tego, że rywalizacja obu firm wymknęła się spod kontroli i mogła wyrządzić realne szkody dla relacji między Izraelem i Polską. Szkoda, że o dobre relacje między naszymi państwami musza dbać inni a nie my sami.
 

Reklama