Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Konfrontacja na Kresach

Autorzy: 
Paulina Cisłowska
Obecna sytuacja na Białorusi budzi na świecie wiele niepokojów. Bez wątpienia wydarzenia w Mińsku w przeciągu ostatnich dni, wśród władz polskich wzbudziły zaniepokojenie. W związku z nielegalną manifestacją na Białorusi, która miała miejsce 10 lutego br. pod Domem Polskim w Grodnie; zatrzymano 40 manifestantów, w tym szefową Związku Polaków na Białorusi – Andżelikę Borys.
 
 
Na Borys nałożono grzywnę, a wielu manifestujących znalazło się bezpodstawnie według opinii publicznej w więzieniu, w tym m.in. rzecznik oraz wiceprezes Związku. Działacze Związku chcieli wziąć udział w rozprawie dotyczącej przekazania Domu Polskiego w Iwieńcu organizacji Polaków, która popiera białoruskiego prezydenta. Niewątpliwie były to działania celowe ze strony białoruskiej, by zatrzymać Andżelikę Borys, gdyż dwa dni przed tymi wydarzeniami milicja białoruska okupowała już Dom Polski.
 
Trzeba zaznaczyć, iż do zatrzymań Polaków doszło po wizycie szefa białoruskiej dyplomacji w Polsce, który to przekonywał, że mniejszość polska nie jest na Białorusi represjonowana z żaden sposób. 
 
ZPB nie jest oficjalnie uznawany przez władze białoruskie. Należy wspomnieć, iż „głównymi zadaniami są i będą dbanie o język polski, kulturę, spuściznę i dziedzictwo narodowe, zachowanie postawy obywatelskiej i tożsamości narodowej. Pomimo wyraźnej niechęci władz białoruskich w stosunku do Związku oraz nieuznawania go, należy podkreślić fakt prężnego działania tegoż organu. Trzeba przyznać, iż dzięki działaczom Związku, prowadzona jest aktywna działalność zapewniająca krzewienie polskości, kultury oraz tradycji polskich. Wydarzenia z 10 lutego pokazują ewidentne ograniczanie swobód demokratycznych na Białorusi, w tym ograniczanie praw mniejszości narodowej, jaką w tym wypadku jest mniejszość polska. 
 
Bierna w tej sprawie nie pozostała Unia Europejska, a przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek powiedział, że problem ten musi zostać poważnie potraktowany. W obecnej sytuacji bez wątpienia zagrożona jest nie tylko mniejszość polska, ale inne żyjące na Białorusi. Delegacja Parlamentu Europejskiego została wysłana na Białoruś w celu zapoznania się z sytuacją w jakiej znajdują się partie demokratyczne. Zapowiedziano także, iż sprawa mniejszości polskiej i jej traktowania na Białorusi, będzie rozpatrywana na posiedzeniu PE. 
 
Reżim Aleksandra Łukaszenki nie sprzyja otwieraniu się tego kraju na Europę; wręcz przeciwnie wszelkie próby wyjścia naprzeciw instytucjom europejskim odbierane są jako ingerencja w wewnętrzne sprawy Białorusi i zostają tym samym zdegradowane. Ponownie wybrany prezydentem w wyborach w 2006r. Łukaszenko pozbawił opozycję jakichkolwiek złudzeń, że sytuacja w kraju może ulec zmianie. Przeciwstawiające się środowiska walczą nieustannie o respektowanie praw demokratycznych, o wolność mediów i słowa oraz walczą o używanie języka białoruskiego w życiu politycznym obywateli. Za nieprzestrzeganie tychże praw prezydent Białorusi jest mocno potępiany na arenie międzynarodowej. 
 
Zamknięcie do więzienia uczestników manifestacji ZPB było ewidentnym łamaniem praw człowieka w wykonaniu Aleksandra Łukaszenki. Te wydarzenia zobrazowały postawę niewątpliwie antyunijną białoruskiego prezydenta oraz pokazały, że Łukaszenko nie obawia się opinii międzynarodowej. Przyglądając się wydarzeniom z 10 lutego br. należy się zastanowić jak daleko jeszcze posunie się z łamaniem swobód demokratycznych Łukaszenko wewnątrz kraju, by nie stracić wypracowanych stosunków z Unią Europejską. Co właściwie jest swoistym kuriozum, gdyż Unia Europejska w kontaktach z Białorusią nie akceptuje   obecnej sytuacji wewnątrz kraju. Biorąc pod uwagę takie podejście Łukaszenki do obecnego stanu rzeczy, a także do sprawy ewentualnego członkostwa w Partnerstwie Wschodnim, należałoby się zastanowić, czy jest w ogóle sens, by Białoruś w tymże Partnerstwie się znalazła. Ponadto w zaistniałej sytuacji Unia Europejska powinna dokonać rewizji swojego podejścia względem Białorusi. Z drugiej jednak strony włączenie się Białorusi do programu Partnerstwa Wschodniego byłoby zbliżeniem się do Europy. Nawiązana zostałaby współpraca gospodarcza oraz energetyczna.
 
W 2004r. po rozszerzeniu Unii na m.in. Polskę, Białoruś stała się chcąc nie chcąc sąsiadem Unii. Tak więc  Wspólnoty Europejskie zaczęły prowadzić Politykę Sąsiedztwa z Białorusią. Jednak nie istnieją zbyt duże szanse, by tą współpracę pogłębiać, z powodu m.in. nieprzestrzegania demokracji, rządów prawa w tym kraju. Ataki na opozycjonistów podważających rządy Łukaszenki są na Białorusi nagminne. Parlament Europejski stanowczo potępia tego typu działania.  
 
W środę 17 lutego odbędzie się kolejna rozprawa w sprawie Domu Polskiego w Iwieńcu.  Po wypuszczeniu działaczy Związku Polaków na Białorusi, Andżelika Borys powiedziała, iż działania milicji białoruskiej były silnym ciosem w mniejszość polską. Niewątpliwie cały świat czeka, jak rozwiąże się ta sytuacja, a Polska domaga się zaprzestania stosowania represji wobec Polaków na Białorusi. Ostatnie wydarzenia w Mińsku pokazują, że sytuacja od 2005r. nie zmieniła się. Wtedy to na szefową Związku wybrano Andżelikę Borys, której Łukaszenko nie akceptuje. Na ówczesnym zjeździe ZPB bardzo źle potraktowano polskich działaczy. Zastosowano podobnie jak w 2010r. represje i przemoc wobec Polaków.  
 
Przyszłe stosunki Białorusi z Unią Europejską, ale także z Polską będą w dużej mierze zależały od tego jak traktowana będzie mniejszość polska, opozycja oraz pozostałe mniejszości narodowe.
 

Reklama