Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Kaukaskie epicentrum

Autorzy: 
Michał Jarocki

Piękna sierpniowa pogoda. Po krystalicznie czystym niebie rozchodzą się złociste promienie życiodajnego słońca. Wiatr leniwie przesuwa się przez spokojne, skąpane w swym monotonnym istnieniu krajobrazy gruzińskiej ziemi. Spokój mącą jedynie kolumny pancerne wierchuszki Rosji, rozciągające się w swojej szaleńczej gonitwie ku chwale i śmierci. Niszcząc wszystko, co napotkają po drodze, zasiewają strach i przerażenie w oczach rdzennych osadników tej skalanej urokiem ziemi.

Marcin Gawęda jest historykiem i publicystą wojskowi. Jako taki nie mógł obrać innej tematyki niż militarne starcie zwaśnionych stron, bazujące na autentycznych faktach i z lekka zmyślonej historii. „Kaukaskie epicentrum” (Wydawnictwo WARBOOK, Ustroń 2010) jest opowieścią przedstawiającą niedawny konflikt rosyjsko – gruziński od strony „poszkodowanych”. Nie zabrakło w niej jednak także elementów wyimaginowanej sojuszniczej pomocy okraszonej doskonałym przykładem rozgrywki politycznej oraz osobistego dramatu żołnierza.

Z pozoru łatwa i bezproblemowa interwencja zbrojna w jednej ze zbuntowanych republik, przeradza się w szaleńczą rozgrywkę z dawnym protektorem, jednym z największych, lecz nieco już podupadłych, mocarstw dzisiejszego świata. Gdy gruzińskie wojska swoim bezpardonowym działaniem rozbudziły drzemiącą do tej pory rosyjską machinę pancerną, świat zadrżał w posagach, nie wiedząc, do czego może doprowadzić z pozoru lokalny tylko konflikt.

Uciekający z popłochu i bezładzie Gruzini przedstawiają obraz typowy dla państw byłego bloku wschodniego, a więc tak bardzo nam bliski. Porywając się z iście ułańską fantazją na o wiele silniejszego przeciwnika, dali się sprowokować i wmanewrować z rozgrywkę, której nie mają prawa wygrać. Rozbite i pozbawione morale oddziały po kilku dniach stanowią obraz nędzy i wołającej o pomstę do nieba rozpaczy. Członkowie tej niegdyś dumnej armii odgrywają już tylko rolę statystów w konflikcie, który nie został przez nich napisany, ani tym bardziej wyreżyserowany.

Niespodziewanym, lecz jak najbardziej pozytywnym bohaterem są wierni sojusznicy gruzińskiego prezydenta, którzy odstawiając na bok dylematy moralne oraz czysto egoistyczne interesy, chwytają za broń, aby ramię w ramię powstrzymywać napierającego nieprzyjaciela. Nie zważając na straty własne, za to szczycąc się osiągnięciami nowoczesnej techniki wojskowej, postarają się zadać śmiertelny cios kremlowskiej machinie wojennej.

Równie istotnym, lecz nieco drugoplanowym uczestnikiem tej śmiertelnej plątaniny stali pancernej oraz łączy satelitarnych stają się polscy żołnierze. Nie posiadając żadnych prywatnych interesów, lecz w głębi ducha czując, iż postępują słusznie, będą narażać swoje życie i zdrowie, aby plując krwią zadać kłam legendzie o niezwyciężonej rosyjskiej sile ognia, niszczącej wszystko, co napotka na swojej drodze.

Najmniej zaszczytna rola przypadła w udziale rosyjskim żołnierzom, którzy zostali wysłani na tę wojenną zawieruchę w imię nie do końca zrozumiałych interesów kraju, którego przyszło im być obywatelami. Nieustannie prąc do przodu, będą odnosić niebywałe sukcesy, przeplatające się z haniebnymi porażkami. Skazani na siebie i swoich towarzyszy broni, będą starać się za wszelką cenę wykonać postawione przed nimi zadania, licząc na łut szczęścia, który pozwoli im wyjść zwycięsko z kolejnej potyczki. Z pozoru szybki i łatwy marsz uwypukli skandaliczny wręcz archaizm struktury rosyjskiej armii oraz nieprzystający do państwa tej rangi poziom uzbrojenia jego sił zbrojnych.

Marcin Gawęda wykonał kawał świetnej roboty. Zupełnie jak na historyka i fana militariów przystało. Jego książka to opowieść o infantylizmie przywódców politycznych, kierowanych naiwną chęcią udowodnienia swojej siły, sojusznikach przychodzących z pomocą wówczas, gdy śmierć zbliża się ogromnymi krokami, a nadzieja na sukces jest równie daleka, jak spóźniający się polski pociąg oraz o prawdziwie męskich dylematach, kiedy obowiązek wobec ojczyzny rywalizuje o palmę pierwszeństwa z koniecznością ratowania ukochanej kobiety. Wszystko okraszone niesamowicie realistycznymi obrazami pola walki oraz mistrzowską plątaniną ludzkiej słabości i niezłomnej chęci przeżycia

Autor:
Marcin Gawęda
Wydawnictwo: Wydawnictwo Ender , Czerwiec 2010
ISBN: 978-83-930066-1-8
Liczba stron: 352

Recenzował Michał Jarocki
 

Tags:

Reklama