Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Globalny wymiar kryzysu na Ukrainie. Analiza IBnSM

Działy Artykułu: 
Autorzy: 
Płk dr Krzysztof Surdyk

Zrozumienie skomplikowanej sytuacji politycznej we współczesnym świecie, kreowanym przez media, nie jest sprawą prostą. Pół biedy, kiedy sytuacja ta jest w miarę stabilna, a główni gracze na światowej scenie podejmują bardziej lub mniej udane próby przestrzegania zasad „politycznej gry”. Gorzej, kiedy dochodzi do sytuacji konfliktowych, kiedy zasady te przestają obowiązywać, a do głosu dochodzą reguły wojny. Współczesna wojna, wojna „nowego typu”, z elementami działań hybrydowych toczy się przede wszystkim w przestrzeni informacyjnej, ekonomicznej i dyplomatycznej, a elementy walki zbrojnej wprowadzane są tylko w niezbędnym wymiarze, potrzebnym do osiągnięcia niektórych celów.

Wojna informacyjna wprowadza w przestrzeń medialną tak wiele nieokreśloności, że wyłuskanie istoty zdarzeń i dokonanie właściwej oceny zachodzących zjawisk jest niezwykle trudne. Podawane w atrakcyjnej formie i z pełnym przekonaniem półprawdy, dezinformacje czy nawet fakty, ale „podlane” jednoznacznie „ocennym sosem” wyrabiają w społeczeństwach pożądane nastawienie do wydarzeń politycznych. Powodują wzrost nastrojów sprzyjających prowadzenie określonej polityki. Na przykład wzrost poczucia zagrożenia, braku bezpieczeństwa sprzyja powstaniu nastrojów pro-wojennych. Oddziaływania socjo- i psychotechniczne na społeczeństwa prowadzone w ramach wojen informacyjnych są dobrze znane specjalistom, a ich wykorzystanie sprawdziło się wielokrotnie również w ostatnich latach.
Zrozumienie istoty, wydawałoby się lokalnego, konfliktu ukraińskiego wymaga szerszego, globalnego spojrzenia na to, co rzeczywiście dzieje się w polityce świtowej. Jest to niezbędne tym bardziej, że wojna informacyjna wokół wydarzeń ukraińskich 2014 roku została podjęta na długo przed jego rozpoczęciem. Obie strony konfliktu tj. Rosja i Zachód, a głównie Stany Zjednoczone przygotowywały się do niej bardzo profesjonalnie. Utworzenie przez Kreml wielojęzycznych: telewizji Russia Today i radia Sputnik, wykorzystanie agencji PR, takich jak amerykański Ketchum, to tylko kilka przykładów rosyjskiej ofensywy na polu informacyjnym. Zachód w zasadzie nie potrzebował tworzyć nowych instytucji informacyjnych, wystarczyło, że już istniejące światowe potęgi informacyjne zaczęły mówić jednym głosem. Również polskie media dostosowały się do wspólnego, zachodniego rygoru informowania. Z czasem jednak uznano, że jest to niewystarczające, szczególnie ze względu na gafy popełniane przez niedoświadczone i stosunkowo prymitywne w swoim przekazie, media ukraińskie. Komisja Europejska powołała więc grupę wewnątrz EBU (Europejskiej Unii Nadawców), która ma zajmować się zwalczaniem rosyjskiej dezinformacji i propagandy zarówno tej występującej w Unii Europejskiej, jak i w Federacji Rosyjskiej.

Sytuacja z takim kontrolowanym informowaniem zaczyna być niebezpieczna, kiedy to, nie przeciętni obywatele, ale decydenci polityczni przestają odróżniać rzeczywistość, od obrazu świata nakreślonego przez speców od propagandy. A takie właśnie wrażenie można odnieść słysząc komentarze polityków, związane z oceną sytuacji na Ukrainie i obserwując podejmowane w związku z tym konfliktem, decyzje polityczne.

Jeszcze gorzej sytuacja przedstawia się, kiedy służby odpowiedzialne za uzyskiwanie pełnej i wiarygodnej informacji, czyli służby wywiadowcze zaczynają się gubić w ocenach lub celowo przekazywać dezinformacje, obliczone na zyskanie przychylności dla konkretnych decyzji politycznych. Dochodzi do swego rodzaju rozgrywek między wywiadami, które skrzętnie wykorzystuje przeciwnik. A z taką sytuacją mieliśmy do czynienia między innymi wtedy, kiedy szef francuskiego wywiadu wojskowego gen. Christophe Gomart oświadczył przed francuskim zgromadzeniem narodowym /11.04.2015/, że „amerykańskie służby specjalne, wykorzystując swój autorytet w NATO, przekazywały fałszywe informacje sojuszowi, o obecności rosyjskich wojsk na Ukrainie”.

Tymczasem informacyjne wykorzystanie mediów dla wyłuskania cennych informacji z otwartych źródeł informacji, tzw. OSINT /Open Source Intelligence/, potrzebnych dla prowadzenia polityki w warunkach wojny informacyjnej, jest możliwe. Warunkiem jest posiadanie kompetentnych dobrze przygotowanych analityków, którzy oprócz wiedzy profesjonalnej, posiadają niezbędny w tej pracy obiektywizm, pozbawiony jakichkolwiek uprzedzeń ideologicznych, religijnych czy narodowościowych.

Od pewnego już czasu jesteśmy świadkami globalnej rozgrywki, której konflikt ukraiński jest zaledwie jednym z elementów. Jednak obserwując wystąpienia publiczne naszych polityków można odnieść wrażenie, że niewielu z nich zdaje sobie z tego faktu sprawę. Większość figur politycznych obsadzonych w tej rozgrywce, z przekonaniem odgrywa wyznaczone role, daje upust swoim fobiom i uprzedzeniom polityczno-historycznym. Tymczasem prowadzenie pragmatycznej, odpowiedzialnej polityki wymaga przede wszystkim obiektywnej wiedzy o zachodzących zjawiskach politycznych i ekonomicznych, a także wiedzy o motywach i celach działań zarówno przeciwników, jak i sojuszników politycznych.
 

POBIERZ CAŁOŚĆ : "GLOBALNY WYMIAR KRYZYSU NA UKRAINIE  Płk dr inż. Krzysztof Surdyk"

Reklama