Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Franciszek - reformator, tradycjonalista a może indywidualista?

Działy Artykułu: 
Autorzy: 
Justyna Cywoniuk

Kiedy w 2013 roku nastąpiła niespodziewana zmiana na Tronie Piotrowym, tuż po konklawe w tak zwanym Pokoju Łez, Jorge Mario Bergoglio ubierał szaty by pokazać się światu na balkonie Bazyliki Świętego Piotra oraz udzielić pierwszego błogosławieństwa. Wówczas to ksiądz Guido Marini (ceremoniarz) przyniósł nowo wybranemu papieżowi, uszytą przez zakład krawiecki Gammarelli, czerwoną, aksamitną, obszywaną białym futrem gronostajów, pelerynę. Zasadniczo miała ona służyć wyłącznie jako okrycie wierzchnie biskupa Rzymu, stała się jednak pierwszym, odrzuconym symbolem przepychu i wywyższania Kościoła. Otóż widząc ową pelerynę Franciszek odpowiedział ceremoniarzowi: „Niech ksiądz sam to włoży! Karnawał się skończył!” Dziennikarze z Corriere della Sera, podkreślali wówczas, że dobór stroju w jakim pojawił się papież w pierwszym dniu swego pontyfikatu, a nade wszystko jego emocjonalna reakcja, to wyraz nadchodzących, radykalnych zmian w Kościele. Niemniej z perspektywy czasu ta, etykieta rewolucjonisty, jaka przywarła do biskupa Rzymu, wydaje się być nadana nieco na wyrost.

  Media skupione na pokorze, prostocie życia i nauczania oraz bezpośredniości Jorge Mario Bergoglio wieściły nie tylko rychłe złagodzenie wymagań moralnych, stawianych przez Kościół w kwestiach aborcji, antykoncepcji, związków partnerskich czy homoseksualizmu, ale wprost odnosiły się także do samej reformy Kościoła. Szeroki entuzjazm udzielał się szczególnie wiernym. Dosłowna zapowiedź nawrócenia duszpasterskiego Kurii Rzymskiej, pozwalała bowiem twierdzić, że odtąd Kościół zacznie wypełniać w końcu swoją dziejową-społeczną misję. Paradoksalnie jednak wieszczone przez światowe media, bardziej liberalne podejście papiestwa do kwestii społecznych, problemów ludzkości czy religii, żądało(by) od katolików rezygnacji z konserwatyzmu i poparcia tendencji modernistycznych. I choć początkowy okres pontyfikatu Franciszka być może wskazywał na reformatorskie ruchy w Kościele (między innymi: zmiany kadrowe w Kurii Rzymskiej - chodzi o sposób i czas zatwierdzania prefektów kongregacji, trybunałów, przewodniczących rad papieskich oraz jej umiędzynarodowienie; zamierzenie przekształcenia Sekretariatu Stanu z centralnego urzędu Kościoła powszechnego w „sekretariat papieża”; powołanie wielu „ciał doradczych” - grupy kardynałów-konsulatów - krok w stronę kolegialności; ustanowienie Komisji ds. Organizacji Struktury Ekonomiczno-Administracyjnej Stolicy Apostolskiej, złożonej wyłącznie ze świeckich specjalistów; powołanie Komitetu Bezpieczeństwa Finansowego i nawiązanie współpracy z amerykańską firmą KPMG International - w celu wprowadzenia przejrzystości funkcjonowania IOR, zarządzania finansami, kontroli finansowej oraz w celu dostosowania procedur rachunkowych do standardów międzynarodowych), jak i względem problemów społecznych (zwołany Synod Biskupów, otwarcie Kościoła na biednych, walka z pedofilią), czy religijnych (Franciszek przywiązuje wielką wagę do dialogu ekumenicznego, czego dowodem pozostaje liczba spotkań ze zwierzchnikami innych Kościołów. W Watykanie byli między innymi prawosławni patriarchowie Konstantynopola - Bartłomiej i Antiochii - Jan, papież koptyjski Teodor II, prymas Wspólnoty Anglikańskiej abp Justin Welby, zwierzchnik Kościoła syromalankarskiego katolikos Baselios Marthoma Paulose II, a także delegacje Światowej Federacji Luterańskiej i Światowej Rady Kościołów oraz przedstawiciele wspólnoty żydowskiej. Papież wychodzi także na przeciw muzułmanom). To wydaje się, że głoszona przez media „rewolucja Franciszka” jest w istocie wyłącznie ewolucją lub co najwyżej zmianą stylu zarządzania. Kiedy bowiem odwołać się do nauki pokornego jezuity, można dostrzec, że papież co prawda próbuje zmienić wizerunek i społeczną istotę Kościoła katolickiego - tak aby jego struktura była bardziej dostępna i dostosowana do wymagań współczesnego człowieka - o tyle wobec nauki tego samego Kościoła, Bergoglio pozostaje raczej konserwatywny. Nie rezygnuje z doktryn Kościoła. Nie forsuje radykalnych przemian w katechizmie i postrzeganiu religijnych dogmatów. Skupia się na moralnej nauce Jezusa Chrystusa i prowadzeniu ludzi w duchu pogłębiania wzajemnych relacji oraz jedności w wierze. Natomiast określona przez media głośna modyfikacja procedur w zakresie stwierdzania nieważności małżeństwa (tzw. sprawa kościelnych rozwodów), wcale nie zmienia teologicznego nauczania Kościoła o małżeństwie - podobnie z resztą jak udzielanie komunii rozwodnikom.

  Wprost przeciwnie, Franciszek w encyklice „Lumeni fidei” - „Światło wiary” (encyklika była tak naprawdę przygotowana jeszcze przez Benedykta XVI, Franciszek jedynie ją uzupełnił o własne przemyślenia i idee), czy adhortacji „Evangelii gaudium” - „Radość Ewangelii”, wyraźnie podkreśla permanentny stan misji Kościoła i jego duchowego przywódcy. Pewnym novum - w stosunku do poprzednich papieży - w pontyfikacie Franciszka pozostaje jedynie nawoływanie do powrotu do pierwotnych źródeł Ewangelii i chrześcijaństwa. Nie chodzi tu bowiem o powrót do tradycji, czy promowanego przez Jana Pawła II i Benedykta XVI odświeżenia wizerunku Kościoła, ale o kolokwialny i równie dosłowny - „restart”. Ojciec Święty stwierdza bowiem w przywołanej adhortacji, że Ewangelia czytana na nowo, w dobie obecnych problemów międzynarodowych, społecznych, moralnych i etycznych, ujawnia słowa zawierające nowy sens dla dzisiejszego świata oraz kształtuje nowe drogi, którymi winna podążać ludzkość. Ujawniając jednocześnie, że chrześcijaństwo nie może być wyłącznie religią dogmatów i zakazów, ale powinno być religią bez „barier”.

  W ten też sposób, Jorge Mario Bergoglio wydaje się prowadzić swoją własną, osobistą i wewnętrzną walkę. Nawołując do pokuty, pokory i nawrócenia Kościoła na służbę człowiekowi, wierzy w złudną i samodzielną przemianę papiestwa. Reformę, która zachowa wyznawane dogmaty i wartości, tożsamość, a także pozycję i autorytet Watykanu, a jednocześnie będzie prowadzić cały Kościół ku ewangelizacji i działalności misyjnej w duchu nowoczesności. Reformę pod względem prawnym ‒ liberalną, ale niekoniecznie naruszającą konserwatywne poglądy Kościoła. W ten też sposób Franciszek co prawda udowadnia odmienność ideowych fundamentów swojego pontyfikatu względem wcześniejszych papieży. Niemniej stawia się także w niefortunnym położeniu. Otóż nie utożsamiając się z żądną z radykalnych frakcji, a jednocześnie stając pomiędzy nimi, pozostaje w „politycznym” osamotnieniu. Potwierdza to w szczególności sama pozycja Franciszka w Watykanie. Co prawda papieża otacza się należnym szacunkiem, ale jest to bardziej szacunek dla nowego szefa-przełożonego, niż jego autorytetu. Co więcej, do mediów coraz częściej przebijają się komentarze anonimowych duchownych, o tym, że fascynacja zachowaniem Ojca Świętego zaczyna drażnić hierarchów za Spiżową Bramą, a reformy Jorge Mario Bergoglio to tylko symboliczne gadanie niż efektywne działanie. Warto jednak pamiętać, że reforma Kurii Rzymskiej ma się zakończyć dopiero z rokiem 2016, a i ono nie pozostaje priorytetem pontyfikatu Franciszka. Jak ujawnił bowiem kard. Gérald Lacroix z Kanady, pierwszeństwo w papieskim ruchu rewolucyjnym uzyskała zmiana mentalnościowa pracowników Watykanów - tak aby dawali oni świadectwo Ewangelii, a skończyli z karierowiczostwem i żądzą władzy.

  Mimo wszystko, nawet po trzech latach panowania Jorge Mario Bergoglio, ciężko jest jednoznacznie stwierdzić w jakim kierunku papież prowadzi Kościół. Nie chodzi tu już o sukces ewentualnych reform (Franciszek chce po prostu nowej ewangelizacji, która ma w sobie prostotę i moc, bez dominującego balastu struktur, doktryn i kadry), czy symboliczne przewodnictwo Głowy Kościoła, lecz o wzbudzającą ciekawość i niepewność odpowiedź Franciszka na coraz częściej zadawane pytanie o jego plany i przyszłość Kościoła - a brzmi ona jak w dzień po konklawe: „Przybyłem z walizeczką do Rzymu, z walizeczką odjadę do Argentyny, nie mam żadnego, własnego projektu, a prowadzenie Kościoła oddaję i oddam Duchowi Świętemu...”

 

Źródło zdjęcia: http://wiadomosci.onet.pl/ciekawostki/kalejdoskop/82kpxc

Reklama