Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Europa Baracka Obamy

Autorzy: 
Dagmara Suberlak

21 maja 2011 roku rozpoczęło się tournee prezydenta Stanów Zjednoczonych po Europie. Wizyta Baracka Obamy miała na celu podkreślenie więzi transatlantyckiej łączącej Amerykę z Europą, która ma przecież swoją wielowiekową tradycje. Barack Obama przyjechał na Stary Kontynent także w celu uzyskania poparcia krajów europejskich odnośnie toczącej się w Libii wojny oraz wsparcia dla procesu przemian na Bliskim Wschodzie. W ciągu tygodnia Barack Obama odwiedził Irlandię, Wielką Brytanię, Francje oraz Polskę.


W strugach deszczu, samolot USA na pokładzie z prezydentem Stanów Zjednoczonych Barackiem Obamą i pierwszą damą Michelle Obamą wylądował w poniedziałek na lotnisku w Irlandii Północnej. Tym samym rozpoczęła się wizyta prezydenta jednego z najpotężniejszych państw świata Baracka Obamy w Europie. Podczas jednodniowej wizyty w Irlandii Barack Obama spotkał się z prezydent Irlandii Mary McAleese oraz wygłosił przemówienie w parlamencie, gdzie po raz ostatni przemawiał Bill Clinton w 1995 roku.


Barack Obama w swoich wystąpieniach powiedział, że: „Najlepszy czas dla Irlandii tak jak dla Stanów Zjednoczonych jeszcze przed nami”. Prezydent pochwalił zaangażowanie Irlandii w misje pokojowe na świecie oraz demokrację. Podczas wizyty Obama mówił o swoich irlandzkich korzeniach, a także o przodkach, którzy wyjechali dawno temu do Ameryki. Prezydent na każdym kroku podkreślał znaczenie więzi między Europą, a Nowym Kontynentem.


W parku Phoenix Park w otoczeniu prezydent Irlandii McAleese - prezydent Obama posadził dąb tak jak zrobił to prezydent J. F. Kennedy w 1963 roku. Przyjazd Baracka Obamy do Irlandii dał mieszkańcom niewielkiego miasteczka Moneygall szanse na spotkanie „oko w oko” z prezydentem. Na dziedzińcach domów powiewały amerykańskie i irlandzkie flagi, a na ulicach miasteczka skandujący tłum Irlandczyków witał przybyłych gości. Irlandczycy byli dumni, że do ich miasta i kraju przyjechał sam prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama wraz z pierwsza damą Michelle Obamą.


Z powodu pyłu wulkanicznego nad Europą, który powstał na skutek wybuchu wulkanu w Islandii i mógł zagrażać bezpieczeństwu lotu Obamy– wizytę prezydenta Stanów Zjednoczonych w Irlandii skrócono o całą dobę. Prezydencki samolot w nocy z poniedziałku na wtorek odleciał do Wielkiej Brytanii.


W ogrodach Pałacu Buckingham w otoczeniu gwardii królewskiej, królowa brytyjska Elżbieta II wraz z księciem Filipem przywitała prezydenta Baracka Obamę wraz z pierwszą damą Stanów Zjednoczonych Michelle Obamą. Następnie na 10 Downing Street w Londynie Barack Obama spotkał się z premierem Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem. Podczas dwudniowego pobytu Obamy w Wielkiej Brytanii obaj politycy grali w ping-ponga, grillowali, a wieczorem spotkali się na przyjęciu zorganizowanym przez królowa Elżbietę II w Pałacu Buckingham. Dwudniowa wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych miała służyć umacnianiu partnerstwa Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, podczas której tematem rozmów były kwestie: zaangażowania obu partnerów po obu stronach Atlantyku w działania w Libii, wycofaniu wojsk z Afganistanu jak również stabilizacji sytuacji na granicy palestyńsko-izraelskiej.


W pałacu Westminster Westminster Hall -Barack Obama jako pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych, przemawiał do obu izb parlamentu brytyjskiego. Prezydent mówił o przyjaźni, która łączy obydwa kraje, a na każdym kroku podkreślał znaczeniu stosunków amerykańsko - brytyjskich: „Nasz sojusz ciągle jest niepodważalny i konieczny. Czas naszego przywództwa nastał właśnie teraz – oświadczył. – Jesteśmy tymi, którzy jako pierwsi opowiadają się na świecie za wartościami tolerancji, samookreślenia i życia w pokoju i wolności”. Ponadto prezydent Obama podkreślał, że to Wielka Brytania i Stany Zjednoczone są pionierami jeśli chodzi o nowe technologie i przedsiębiorczość, a państwa takie jak Brazylia, Chiny czy Indie „idą po drodze” wyznaczonej przez obu partnerów.


Podczas swojej wizyty w Wielkiej Brytanii prezydent Obama i premier Cameron nazwali swoje stosunki „essential relations”. Obu liderów wywodzących się z różnych kontynentów, a wspólnych tradycji - łączą wyzwania i odpowiedzialność za sprawy współczesnego świata. Premier Cameron podzielił zdanie prezydenta Obamy odnośnie zakończenia wojny w Libii czy wycofania wojsk z Afganistanu. Podkreślił jednak, że demokratyzacja w Libii i odsunięcia od władzy Muammara El- Quaddafiego to proces, który wymaga stałego zaangażowania i współpracy.


I jak dało się zauważyć prezydent Stanów Zjednoczonych na każdym kroku podkreślał „specjalność i wyjątkowość” relacji amerykańsko-brytyjskich. Te stosunki z pewnością takie są, ale te obecne relacje amerykańsko- brytyjskie mają zupełnie inny wymiar niż miały podczas chociażby prezydentury Busha. W 2003 roku Blair bez chwili zastanowienia włączył wojska brytyjskie na rzecz amerykańskiej kampanii wojny z terroryzmem w operację w Iraku.


Wobec rozpoczęcia działań NATO w Libii Wielka Brytania zarzuciła Stanom Zjednoczonym niewielkie zaangażowanie militarne w tą operację. Stany Zjednoczone tłumaczyły to kryzysem gospodarczym w ich kraju oraz proponowały wzięcie większej odpowiedzialności przez państwa Unii Europejskiej za stabilizację sytuacji na terytorium północnej Afryki.


Wizyta Obamy miała także na celu uzyskanie poparcie przez Wielką Brytanię, ale również przez państwa UE dla rozwiązania sporu izraelsko- palestyńskiego. Wielka Brytania jest skłonna poprzeć Palestynę na forum ONZ w procesie rozwiązania wieloletniego sporu o terytorium na granicy Palestyny i Izraela. Prezydent Cameron powiedział: „Poparcie Europy dla Palestyny może pchnąć oba państw w kierunku pokojowego rozwiązania sporu”.


Obaj politycy podczas kolejnego dnia wizyty Baracka Obamy w Europie udali się na szczyt G8 do Dauville we Francji, gdzie rozpoczynały się rozmowy przywódców 8 najbardziej gospodarczo rozwiniętych państw świata. Arabska wiosna ludów zdominowała obrady szczytu. Wśród zaproszonych gości szczytu był m.in. prezydent Rosji Dimitrij Miedwiediew, który wcześniej krytykował operację wojskową NATO w Libii, a podczas obrad szczytu G8 poparł tą inicjatywę.


Zakończeniem obrad szczytu było przyjęcie przez państwa deklaracji potępiającej reżim Quadaffiego, a w tym stosowanie siły wobec cywilów przez dyktatora. Prezydent Nicolas Sarkozy zgodził się wesprzeć swoim lotnictwem operację w Libii. Na co odpowiedział premier Wielkiej Brytanii David Cameron: „działania Sojuszu będą bardziej skuteczne, gdy NATO zacznie wykorzystywać w Libii brytyjskie i francuskie śmigłowce Apache. Reżim libijski jest w defensywie”.


Ponadto sygnatariusze deklaracji z Dauville zgodzili się na przekazanie w sumie 20 mld dolarów na pomoc dla ruchów demokratycznych w państwach arabskich.
Podczas spotkania poruszono także kwestie konfliktu izraelsko-palestyńskiego i uznania „granicy z 1967 roku”. Państwa, które uczestniczyły w spotkaniu zadeklarowały pomoc dla pokojowego rozwiązania tego procesu.


Honorowymi gośćmi szczytu we Francji byli przedstawiciele Tunezji i Egiptu, gdzie rewolucje doprowadziły do zmiany władz i obalenia autokratycznych prezydentów. Po zakończeniu szczytu prezydent Barack Obama odleciał na spotkanie państw Europy Środkowej i Wschodniej do Polski.


Wizyta Baracka Obamy w Europie miała na celu podkreślenie znaczenia relacji transatlantyckich dla Stanów Zjednoczonych, a jednocześnie uzyskania poparcia państw europejskich dla procesu przemian na Bliskim Wschodzie jak również wojny w Libii. Prezydent Barack Obama wraz z pierwsza damą Michelle Obamą rozpoczął swoją podróż po Europie od przystanku w Irlandii. Na spotkaniu z mieszkańcami w Moneygall podkreślał, że jego przodkowie pochodzą z Irlandii, a on sam czuje się po trochu Irlandczykiem. Podczas swojego drugiego dnia królowa Elżbieta II uroczyście przywitała prezydenta wraz z pierwszą damą w Pałacu Buckingham, a prezydent Barack Obama mówił o specjalnych relacjach, które łączą Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone - kraje po obu stronach Atlantyku. Z kolei w Polsce Obama powiedział, że pochodzi z Chicago i czuje się prawie jak Polak.


Wszystkie te deklaracje i czyny prezydenta USA miały na celu pokazanie jak ważne znaczenie ma Europa dla Stanów Zjednoczonych oraz uzyskanie poparcia na międzynarodowych forach dla inicjatywy Stanów Zjednoczonych - wspierania „arabskiej wiosny ludów”. Podczas szczytu w Dauville Barack Obama wraz z państwami z grupy G8 zdecydowali o przekazaniu ogromnej sumy pieniędzy na rzecz wspierania demokracji w państwach arabskich. Z pewnością należałoby to zaliczyć do sukcesu administracji prezydenta Obamy, która przekonała przeciwników operacji w Libii chociażby Rosję do wsparcia tej interwencji, a po drugie państwa takie jak Egipt czy Tunezja maja otrzymać pomoc finansową m.in. z IMF ( Międzynarodowy Fundusz Walutowy) w celu odbudowy gospodarczej ich państw.

Prezydentowi Stanów Zjednoczonych zależy na wspieraniu reform demokratycznych w krajach Bliskiego Wschodu. Administracja amerykańska planuje nakłonić międzynarodowe instytucje takie jak Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju do wspierania finansowego Tunezji czy Egiptu w odbudowywaniu ich gospodarek, a amerykańska inicjatywa rządowa kwotą 2 mld dolarów obiecała wesprzeć inwestycje w tym regionie.

 

 

Już wkrótce na naszych łamach podsumowanie wizyty Prezydenta Obamy w kontekście relacji polsko - amerykańskich.
 

Reklama