Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Druga bitwa o Anglię. Brytyjskie zmagania z V-1 i V-2

Autorzy: 
Michał Falecki

O ile niemiecka kampania bombowa przeciwko Wyspom Brytyjskim z drugiej połowy 1940 roku jest powszechnie znana i szczegółowo udokumentowana w licznych książkach to druga ofensywa III Rzeszy – z wykorzystaniem bezpilotowych bomb V-1 i rakiet balistycznych V-2 – to jeden z najmniej poznanych epizodów II wojny światowej, szczególnie w rodzimej literaturze. Odpowiedzią na ten stan jest książka autorstwa adiunkta Uniwersytetu Łódzkiego, który w dużym stopniu opierał się na niepublikowanych wcześniej dokumentach z brytyjskich archiwów.

Chociaż użycie V-1 oraz niezwykle zaawansowanych technicznie V-2 nie odmieniło losów wojny to stanowiło niezwykle bolesny cios w brytyjskie morale. Jak zauważa autor, „pokonanie Luftwaffe w „bitwie o Anglię”, zwycięstwo w kampanii afrykańskiej czy też lądowanie w Normandii dawało mieszkańcom Wysp Brytyjskich nadzieję, że wojna zakończy się szybko. Latające bomby sprawiły, że mieszkańcy południowej Anglii raz jeszcze musieli ukrywać się w schronach”.

Wielomiesięczna kampania związana z niemieckim tajnymi broniami była dla Brytyjczyków niezwykle żmudna i kosztowna. Autor przedstawia szereg przygotowań, działania wywiadu, próby przewidzenia skali i formy zagrożenia, plany obronne, a także przebieg ofensywy, która skutkowała zniszczeniem 24 tysięcy budynków. Z Londynu wyjechało ponad milion osób, a więc więcej niż podczas kampanii 1940 roku. Nie zabrakło przedstawienia również ataków na europejskie miasta (m.in. Liège, Antwerpia, Bruksela), które wiązały się z aliancką ofensywą w Europie Zachodniej.

Ciekawym wątkiem książki jest rozdział traktujący o brytyjskich planach budowy systemu przechwytującego rakiety V-2, które osiągały prędkość ponad 1,5 tysiąca metrów na sekundę i leciały w górnych warstwach atmosfery. Ostrzeliwani Brytyjczycy stworzyli teoretyczną koncepcję polegającą na wykorzystaniu sieci radarów oraz komputerów analogowych do obliczenia trajektorii rakiety oraz określenia miejsca uderzenia. Odpowiedzią miał być zmasowany ogień przeciwlotniczy na ustalone wcześniej miejsce. Prawdopodobieństwo trafienia rakiety oszacowano na 1:50. Pomysł po wojnie analizowany był przez specjalną grupę Amerykanów, którzy zainicjowali rodzimy program na bazie brytyjskich doświadczeń. Z czasem doprowadził on do stworzenia współczesnych systemów antyrakietowych.

Autor: Czulda Robert
Wydawca: Napoleon V
Okładka: twarda
Stron: 156

Tags:

Reklama