Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Co przywiezie Clinton z Chin?

Autorzy: 
Joanna Górska
Wizyta amerykańskiej sekretarz stanu Hillary Clinton w Azji rozpoczęła się od optymistycznych zapowiedzi. Rozmowy na szczycie w Pekinie dotyczyły bowiem współpracy gospodarczej i strategicznej pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami, która ostatnio niekoniecznie układała się pomyślnie. Nieunikniona zostaje także kwestia coraz bardziej napiętej sytuacji na Półwyspie Koreańskim, mająca znaczenie dla bezpieczeństwa i stabilności w regionie.
 
W ostatnich miesiącach stosunki chińsko- amerykańskie uległy ochłodzeniu. Przyczyniły się do tego informacje o planach sprzedaży na Tajwan amerykańskiego uzbrojenia, spotkanie prezydenta Obamy z Dalajlamą, a także wzajemne oskarżenia o łamanie zasad obowiązujących członków Światowej Organizacji Handlu. Stany Zjednoczone uważają również, że chińskie władze manipulują kursem juana w stosunku do dolara, co w negatywny sposób odbija się na wymianie handlowej pomiędzy obydwoma państwami. 
 
Powyższe incydenty nie sprzyjają budowie nawet poprawnych stosunków, które są potrzebne każdej ze stron, zaczynając od działań gospodarczych po kwestie strategiczne. Coraz częściej padają sygnały o wiodącej roli Chin, co niekoniecznie podoba się Stanom Zjednoczonym, których zabiegi o otwarcie wzajemnych stosunków nie zawsze przynoszą pożądane rezultaty. Kluczem do sprawy jest fakt, iż każda ze stron nie lubi i nie chce ustępować. Istotnym źródłem przewagi Chin wobec USA jest gospodarka będąca niezwykle ważnym elementem, bowiem mając rezerwy walutowe Pekin jest ważnym kredytodawcą, co często wykorzystuje podporządkowując zagraniczna politykę gospodarczą celom politycznym. 
 
Clinton podczas swej wizyty w Azji starała się skierować wzajemne relacje amerykańsko- chińskie na lepsze tory. Apelowała o większy, a tym samym „sprawiedliwy” dostęp firm amerykańskich do chińskiego rynku, o jasne zasady współpracy gospodarczej, takie jak niedyskryminacja, przejrzystość czy ochrona własności intelektualnej. Obie strony nie zdradziły zbyt wiele konkretów wynikających z rozmów na szczycie. Dochodzą jednak sygnały, że Chiny zapowiadają stopniową korektę kursu juana. Dotychczas sztucznie zaniżany wobec dolara wywoływał bolączki Stanów Zjednoczonych, bezsilnych wobec problemów ze sprzedażą swoich towarów w Chinach z jednej strony i z drugiej zalewanych tanią chińska produkcją. Taka polityka Pekinu niewątpliwie zwiększyła konkurencyjność chińskich towarów na światowych rynkach, a przez to pobudziła eksport i wzrost gospodarczy. Jednak w obliczu narastającego kryzysu i zabiegów ze strony amerykańskiej administracji prezydent Chin zapowiedział obietnicę zmiany dotychczasowej polityki, czym częściowo rozwiał obawy Amerykanów. Podkreślam-  częściowo, bowiem w decyzji Pekinu nie ma żadnych konkretów, a pewne jest, że chińskie władze nie dadzą sobie narzucić tempa zmian. Ze strony USA padły równie mgliste obietnice o zniesieniu barier w eksporcie zaawansowanych technologii do Chin, które zdaniem Pekinu hamują, tak ważny dla obu potęg gospodarczych, wzrost handlu. 
 
Oprócz kwestii wzajemnej współpracy gospodarczej kolejnym tematem rozmów Hillary Clinton w Pekinie był, jak najbardziej aktualny, konflikt pomiędzy państwami koreańskimi po zatopieniu okrętu wojennego Korei Południowej przez torpedę północnokoreańską. Clinton zdecydowanie zaapelowała o odpowiedź na agresywne działania ze strony Korei Północnej, którą niewątpliwie jest ostatni incydent na Półwyspie Koreańskim. Wezwała o obowiązek ostrej, lecz wyważonej odpowiedzi na prowokację, szukając pewnego  złotego środka w zaostrzającej się sytuacji. Zaznaczyła, iż nie tylko w interesie międzynarodowym, ale przede wszystkim Chin, jest przekonanie Korei Północnej do zmiany swojej „polityki gróźb i agresji z sąsiadami i podjęcia kroków w celu wypełnienia swoich zobowiązań denuklearyzacji i wywiązywania się z przepisów prawa międzynarodowego”, która na pewno nie prowadzi do poprawy stosunków Phenianu z Waszyngtonem. Wyraźnie podkreślała solidarność Stanów Zjednoczonych z Koreą Południową podczas swojej wizyty w Seulu i spotkania z prezydentem Li Miung Bakiem oraz ministrem spraw zagranicznych Ju Miung Hwanem.
 
Rezultatem rozmów amerykańskiej sekretarz stanu z władzami chińskimi w Pekinie na temat sytuacji na Półwyspie Koreańskim jest apel Chin do obu stron konfliktu o powściągliwość i spokój. Premier Chin Wen Jiabao zadeklarował także, że potępia wszelkie działania zagrażające pokojowi i stabilności na Półwyspie Koreańskim. Tym samym zapewniał, że Chiny, jak to określił, nie będą „osłaniać” Korei Północnej, która utrzymuje, że nie ma nic wspólnego z marcowym incydentem na Morzu Żółtym.
 
Wydźwięk wizyty amerykańskiej sekretarz stanu Hillary Clinton w Azji mieści się w opublikowanej ostatnio przez prezydenta Baracka Obama strategii bezpieczeństwa, zakładającej połączenie wysiłków dyplomatycznych z gospodarką i siłą militarną w celu poprawy pozycji Ameryki na arenie międzynarodowej. Wizyta ta zwraca uwagę na (wpisaną również w strategię) zaangażowanie wobec tzw. wrogich krajów, którym jest również Korea Północna, grożąc ich izolacją w przypadku dalszego niewypełnienia zobowiązań i norm międzynarodowych. 
 

Reklama