Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Biuro tajnych spraw

Autorzy: 
prof. Ryszard Machnikowski

Jeśli kogoś nie przerazi treść tej książki, to znaczy, że niewiele z niej zrozumiał. Książka pary znanych dziennikarzy do specjalnych poruczeń, których zadaniem jest kształtowanie wizerunku tzw. „polskiej mafii”, to dokument wstrząsający.

Najbardziej porażający materiał zawierają rozmowy z wieloma wysokiej rangi funkcjonariuszami CBŚ, formacji policyjnej powołanej 12 lat temu do walki z „przestępczością zorganizowaną” oraz z bandytami, którzy byli przez nią zwalczani. Jednostka policji, utworzona pod ciśnieniem procesu akcesji polski do struktur europejskich, które wymuszały na stronie polskiej kwestie poważnego zajęcia się przestępstwami „z górnej półki”, niemal od momentu jej stworzenia uwikłana została w konflikt z tymi politykami, dla których jej istnienie, działanie i wiedza pozyskiwana przez jej funkcjonariuszy mogły stanowić zagrożenie.

Często politycy ci, wyrokiem procedur demokratycznych, zdobywali władzę, co kończyło się dla funkcjonariuszy co najmniej banicją. Najbardziej przeraża w omawianej książce obraz traktowania wysokich rangą policjantów, wliczając w to założycieli CBŚ (wśród których nie było jej rzekomo „legendarnego” założyciela, gen. Adama Rapackiego), przez część swoich wysoko postawionych kolegów z „firmy”, w tym na wysokich szczeblach, którzy często uczestniczyli w linczu, na jaki tamci byli skazywani. Chroniąc swoje stanowiska, nie mieli odwagi by ująć się za ludźmi, których wystawili na front walki z zorganizowaną przestępczością. Winna jest także „hydra zazdrości”, na którą wskazuje w rozmowie z Autorami Tomasz Warykiewicz, dawny szef ZOS CBŚ – interesownej zawiści małych i mało zdolnych ludzi wobec tych swoich kolegów, którzy poświęcali swej pracy wszystkie talenty. Skala procederu ich upokarzania, oraz jego uporczywość, może świadczyć o jego „systemowym” charakterze, co jednak nie może dziwić.

Najwyżsi funkcjonariusze CBŚ to ludzie, którzy posiedli w miarę całościową wiedzę na temat najgroźniejszych przypadków przestępstw, ich sprawców, organizatorów i wspólników, w tym na wysokich politycznych stołkach i choć policjanci są spętani tajemnicami śledztw, które prowadzili lub nadzorowali, nie można liczyć na to, aby zapadli na zbiorową amnezję. Są też jako grupa zbyt młodzi, by prawdopodobne było ich masowe zejście z tego świata z przyczyn „naturalnych”. Aby rozbroić tę bombę, w postaci niebezpiecznej wiedzy zgromadzonej w głowach naczelników tej policyjnej formacji, system stosuje najprostszą, znaną wszędzie na świecie, niemal „filmową” metodę – odziera jej dysponentów z wiarygodności, posługując się fałszywymi pomówieniami o poważne przestępstwa – defraudację, kradzież, bezprawne ujawnianie informacji czy zbrodnię najcięższą – współpracę z gangsterami, których mieli zwalczać.

Ponieważ młyny sprawiedliwości mielą w III RP, nieprzypadkowo, wyjątkowo powoli, zanim funkcjonariusze oczyszczą się ze stawianych im zarzutów, co jest normą, funkcjonują jako osoby podejrzane, co dodatkowo odsuwa od nich ich konformistycznych kolegów, tworząc wokół nich pożądaną próżnię. Uniewinniające wyroki sądów i medialne sprostowania, inaczej niż gromko miotane oskarżenia, zajmują zaś ostatnie strony gazet i są drukowane małą czcionką. Oprócz gorzkich żali policjantów, Czytelnik uzyska z tej książki autorskie interpretacje śledztw dotyczących aktów zorganizowanego bandytyzmu w Polsce. Pozna hersztów „najpotężniejszych” gangów działających na szczeblu Polski wojewódzkiej i powiatowej, ich brutalność, chciwość, skrajną nielojalność i brak jakichkolwiek zasad oraz międzynarodowe powiązania. Dowie się, że większość bossów polskiego świata przestępczego od dawna współpracowała z milicją, a później policją oraz licznymi służbami specjalnymi, nie tylko polskimi, „wystawiając” im bez skrupułów kolegów, z którymi wspólnie robili „interesy”, by chronić siebie i własny majątek, zgromadzony w przestępczy sposób. Majątek ten, do dziś, jest poza zasięgiem instytucji państwowych, co Autorzy książki najczęściej tłumaczą „opieszałością” urzędów skarbowych, które potrafią interweniować niezwykle szybko i skutecznie, gdy w grę wchodzą groszowe sprawy, czy biurokratyczną „inercją”.

Ważne jest jednak także to, czego Czytelnik nie dowie się z kart tej książki. Poznając rozliczne grupy bandyckie, ich przestępczą działalność i nader skąpo zarysowane związki ze światem polityki (najczęściej na szczeblu lokalnym), o „mafii” (w rozumieniu słownikowym: „ (…) nazwa zorganizowanej grupy przestępczej o dużych wpływach, powiązaniach z osobami na różnych szczeblach władzy, policją, biznesem, prowadząca działalność gospodarczą finansowaną z przestępstw”, dowie się niewiele. Ta mafia, o której wspomina Jarosław S. „Masa”, najbardziej znany polski świadek koronny: „(…) wtedy jeszcze była aktywna ta prawdziwa mafia, która działała w Polsce, czyli WSI i esbecja. Bo my to byliśmy taką mafią trzepakową.” (str. 130) jest w tej książce nieobecna.

Nawiązując do słów przeboju popularnej niegdyś grupy: „(…) są tacy, to nie żart, dla których jesteś wart mniej niż zero”, można zaproponować Czytelnikowi co najmniej trzy wnioski z przygnębiającej lektury omawianej książki: 1) jeśli jesteś uczciwy, nie masz żadnych gwarancji, że instytucje państwowe i media nie cofną się przed żadnym, najbardziej nawet z pozoru absurdalnym i niewiarygodnym oskarżeniem, by cię upokorzyć i odrzeć z godności; 2) jeśli jesteś „uczciwym” bandytą, np. złodziejem, nie masz gwarancji, czy ktoś nie przypisze ci dowolnego ciężkiego przestępstwa, jeśli będzie mu z tym wygodniej (patrz rozdz. 9 p.t. CBŚ przyklepuje niewinnych); 3) jeśli jesteś skrajnie nieuczciwy, ale zadbasz o odpowiednią protekcję, nie musisz się bać – instytucje państwowe i media będą dbały o twoją cześć i dobre imię.

Wydanie: I
Data wydania: 9 maja 2012
Ilość stron: 440
Format: 135 x 210
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-7554-432-9

 

Tags:

Reklama