Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Baskijska tożsamość - dyplomacja kulturalna i jej polityczne konsekwencje

Działy Artykułu: 
Autorzy: 
Anna Dulska

Po latach strachu przed zamachami terrorystycznymi, przyszła pora na pokazanie światu prawdziwego, owianego tajemnicą oblicza Kraju Basków. Jednak aspiracje kulturalne nie zawsze idą w parze z politycznymi zakusam ancien regime’u.

 

 

Kraj Basków przyciąga uwagę zagranicznej opinii publicznej przede wszystkim za sprawą działalności terrorystycznej organizacji Euskadi Ta Askatasuna (bask. Kraj Basków i Wolność) oraz politycznej aktywności skrajnej lewicy nacjonalistycznej (bask. ezker abertzalea) o mniej lub bardziej jawnych powiązaniach z ETA, począwszy od Herri Batasuny (bask. jedność ludu), poprzez formacje Sortu (bask. tworzyć, powstawać) i Bildu (bask. spotykać się), a na nowo powstałej przed nadchodzącymi wyborami koalicji Amaiur (baskijska nazwa miejscowości Maya, ostatniego baskijskiego bastionu po przyłączeniu Królestwa Nawarry do Korony Hiszpańskiej w XVI w.) skończywszy. Niejako w cieniu tej warstwy medialnej pozostają niestety sami Baskowie, ich tożsamość – a jak wskazują wyniki Euskobarometru, bynajmniej nie identyfikują się oni z żądaniami ETA – i kultura. Szereg sprzyjających okoliczności w ostatnim roku sprawił jednak, że mają oni wyjątkową okazję do tego, by świat poznał prawdziwe oblicze tego owianego aurą tajemniczości narodu.

Rząd baskijski (czyli organ władzy wykonawczej regionu autonomicznego znanego jako Kraj Basków złożonego z trzech prowincji Bizkaia, Gipuzkoa i Araba) – na którego czele od 2009 roku stoi lehendakari socjalista Patxi López, opowiadający się za większą autonomią, ale nie niepodległością regionu – zdecydował się zainwestować w sferę, jak dotąd mało mu znaną, a która może sprawić, że tzw. branding narodowy Kraju Basków zyska nowy wymiar zarówno w samej Hiszpanii, jak i poza jej granicami. Chodzi mianowicie o dyplomację, a w zasadzie paradyplomację kulturalną, czyli gałąź paradyplomacji publicznej (dyplomatycznych działań regionu skierowanych bezpośrednio do społeczeństwa), której przedmiotem są wartości i zasoby kulturalne jednego narodu (w tym przypadku mniejszości narodowej), a celem jest zmiana jego negatywnej percepcji wśród innych narodów, oraz budowanie mostów dialogu pomiędzy nimi.

Paradyplomacja, czy para-kulturalna?

Pierwszym i zrealizowanym ze sporym rozmachem – zwłaszcza mając na uwadze obecną sytuację gospodarczą –przedsięwzięciem w tym zakresie było utworzenie przed rokiem Baskijskiego Instytutu Etxepare z siedzibą San Sebastian, na wzór Instytutów Goethego, Cervantesa, Konfucjusza, Puszkina czy Mickiewicza. Jego zadaniem jest promowanie języka baskijskiego, tzw. euskery oraz baskijskiej kultury, w tym literatury, kina, muzyki, sztuk plastycznych i scenicznych oraz folkloru. Swą nazwę Instytut zawdzięcza mnichowi Bernardowi Extepare, autorowi zbioru poezji Linguæ Vasconum Primitiæ (łac. Początki języka Basków), wydanego w 1545 roku, który jest pierwszym znanym zabytkiem piśmiennictwa baskijskiego.

Warto wpomnieć, że inicjatywa utworzenia Instytutu pojawiła się już kilka lat wcześniej, za kadencji separatystycznego lehendakari Juana José Ibarretxe, znanego z tzw. planu Ibarretxe, który postulował m.in. szeroko zakrojoną autonomię legislacyjną Kraju Basków, prawo do samostanowienia o przyszłości narodu baskijskiego, przyznanie Baskom podwójnego obywatelstwa hiszpańskiego i baskijskiego czy powołanie oddzielnych baskijskich sportowych reprezentacji narodowych. Taka jest też retoryka aktu prawnego o utworzeniu Instytutu z 2007 roku, w którym mowa jest o Euskadi (baskijska nazwa Kraju Basków) nie jako o autonomicznym regionie Hiszpanii, ale jako o – w domyśle samodzielnym – państwie. Tak więc, pozytywny wizerunek Euskadi w świecie ma służyć jego międzynarodowemu uznaniu jako „państwa z przyszłością i własną tożsamością”, podczas gdy Instytut ma na celu przybliżenie realiów tego państwa obywatelom innych państw powiązanych z Euskadi więzami historycznymi, kulturalnymi czy handlowymi (czytaj: przede wszystkim Hiszpania, Francja i Ameryka Łacińska). Wydaje się zatem, że – przynajmniej w pierwotnym zamierzeniu – dyplomacja kulturalna miała być potraktowana nazbyt instrumentalnie w stosunku do interesów politycznych.

Euskero, pokaż się światu!

Głównym obszarem działalności Instytutu jest promowanie euskery, uznawanej za dziedzictwo kultury Basków i fundamentalny element ich tożsamości. Etnogeneza Basków, ani pochodzenie euskery nie są wyjaśnione, jednak uważani są oni za najstarszą, przedindoeuropejską grupę etniczną Półwyspu Iberyjskiego. Euskera należy pod względem lingwistycznym do języków ergatywnych (używających dodatkowego przypadku, tzw. ergatywu dla określenia podmiotu zdania wobec dopełnienia bliższego) podobnie jak języki kaukaskie oraz do języków aglutynacyjnych (tzn. takich, w których słowotwórstwo i składnia posługują się końcówkami dodawanymi do wyrazów), podobnie jak m.in. język fiński, węgierski, estoński, gruziński, a także etruski. Euskera podzielona jest na kilka dialektów, używanych w języku mówionym, jednak na potrzeby administracji, szkolnictwa i mediów opracowano w pierwszej połowie XX w. język zestandaryzowany, tzw. batuę. Obecnie językiem baskijskim posługuje się na świecie ok. 850 tys. osób i jest on językiem współoficjalnym w Kraju Basków i północnej Nawarze. Oznacza to m.in. konieczność przysięgłego tłumaczenia wszystkich oficjalnych dokumentów w tych dwóch regionach. Jako ciekawostkę warto dodać, że baskijska Wikipedia posiada ok. 100 tys. haseł, co sytuuje ją na 45 z 270 miejsc.

Pomimo to UNESCO uznało język baskijski za narażony na wymarcie, a misją Instytutu Etxepare jest nie tylko temu zapobiec, ale też zainteresować euskerą ludzi na całym świecie. Grupą docelową działań Instytutu są środowiska uniwersyteckie. W obecnym roku akademickim 32 uczelnie w 14 krajach prowadzą lektoraty z języka baskijskiego – w tym Uniwersytet Chicagowski, paryska Sorbona III, czy moskiewski Uniwersytet im. Łomonosowa – z czego 10 z nich to „zasługa” Instytutu, który planuje dalszy rozwój współpracy w tym zakresie. W Polsce lektorat taki prowadzony jest na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dodatkowo, we wrześniu uruchomiona została katedra badań nad literaturą baskijską na uniwersytecie nowojorskim (CUNY), a wiosną ruszy katedra studiów baskijskich na prestiżowym Uniwersytecie Chicagowskim.
Z okazji obchodzonego corocznie od 1995 roku Międzynarodowego Dnia Euskery (3 grudnia), Instytut organizuje szereg wydarzeń w… Meksyku DF. Jak zatem widać, Instytut dokłada wszelkich starań, aby wypełnić postulat Bernarda Etxepare: Huescara ialgui adi mundura! (bask. Euskero, pokaż się światu!).

Europejska Stolica Kultury 2016

Niezwykle ważnym dla brandingu Kraju Basków wydarzeniem mijającego roku okazał się być wybór stolicy prowincji Gipuzkoa, Donostii-San Sebastian na Europejską Stolicę Kultury w roku 2016, bo choć oficjalne laury przysługują jedynie jednemu miastu, pozytywne efekty wyboru nie pozostaną bez echa w całym regionie.

Program „Europejska Stolica Kultury” jest pierwszą inicjatywą Wspólnoty Europejskiej na rzecz integracji państw członkowskich w obszarze kultury. Ideą jego pomysłodawczyni, minister kultury Grecji, Meliny Mercouri było podkreślenie kulturowego bogactwa, różnorodności oraz wspólnego dziedzictwa Europy jako czynnika integracji niemniej ważnego od aspektów ekonomicznych i politycznych oraz kształtowanie – poprzez pogłębianie wzajemnej znajomości – świadomej przynależności do europejskiego społeczeństwa mieszkańców Europy. Tytuł „ESK” oznacza dla danego miasta wiele korzyści zarówno w wymiarze prestiżowym, jak i finansowym. Miano to przekłada się na ogromną poprawę wizerunku miasta w oczach jego mieszkańców, turystów oraz mediów, a tym samym na wzrost dynamiki rozwoju kulturalnego, turystycznego oraz gospodarczego (poprzez przyciągnięcie zagranicznych inwestycji). Prawidłowe wypełnienie wszystkich zobowiązań płynących z tytułu wiąże się również ze wsparciem finansowym ze strony Unii Europejskiej w wysokości 1,5 mln euro. Wyboru dokonuje w procesie dwuetapowej selekcji komisja złożona z ekspertów krajowych i europejskich. W latach 2005-2019 stosuje się zasadę rotacji, dzięki której każde państwo członkowskie będzie miało w tym przedziale czasowym swoją stolicę.

Miasta kandydujące muszą opracować specjalny, wykraczający poza regularnie odbywające się wydarzenia kulturalne, program, którego zadaniem jest promocja dialogu między społecznością lokalną (także migrującą) a innymi społecznościami europejskimi. Według kryteriów Parlamentu Europejskiego, program ma angażować do współpracy podmioty kulturalne, artystów i miasta we wszystkich sektorach kultury, podkreślać różnorodność kultury europejskiej, ale zarazem uwypuklać jej wspólne aspekty, rozbudzać zainteresowanie miastem jego mieszkańców i innych obywateli UE oraz stanowić integralną część długofalowego rozwoju społeczno-kulturowego miasta. Dodatkowo, bardzo dużą wagę przykłada się do niezależności instytucji odpowiedzialnych za projekt od władz politycznych. Można zatem powiedzieć, że realizacja zwycięskiego programu stanowi niejako kwintesencję tego, co określa się mianem paradyplomacji kulturalnej.
Fale energii obywatelskiej i polityczne bałwany

Program przedstawiony przez Donostię-San Sebastian i uznany przez komisję za najlepiej odzwierciedlający cele i ideały „ESK” nosi tytuł „Fale energii obywatelskiej”. Fale z jednej strony utożsamiają ludzi i ruchy obywatelskie, które są faktyczną siłą napędową zmian współczesnych społeczeństw, a z drugiej nawiązują do portowego charakteru miasta. Program D-SS został podzielony na cztery obszary, tzw. latarnie morskie, pod wspólnym hasłem „Kultura harmonijnego współżycia”: latarnia pokoju, życia, głosów oraz morza i ziemi. Do głównych wydarzeń należy podróż po Europie „ruchomych ambasad” (statku, pociągu, cyrku i biura), deszcz wierszy, wystawa „Traktat pokoju” poświęcona wyobrażeniom wojny i pokoju w sztuce, spotkanie „G20” organizacji pozarządowych, spotkania międzyreligijne w sanktuariach Loyola i Arantzazu, impreza feministyczna „Feministaldia”, „Uczta Europejska” jednocząca sztukę i gastronomię, festiwal kultury amatorskiej „Rompeolas” (hiszp. falochron), międzynarodowy kongres języków mniejszościowych i wystawa poświęcona euskerze i językom świata, spektakl pod gołym niebem „Sen nocy letniej” dla upamiętnienia 400-tej rocznicy śmierci Szekspira, warsztaty filmowe odbywające się podczas słynnego festiwalu filmowego, trekking po trasach transgranicznych, spotkanie poświęcone zmianom klimatycznym czy wreszcie zlot żeglarski.

Godność „ESK” San Sebastian będzie piastowało wspólnie z Wrocławiem, którego projekt zatytułowany jest „Metamorfozy kultur”, a program kulturalny realizowany będzie pod hasłem „Przestrzenie dla piękna”. Oba miasta zidentyfikowały obszary łączące ich programy, w obrębie których będą rozwijać współpracę: postrzeganie przestrzeni publicznej, gastronomia czy środowisko. Symbolem tej pełnej „hiszpańskiego temperamentu i polskiej fantazji” współpracy ma być krasnoludek o imieniu Delegat, który stanie w San Sebastian. Z kolei delegacja D-SS odwiedziła Wrocław we wrześniu i wzięła m.in. udział w wykładzie Zygmunta Baumana inaugurującym Kongres Kultury Europejskiej, wyrażając uznanie za wymienienie przez myśliciela języka baskijskiego jako części spadku po „budowniczych wieży Babel”.

W konkursie na „ESK” program San Sebastian pokonał finałowe projekty Burgos, Las Palmas de Gran Canaria, Segowii, Saragossy i faworytki Kordoby. Burmistrzowie przegranych miast nie kryli oburzenia z tej decyzji i to, co komisja decyzyjna uznała za cenny atut kandydatury D-SS, a mianowicie przeciwdziałanie przemocy przy pomocy kultury, zostało odebrane jako kwestia odległa od świata kultury, która nie powinna być w ogóle brana pod uwagę. Pojawiły się podejrzenia o polityczne podłoże wyboru, a wraz z nimi zarzuty o subiektywność komisji i powiązania jej członków z zespołem, który opracował program. Ministerstwo Kultury po przeprowadzonym śledztwie w tej sprawie odrzuciło wszystkie oskarżenia i podtrzymało decyzję komisji.

Najostrzejsza krytyka skierowana została jednak pod adresem nowego burmistrza D-SS, Juana Karlosa Izagirre z Bildu. Według odchodzącego po 10 latach sprawowania urzędu burmistrza Odona Elorza z PSOE, za którego kadencji projekt kandydatury został opracowany, Bildu czeka jeszcze długa droga do osiągnięcia demokratycznej dojrzałości. Pierwsze kroki partii po przejęciu władzy w San Sebastian – usunięcie portretu króla i zdjęcie hiszpańskiej flagi z Urzędu Miasta (choć w sprostowaniu podano, że zerwał ją wiatr) – zdaje się potwierdzać pewną niedojrzałość, lub przeciwnie – ostentacyjną premedytację. Choć Izaguirre zaprzecza iżby należał do separatystycznej lewicy abertzale, przyznaje, że ich poglądy pokrywają się i wyraża nadzieję na powtórną legalizację Sortu. Podkreśla również, że za cztery lata, a więc w przeddzień objęcia godności ESK, San Sebastian będzie miastem bardziej otwartym, bardziej nowoczesnym, bardziej kosmopolitycznym i… bardziej baskijskim. Pojawia się zatem pytanie o zdolność Urzędu Miasta kierowanego przez Bildu do promowania wartości, które stanowią mocną stronę projektu D-SS oraz do godnego reprezentowania Hiszpanii na kulturalnej arenie międzynarodowej. Czyżby kolejny raz paradyplomacja kulturalna miała służyć separatystycznym interesom politycznym?

Lortu dugu! , czyli udało nam się

Ostatnią okolicznością sprzyjającą zmianie wizerunku Kraju Basków na arenie międzynarodowej, choć mającą niewiele wspólnego z dyplomacją kulturalną, a wręcz przeciwnie – będącą wynikiem porozumień „klasycznej”, twardej dyplomacji Hiszpanii i Francji, długoletnich wysiłków organów ścigania, a także „mediacji” międzynarodowych autorytetów i specjalistów od rozwiązywania konfliktów zbrojnych, takich jak Kofi Annan, Jonathan Powell (w zastępstwie za Tony’ego Blair’a i jego prawa ręka), Gerry Adams (członek Sinn Féin), Bertie Ahern (premier Irlandii podczas procesu pokojowego z IRA), Gro Harlem Brundtland (trzykrotna premier Norwegii) i Pierre Joxe (MSW w rządzie Jospina), jest ogłoszenie przez ETA 20 października br. deklaracji o definitywnym zaniechaniu działalności zbrojnej. Chociaż nadal wiele ważnych kwestii pozostaje nierozstrzygniętych, a wiele ran niezagojonych (przede wszystkim kwestia ofiar zamachów terrorystycznych, o których komunikat ETA wspomina cynicznie jako o „konsekwencjach konfliktu”), nie podlega wątpliwości, że dla Kraju Basków nadeszła nowa epoka.

Baskijski pieśniarz Mikel Laboa w jednej ze swych ballad (Txoria txori) śpiewał:
„Gdybym obciął mu skrzydła
Byłby mój,
Nie byłby uciekł.
Ale w ten sposób
Przestałby być ptakiem.
A ja,
To, co kochałem, to ptak”
Pozostaje mieć nadzieję, że polityczna niedojrzałość i ostentacyjne działania nie utną skrzydeł największemu bogactwu Basków – ich wyjątkowej kulturze.
 

Reklama