Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


Arabska żona / Arabska córka

Autorzy: 
Monika Hołówka

„Arabska żona” i jej kontynuacja „Arabska córka” to książki zaliczające się do powieści, a nie literatury faktu. Próżno więc doszukiwać się w nich wiadomości opartych na wydarzeniach autentycznych. Z jednej strony trochę szkoda, bowiem czytelnik mógłby dowiedzieć się wielu przydatnych informacji na temat życia arabskiej rodziny, a tak fikcja miesza się zapewne z prawdziwymi historiami. Sama tylko autorka wie, które z nich naprawdę miały miejsce. Z drugiej natomiast strony jest książki reprezentują taki gatunek literacki, którego głównym zadaniem jest dostarczać czytelnikom wielowątkowej fabuły i ciekawych zwrotów akcji, których tu nie brakuje.

W „Arabskiej żonie” mamy do czynienia z dość prostą fabułą koncentrującą się wokół losów młodziutkiej i niedojrzałej Polki Doroty, która zakochuje się po raz pierwszy w życiu: „Będę księżniczką i wybrany przeze mnie królewicz będzie mnie musiał przez cały czas zdobywać i adorować, bez wytchnienia, dwadzieścia cztery godziny na dobę”. Słowa wypowiedziane przez bohaterkę (będącą jednocześnie narratorem) już na samym wstępie powieści dobitnie świadczą o jej charakterze, który nie ulega zmianie pomimo nad wyraz wymyślnych sytuacji, w których będzie jej dane brać udział. Spotyka więc tego jedynego, wyśnionego i tak różniącego się od znanych jej chłopców (po prostu bardziej dojrzałego z racji wieku), że całkowicie traci dla niego głowę. Ahmed natomiast od samego początku sprawnie nią manipuluje, obsypując ja prezentami wcielając swój przebiegły plan w życie. Od samego początku bowiem dąży do powrotu do swojej ojczyzny, gdzie będzie mógł ponownie wieść życie arabskiego męża – „pana i władcy w domu”, gdzie kobieta nie ma żadnych praw. To właśnie po tym wyjeździe na Dorotę spada lawina problemów i kłopotów, ale żadne złe doświadczenie nie jest w stanie zmobilizować jej do powrotu do Polski.

Przenosząc akcję książki do Libii autorka właściwie poza zmianą miejsca niewiele wniosła do zarysowanej już wcześniej fabuły. Zabrakło bowiem opisów miejsc, przyrody – jednym słowem świata nieznanego i na wskroś orientalnego dla większości czytelników. Problem aklimatyzacji w nowym otoczeniu naszej bohaterki został poruszony tylko na jednej stronie i był w głównej mierze wynikiem braku rozmów na ten temat pomiędzy Dorotą a Ahmedem: „…Nikomu nie zostałam przedstawiona, nikt nie uścisnął mi ręki i nie dał symbolicznego buziaka. Cóż, oni wiedzą kim ja jestem, a ja najwyraźniej nie muszę ich poznawać…”. Takie zachowanie bohaterki może dziwić - od osoby z maturą można by wymagać trochę większego zainteresowania nową ojczyzną i zaangażowania, nie wspominając już o wiedzy z książek. Dorota jednak czas spędza w domu nic nie robiąc. Nie zadaje sobie nawet trudu aby bliżej poznać swoją teściową, z którą całymi dniami przebywa jej własne dziecko. Nie interesuje się historią rodziny męża, ani losami poszczególnych jej członków. Jedyna jej próba wyrwania się z marazmu kończy się pobiciem przez męża i oskarżeniem o zdradę małżeńską. Ale nawet wtedy, ani nawet później po odkryciu przerażającej tajemnicy rodzinnej, którą Ahmed skrywał, nie zmienia swojego stylu życia i nie zostawia ukochanego.

Dopiero pod koniec książki pojawia się kwestia libijskiej Polonii, ale trudno dostrzec wśród niej ciekawe osoby. Wszystkie poznane kobiety są blondynkami, które całymi dniami nic nie robią i wszystkie ostrzegają Dorotę przed nieszczęściem, które ona bagatelizuje, a którego konsekwencje zmienią jej życie na zawsze: „…Budzi mnie tępy ból promieniujący na cały brzuch, począwszy od pachwin, a skończywszy na przeponie. Nie mam pojęcia gdzie się znajduję ani co się dzieje. Coś szumi, coś kołysze mnie do snu. Jestem taka słaba, że nie mogę nawet podnieść powieki…”.Zanim uda się jej odzyskać szczęście i wrócić do ojczyzny zazna niebywałego cierpienia, którego nigdy nie zapomni.

To nieszczęście stało się głównym wątkiem drugiej powieści Tanyi Valko, to jest książki pod tytułem „Arabska córka”. Możemy w niej śledzić losy córki Doroty, z którą musiała się przymusową rozłączyć. Marysia zostaje z arabską rodziną ojca i staje się bardzo zamkniętym w sobie dzieckiem: „…Dziewczynka co noc śni koszmary, lunatykuje, parokrotnie już zmoczyła się do łóżka, całymi dniami siedzi w jednym miejscu i patrzy w przestrzeń niewidzącymi oczyma…”. Z powodu związania się Ahmeda z ekstremistami musi uciekać z babcią i ciotkami do Ghany, gdzie przebywa aż do kolejnej rodzinnej tragedii. Po niej wraca z babcią do Trypolisu, gdzie odnajduje ją matka – ale dziewczyna błędnie myśli, ze ta ją porzuciła celowo i odmawia dalszych kontaktów z Dorotą: „Teraz jest już za późno. Tutaj jest moja rodzina, moi bliscy, mój dom i moja religia. Nie mogę tego wszystkiego zostawić, nie mogę ich opuścić…”. Prawdziwe szczęście i miłość odnajduje dopiero w Jemenie, do którego wyjeżdża uciekając przed despotycznym ojcem.

Druga książka to połączenie kryminału i przygód godnych Indiany Jonesa. Mamy więc: afrykańskie uroczystości, szamana voodoo, gwałty i morderstwa, radykalnych islamistów i bratanka Bin Ladena na dokładkę. Wszystko to zaś wokół jednej rodziny, która tuła się po różnych zakątkach świata szukając swojego miejsca. Jedynym elementem na plus są bardziej rozbudowane wątki rodziny Ahmeda, którą poznaliśmy w poprzedniej części – to jednak oraz brak jakiejkolwiek reakcji z ich strony na losy Doroty w poprzedniej części stanowi zdecydowany minus „Arabskiej żony”.

Obie części to zdecydowanie lekka lektura w sam raz na krótką podróż i dla niewymagającego czytelnika. Ponadto należy pamiętać, że nie wszyscy są tak naiwni jak Dorota oraz nie każdy muzułmanin jest taki jak Ahmed lub jego pobratymcy.

Autor: Valko Tanya
Wydawca: Prószyński Media
Okładka: miękka

Tags:

Reklama