Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


American "Freedom"

Działy Artykułu: 
Autorzy: 
Krzysztof Cygan

Wiele się mówi na całym świecie o fenomenie amerykańskiej wolności. O ogromnym przywiązaniu Amerykanów do tradycji wolnościowych we wszystkich dziedzinach życia, które gwarantuje obywatelom konstytucja. Wiele miejsca poświęca sie na pokazywanie jak sami Amerykanie potrafią cieszyć sie swoją wolnością i jaki maja ogromny szacunek dla wolności. Wskazuje sie niejednokrotnie na wieloletnie przywiązanie do tradycji wolnościowych w rożnych regionach USA. Świat zachwyca się bezgraniczną amerykańską wolnością tak naprawdę nie wiedząc jak ta wolność wyglada w rzeczywistości dnia codziennego.

Amerykańskie społeczeństwo traci coraz więcej ze swojej nieograniczonej wolności. Z każdym upływającym rokiem wprowadzane są nowe przepisy skutecznie ograniczające tą wolność. Cała masa nowych nakazów i zakazów uchwalana przez rząd federalny, coraz bardziej ogranicza swobody obywatelskie. Poszczególne stany amerykańskie muszą dostosowywać swoje prawo do uchwalonych przez parlament federalny przepisów często sie z nimi nie zgadzając. Pomimo odrębności prawa stanowego, rząd federalny nie pozostawia lokalnym władzom praktycznie żadnego wyboru. Taka sytuacja powoduje, że wiele lokalnych tradycji wolnościowych przestaje praktycznie istnieć. Najlepszym tego przykładem było rozporządzenie o usunięciu flagi Konfederatów z masztów lokalnych parlamentów niektórych południowych Stanów Ameryki. Mimo wielu protestów, prawo to zostało wprowadzone w życie niemal natychmiastowo nie pozostawiając złudzeń tym wszystkim, którzy tak wychwalają American Freedom.

Freedom of speech

Konstytucja Stanów Zjednoczonych w swojej pierwszej poprawce gwarantuje nieograniczoną wolność słowa. W praktyce oznacza to, że każdy może powiedzieć lub napisać wszystko bez żadnych ograniczeń na zupełnie dowolny temat. Rzeczą oczywista jest, że nie dopuszczalne są wypowiedzi o treściach obraźliwych czy też niecenzuralnych. Wyrażanie, niczym nieograniczonych poglądów w rozmaitej formie jest w USA bardzo popularne. Często możemy spotkać pojedyncze osoby lub całe grupy ludzi organizujących happeningi na ulicach, placach, a nawet na dworcach dużych miast. Jednym z najbardziej popularnych miast jest oczywiście Nowy Jork i jego najlepiej rozpoznawalne miejsce czyli słynny Time Square. Każdego niemal dnia można spotkać tu mówców głośno wykrzykujących swoje przemówienia. Tematy tych wystapień są bardzo rożne. Można usłyszeć zarówno rozmaite interpretacje Biblii, jak też manifestacje przeciwko wolności tychże interpretacji. Wielu mieszkańców, a szczególnie turystów często przysłuchuje sie przelotnie tym przemówieniom, nie przywiązując jednak do nich wielkiej wagi. Nikt nawet nie stara się tego zjawiska kontrolować lub zakłócać. W końcu takie jest amerykańskie prawo i nikt nie może obywatelom zabronić z niego korzystać. 

Inaczej ma się sytuacja w prasie, radio lub telewizji. To jakby zupełnie inna rzeczywistość. Media, od wielu już lat, coraz bardziej zamykają sie w swojej poprawności interpretacji wolności słowa. Poprawność to słowo klucz do zrozumienia samo ograniczających wolność słowa środków masowego przekazu. Jest wiele przykładów takiego właśnie działania amerykańskich mediów, ale chyba najbardziej wymownym, a zarazem najbardziej banalnym stała sie kwestia bożonarodzeniowego pozdrowienia. Jeszcze dwadzieścia lat temu nikomu nawet przez myśl nie przeszło aby życzyć sobie wzajemnie wesołych świat Bożego Narodzenia inaczej niż prostym Merry Christmas. Było to tak naturalne i akceptowane przez wszystkich od dziesiątek lat i nigdy nie budziło żadnych watpliwości. Dzisiaj po zaledwie dwóch dekadach sytuacja stała sie zgoła odmienna. Praktycznie nie ma już w Stanach Zjednoczonych stacji radiowych czy telewizyjnych, oczywiście z wyjątkiem tych katolickich, gdzie prezenterzy mogą sobie pozwolić na chrześcijańskie życzenia Merry Christmas. Zastąpiono je życzeniem Happy Holidays. Taka sama sytuacja ma miejsce w amerykańskich supermarketach, gdzie coraz rzadziej można zobaczyć życzenia Merry Christmas na wystawach i witrynach. Rownież politycy z obu stron sceny zapomnieli o tradycji z której Ameryka sie wywodzi. Szybko dostosowali sie do ogólnego trendu nawet zbytnio nie protestując. No może z wyjątkiem Donalda Trumpa, jednego z republikańskich kandydatów do następnej prezydentury.

Teoretycznie nie ma w tym nic złego, ponieważ Amerykę zamieszkują nie tylko chrześcijanie, wiec można powiedzieć ze takie pozdrowienie „Happy Holidays - Wesołych Świat” jest jak najbardziej na miejscu i nie ogranicza sie tylko do jednej grupy społecznej. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że używanie Merry Christmas stało sie niepoprawne, a wrecz zakazane. Jak to sie ma do pierwszej poprawki konstytucji, nikt nawet nie odważy się skomentować. Tak zwana „poprawność polityczna” staje się normą w wielu dziedzinach życia Amerykanów, wypierając nie tylko tradycyjne zwroty i zachowania przekazywane z pokolenia na pokolenie, ale jednocześnie pozostaje w konflikcie z prawdziwą wolnością słowa.

Wolnoć Tomku w swoim domku

Przywiązanie Amerykanów do własności i prywatności jest obok wolności słowa jednym z podstawowych kanonów amerykańskiego prawa. Własność prywatna to tutaj niemal świętość. Każdy obywatel posiadający nieruchomość może się czuć panem i władcą na swojej ziemi, nawet jeśli w większości majątek ten stanowi\ własność banków, które udzieliły pożyczek na zakup tychże nieruchomosci. Nikt praktycznie nie ma prawa wejść na teren prywatny bez zezwolenia. Nawet funkcjonariusze policji musza posiadać nakaz sadowy aby wejść na teren prywatny. Jak ogólnie wiadomo Amerykanie posiadają ogromne ilości broni palnej, której mogą użyć w obronie własnej gdyby ktokolwiek chciał naruszyć ich prywatne terytorium.

Wszystko to brzmi bardzo dumnie i w praktyce jest respektowane. Amerykańskie władze znalazły jednak bardzo inteligentny sposób aby te wolności skutecznie ograniczać. Nie próbuje się walczyć bezpośrednio z obowiązującym prawem, lecz znajdowane są inne, pośrednie sposoby na ciagle wprowadzanie niepopularnych ograniczeń. Parlamenty lokalne posiadają uprawnienia do uchwalania ustaw i przepisów nakładających coraz to nowe obowiązki na właścicieli nieruchomosci. Podyktowane jest to „troską” o utrzymanie ogólnego porządku i bezpieczeństwa na które kładzie sie ogromny nacisk. Tak więc jakiekolwiek nawet najmniejsze zmiany w prywatnej przestrzeni muszą być zaakceptowane przez urzędników. Dzieje sie tak, gdy na przykład właściciel nieruchomości chciałby swoja działkę ogrodzić. Oczywiście będzie mógł tego dokonać, ale po wcześniejszym uzyskaniu pozwolenia. I tutaj zaczynaja sie schody. Każda gmina posiada bowiem odpowiednie przepisy, które szczegółowo określają parametry takiego płotu. Ogrodzenie nie będzie mogło być więc dowolne, lecz będzie musiało spełniać przyjęte wymogi. Innym przykładem niech będzie prosta zmiana polegająca na wycięciu drzewa na własnej działce. Wydawać by sie mogło nic prostszego, a jednak nie. Dowolne drzewo nie może być poprostu wycięte według uznania właściciela. Żeby dokonać, wycinki urzędnik musi to zaakceptować i wydać odpowiednie zezwolenie. Takie przykłady można mnożyć do woli. Nie jest więc do końca prawdą, że właściciel nieruchomości jest tak naprawdę panem i władcą swoich włości. Amerykańska władza w majestacie prawa dokonuje coraz większych ograniczeń wolności swojego społeczeństwa.

Te proste przykłady pokazują zawiłość prawa do stanowienia o własności przez prostych obywateli. Ma to jednak rownież swój pozytywny wydźwięk. Otóż dzięki takim rozwiązaniom amerykański krajobraz staje sie coraz bardziej uporządkowany i po prostu piękniejszy. Nowoczesne rozwiązania urbanistyczne wymagają często wprowadzania zmian, ważne aby zmiany te nie były zbyt rygorystyczne.

„Roger Roger” jaki mnie słyszysz

Największym jednak zagrożeniem swobód i wolności obywatelskich w Stanach Zjednoczonych okazała sie głośna sprawa podsłuchiwania obywateli przez amerykańskie służby specjalne. Telefony komórkowe polityków, biznesmenów, urzędników oraz milionów zwykłych zjadaczy chleba znajdowały sie na celowniku służb, które dopuszczały sie skrojonej na ogromna skale iwigilacji własnego społeczeństwa. Jest też wysoce prawdopodobne, iż pod lupę oficerów trafiły również komputery prywatne, a w szczególności korespondencja e-mailowa. Codziennie w Stanach Zjednoczonych odbywa się kilkaset milionów połączeń telefonicznych z czego zdecydowaną większość stanowią rozmowy przez telefony komórkowe. Rownież każdego dnia wysyłanych jest setki milionów e-maili zarówno prywatnych jak też służbowych. Kontrolowanie tak ogromnej ilości korespondencji wymaga zaangażowania niewyobrazalnych sił i środków. Amerykańskie służby na pewno na to stać, tylko czy amerykański podatnik może być zadowolony z wykorzystania budżetowych pieniędzy do ograniczania jego wolności osobistej.

Proceder ustawicznego łamania prawa przez służby specjalne trwał prawdopodobnie przez wiele lat. Nie jest nadal wiadomo czy i w jaki sposób materiały pochodzące z tych podsłuchów zostały wykorzystane. Nie jest także do końca pewne czy praktyki te zostały całkowicie zaniechane. Zapewne nigdy nie dowiemy się czy inwigilacja służb ograniczyła sie tylko do telefonicznych podsłuchów, czy też była rozszerzona na inne dziedziny życia. Zapewne też nie została ona całkowicie przerwana, ponieważ trudno wyobrazić sobie, aby służby specjalne tak łatwo zrezygnowały z praktycznie nieograniczonego źrodła informacji. Jednym z argumentów, który trochę usprawiedliwia tą działalność jest ciągłe zagrożenie terrorystyczne. Strach przed zamachami daje ciche obywatelskie przyzwolenie na takie praktyki, nawet kosztem coraz większego ograniczenia wolności osobistych.

Konkluzja

Szeroko rozumiana wolność w nowoczesnych społeczeństwach świata to ogromny przywilej. Przywilej, który należy nieustannie kultywować. Przywilej dający prawo samostanowienia i poczucia godności. Przywilej mający szczególne znaczenie w prawidłowo funkcjonujących demokracjach. W Stanach Zjednoczonych tradycje wolnościowe mają swoje bardzo głębokie korzenie sięgające samych początków powstania tego państwa. Bardzo trudno ocenić dzisiaj ile pozostało z tej prawdziwej amerykańskiej wolności. Otaczająca nas rzeczywistość zmienia się w ogromnym tempie, a z biegiem czasu oraz rozwojem cywilizacyjnym tradycyjne pojmowanie wolności ulega ciągłej transformacji. Najważniejsze wydaje się jednak, aby nie usprawiedliwiać ograniczenia wolności poprawnością polityczną. Prawo do wolnosci powinno pozostać niezmienne w swojej prostocie.

Reasumując trzeba jednak obiektywnie stwierdzić, że nadal to Amerykanie mogą cieszyć się największymi swobodami obywatelskimi i mimo wielu ograniczeń Stany Zjednoczone pozostają kolebka prawdziwych tradycji wolnościowych.

Summary in English

American Freedom very well known around The World, very well recognized and respected by American people is not that influential anymore. Extreme political correctness more and more impairs First Amendment’s Freedom of Speech. Government regulatory policy substitutes and imposes the judgment of individual voices over the process of voluntary exchange that reflects the needs and preferences of the population at large. Federal agencies invigilate Americans for years. All these factors along with others make American Freedom less powerful then how most people imagine it, but Americans still can enjoy their freedom in every day life in their country. Despite the limits to American freedom, the United States of America is still the leading nation in the world for its rights for freedom.
 

Reklama