Newsletter "Stosunków Międzynarodowych"

dostarcza 
Podaj swój adres e-mail:


„Podążałem za swoim instynktem” – wywiad ze Stephenem Templinem

Autorzy: 
Kamil Turecki

„Podążałem za swoim instynktem” – specjalny wywiad dla magazynu "Stosunki Międzynarodowe" ze Stephenem Templinem, współautorem bestsellera New York Timesa „Snajper – opowieść komandosa SEAL TEAM SIX”

Ból i cierpienie nie są mu obce. Sam przeżył Tydzień Piekła – trening przyszłych SEALs. Stephen Templin opowiada o okolicznościach powstania jednej z najbardziej pożądanych książek na amerykańskim rynku wydawniczym ostatnich lat. To historia Howarda E. Wasdina – czołowego snajpera elitarnej jednostki SEAL TEAM SIX.

Kamil Turecki: Jak się Panowie poznali?

Stephen Templin: Howard i ja pierwszy raz spotkaliśmy się podczas podstawowego kursu niszczenia podwodnego/SEAL (ang. Basic Underwater Demolition/SEAL – w skrócie BUD/S). Z nim było zawsze śmiesznie i wesoło. Był też bardzo pracowity.

Faktycznie. Coś w tym jest. Widziałem kilka wywiadów telewizyjnych z uśmiechniętym Wasdinem. Nie wyglądał na takiego, który swego czasu był członkiem najlepszej grupy komandosów na świecie…

Howard nie miał łatwego dzieciństwa. Był często bity. Taka metoda wychowania. Można powiedzieć, że w przyszłości mu to pomogło. Uodpornił się na ból i cierpienie. Dlatego zaszedł tak wysoko.

A skąd pomysł na książkę?

Lata później po BUD/S, kiedy czekałem na samolot, poszedłem do księgarni i do ręki wpadła mi książka pt. „Black Hawk Down”. Zauważyłem w niej nazwisko Howarda. Pomyślałem sobie wtedy, że ktoś mógłby dopisać resztę tej historii i ja byłbym pierwszy, który by to kupił. Ale nikt tego nie uczynił. Zatem niedawno spotkałem się z Howardem ponownie i zapytałem, czy chciałby napisać swoją biografię razem ze mną. Zgodził się i zaczęliśmy pracować.

Światowa premiera przypadła na 10 maja. To zaledwie kilka tygodni po spektakularnej Operacji Trident z udziałem SEAL TEAM SIX, podczas której zabito Osamę Bin Ladena. Z pewnością ta akcja również przyczyniła się do tego, że książka stała się bestsellerem New York Timesa. Zbieg okoliczności? Ile czasu zajęło zanim powiedzieliście „Ok, gotowe”?

Przez dwa miesiące przeprowadzaliśmy wywiady, kilka kolejnych zajęło nam przepisywanie – ciągle tam i z powrotem do momentu aż byliśmy usatysfakcjonowani pierwszym szkicem, projektem. W ciągu tygodnia znaleźliśmy agenta, kolejne 48 godzin zajęło nam poszukiwanie wydawcy. Prace nad książką wraz z St. Martin’s Press trwały rok. Pierwotnie miała zostać wydana 24 maja, ale po nalocie na siedzibę Bin Ladena, zapotrzebowanie na naszą publikację było tak ogromne, że zdecydowano się przyspieszyć termin o dwa tygodnie.

Nurtuje mnie jednak, czy faktycznie był to przypadek, że z jednej strony książka, z drugiej planowana od dłuższego czasu Operacja Trident wykonywana przez oddziały SEALs…

Nie mieliśmy żadnej wiedzy na temat ataku na Bin Ladena. Ani wcześniej ani później.

„Lepiej spłonąć niż wyblaknąć” – to motto SEAL TEAM SIX. Wasdin był przyzwyczajony, by podczas operacji nie cofać się i stawiać na swoim. Czy w trakcie spisywania wspomnień również przedkładał swoje argumenty nad Pana?

Howard i ja byliśmy bardzo skupieni na wykonaniu misji, jaką było napisanie książki. To pozwoliło nam ukończyć ją w dość szybkim czasie. Czasami się spieraliśmy, wzajemnie kwestionowaliśmy swoje argumenty, ale to pozwoliło nam uzyskać lepszy rezultat. Dla mnie był to ekscytujący proces. Dla Howarda – wiem, że musiał na nowo przeżywać to, czego doświadczył, a co trudno było znieść za pierwszym razem – dlatego uważam, że pisanie książki było dla niego trudniejszym zadaniem. Z drugiej strony, mówienie o tych doświadczeniach również pomogły mu zrzucić ogromny ciężar, który nosił sam w sobie przez wiele lat.

W „Snajperze” możemy oglądać zdjęcia, które są własnością między innymi amerykańskiego Departamentu Obrony. Mieli jakieś wątpliwości, czy taki materiał powinien powstać?

Byliśmy niezwykle ostrożni jeśli chodzi o bezpieczeństwo ludzi, ich misji i taktyki. Staraliśmy się ich chronić. Nigdy nie otrzymaliśmy żadnych skarg ze strony Departamentu Obrony czy Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA).

Pan również ukończył Hell Week (Tydzień Piekła będący częścią szkolenia przyszłych SEALs). Który moment okazał się najtrudniejszy?

Najtrudniejszą częścią Hell Week jest zimno – pozostawanie w stanie hipotermii przez kilka dni jest ciężkie. W pewnym momencie było tak źle, że musiałem wyobrażać sobie, że siedzę w ciepłym wirze wodnym, podczas gdy tak naprawdę byłem w zimnym oceanie. Moja wyobraźnia zwiększyła jednak wytrzymałość w tamtym czasie.

W trakcie Tygodnia Piekła Wasdin miał również halucynacje i w stołówce w miejscu wózka na talerze widział… jelenia. Pan miał przewidzenia?

Chyba każdy miał. W trakcie halucynacji widziałem trzy czarnoskóre śpiewaczki, które idą po oceanie pod osłoną nocy. Coś w stylu grupy Destiny’s Child zanim istniała. Kolega z łodzi widział światło sygnalizujące stop na środku ciemnego oceanu i kazał nam po prostu zatrzymać się. Jeszcze inny zobaczył myśliwego rodem ze Star Wars, Boba Fett!

Czy to był moment kiedy powiedział Pan sobie – to nie dla mnie?

Nie zostałem SEALsem, ponieważ miałem przeczucie, że nie tak powinna wyglądać moja przyszłość. Nie rozumiałem tego w owym czasie, ale podążałem za swoim instynktem. W rezultacie mam wspaniałe życie u boku żony i dzieci – przeżyłem urodziny, Święta Bożego Narodzenia i wiele innych specjalnych okazji, których na pewno nie doświadczyli komandosi SEALs. Jeśli zostałbym w ich szeregach, myślę, że nie miałbym czasu się rozwinąć jako pisarz nie wspominając już o napisaniu tej książki.

Polski akcent w świecie komandosów – GROM. Czy SEALs współpracowali z tą jednostką militarną?

GROM bardzo często pracuje razem z SEALs i są darzeni przez Amerykanów ogromnym szacunkiem. Wiem, że działali razem na Bliskim Wschodzie. Jestem również pewien, że pracowali wspólnie podczas innych misji.

„Snajper – opowieść komandosa SEAL TEAM SIX” jest od niedawna w Polsce. Słowo dla czytelników znad Wisły?

Jestem wdzięczny polskim czytelnikom za duże zainteresowanie naszą książką. Myślę, że Howard życzyłby sobie, by przeczytaną lekturę odkładali na półkę z poczuciem nadziei. Ja bym chciał, by z większą wiarą w siebie i swoje możliwości, bo uważam, że nadzieja i wiara są ważną częścią naszego życia.

Stephen Templin – pisarz i wykładowca japońskiego Meio University. Ukończył słynny Hell Week i podstawowy kurs niszczenia podwodnego/SEAL (BUD/S). Wyspecjalizował się w zastosowaniu broni palnej.

Rozmiawiał Kamil Turecki
 

Tags:

Reklama